Oto relacja prasowa. Powyżej zdjęcie już po odbudowie
Bielsko-Biała, 6 maja 1895 . (Pożar Schroniska Klementyny). Nie tylko w kręgach turystycznych, lecz we wszystkich warstwach społecznych naszych miast panuje głęboki żal z powodu utraty tego wprawdzie prymitywnego, ale jedynego i od dawna użytkowanego schroniska w rejonie Klimczoka. Udaliśmy się dzisiaj na miejsce pożaru i jesteśmy w stanie, na podstawie bezpośrednich obserwacji, donieść, co następuje: z całej budowli, zarówno z jej starej, jak i nowej części, pozostały stojące jedynie kamienne fundamenty oraz komin wraz z piecem kuchennym. Wszystko pozostałe padło ofiarą płomieni i zostało zmiecione przez północno-wschodnie wichury. Pogorzelisko rozpościera się w miejscu, gdzie na górskiego wędrowca, po wielogodzinnym trudzie, czekał odpoczynek i pokrzepienie. Wszystko, co nie było wykonane z kamienia lub żelaza, padło ofiarą żywiołu. Elementy wyposażenia należące do bielsko-bialskiej sekcji Beskidenvereinu, o ile nie znajdowały się jeszcze w zimowym przechowaniu w dolinnej wsi Szczyrk (Thaldorfe Szczyrk), padły ofiarą płomieni, a na pogorzelisku nie widać nic poza ilością gwoździ, zawiasów, okuć drzwiowych, stopionego szkła, spalonego narzędzia ciesielskiego i jednego zwęglonego wozu. Nawet młody drzewostan jodłowy w kierunku rozprzestrzeniania się płomieni padł ofiarą ognia. Pan nadleśniczy Sutter oraz jeden człowiek z żywieckiego posterunku żandarmerii (Beczkovicer Gendarmerieposten) byli dzisiaj z kilkoma bielskimi panami na miejscu pożaru. Wczoraj po południu o godzinie 4 odeszli od Schroniska Klementyny ostatni turyści, również kilku z Prus. O godzinie 4 minut 15 znajdowało się jeszcze trzech tutejszych uczniów szkół średnich (Mittelschüler) na drodze powrotnej do domu, około kwadrans drogi od schroniska, gdy z nowo dobudowanej części tegoż zaczął unosić się dym. Młodzi ludzie pośpieszyli z powrotem, zastali jednak wszystko zamknięte i nawet w przeciwnym razie nie mogliby przyczynić się do walki z ogniem, jako że w pobliżu nie ma wody.
Podejrzenie o podpalenie (Brandlegung) kieruje się na jednego z robotników leśnych z Bystrej który w obecności świadków z powodu niezadowolenia z niewystarczającego wynagrodzenia za służbę miał rzucać groźby. Nie jest jednak również całkowicie wykluczone, że pożar wybuchł wskutek nieostrożności. Budynek oraz znajdujące się w nim, a należące do własności bielskiej sekcji obiekty, były ubezpieczone. Najbardziej naglącą jest kwestia odbudowy lub stworzenia prowizorium dla spalonego schroniska. Właściciel ziemski, pan major w stanie spoczynku A. von Klobus, przebywa w Karlowych Warach (Karlsbad) u wód i należy najpierw zwrócić się do niego o dalsze wytyczne. Przede wszystkim jest jednak konieczne, aby w pobliżu pogorzeliska, lub przy wykorzystaniu części tegoż, stworzyć tymczasowe schronienie, w którym turyści przy złej pogodzie mogliby otrzymać dach nad głową oraz fizyczne pokrzepienie, jeśli ruch turystyczny ma nie zostać odciągnięty od gór tutejszej okolicy. Wtedy jednak należałoby zwrócić się do pana majora von Klobusa, aby we własnym interesie zlecił przeprowadzenie rekonstrukcji spalonego schroniska z możliwie największym pośpiechem.
Jak konieczna w interesie turystyki jest druga chataturystyczna (schronisko), pokaże się namacalnie w najbliższych dniach i tygodniach. Najlepiej byłoby, gdyby naszej sekcji Beskidenvereinu przyznano ze strony właściciela ziemskiego wpływ na ponowne wzniesienie Schroniska Klementyny. Niniejszy przypadek powinien jednak nasunąć naszej sekcji rozważenie, czy nie byłoby wskazane, aby równolegle przystąpić do wzniesienia drugiego schroniska, i to choćby tylko prowizorycznego, na terytorium śląskim [w granicach Śląska Austriackiego]. Wyświadczyłoby to, bez względu na to, czy odbudowa Schroniska Klementyny potrwa krótko czy długo, wielką przysługę turystyce, co dla starszego przedsięwzięcia stałoby się mniejszą szkodą, a raczej korzyścią poprzez podniesienie udogodnień. Szybka decyzja jest tutaj potrzebna na progu turystycznego sezonu wysokiego i przewidujemy, że tutejsza sekcja Beskidenvereinu nie omieszka zająć stanowiska wobec sytuacji stworzonej przez wczorajszy pożar. O ile wchodzi tutaj w grę książęcy fideikomis, uważa się za rzecz pewną uzyskanie stamtąd jak najdalej idącej przychylności. Z szacownej strony przekazuje się nam informację, że idea wzniesienia nowego schroniska na ziemi śląskiej, przy emisji kwitów udziałowych (obligacji), spotka się tutaj oraz w sąsiednich pruskich Niemczech z najcieplejszym przyjęciem.

Brak komentarzy:
Prześlij komentarz