Piłka rządzi...
Stadion na Górce powstał w 1911 roku w miejscu dawnego kamieniołomu. Dziś jest najstarszym wciąż funkcjonującym stadionem piłkarskim w Polsce - ma już 115 lat. 20 września z tej okazji odbył się tam turniej piłkarski zorganizowany przez Bielsko-Bialski Ośrodek Sportu i Rekreacji. Jubileusz upamiętniono w okolicznościowej broszurze, na koszulkach oraz przypinkach.
Na stadion przybyło wielu oficjalnych gości, m.in. przedstawiciele miejskiego samorządu, a także prezesi bielskich klubów sportowych: Rekordu, BKS Stal, Zapory i BBTS Podbeskidzie. Imprezę otworzył zastępca prezydenta miasta Igor Kliś.
Ważnym elementem jubileuszu były XI Mistrzostwa Miasta Bielska-Białej Oldbojów w Piłce Nożnej, organizowane jako Memoriał dr. Sławomira Wojtulewskiego. W turnieju rywalizowało pięć drużyn: Bielskie Orły, BKS Stal, Rekord Bielsko-Biała, Zapora oraz GLKS Wilkowice. Turniej wygrała drużyna Rekordu Bielsko-Biała, drugie miejsce zajął BKS Stal, a na trzecim stopniu podium stanął GLKS Wilkowice. Najlepszym strzelcem został Krzysztof Koczur (Rekord Bielsko-Biała), który zdobył 4 bramki, a najlepszy bramkarzem Bartek Nawrat z Rekordu. MVP turnieju uznano Michała Matejkę.
BBOSiR przygotował dla uczestników turnieju okolicznościowy tort, ale również pamiątkowe koszulki, przypinki oraz broszurę przypominającą o początkach zawodowej piłki nożnej w Bielsku, której autorem jest historyk Jacek Kachel. Organizatorami wydarzenia byli BBOSiR oraz Miasto Bielsko-Biała.
A wszystko zaczęło się tak…
Fußball über Alles, czyli Piłka nożna ponad wszystko! – tym wymownym tytułem gazeta Illustriertes (Osterreichisches) Sportblatt opatrzyła tekst opisujący to, co dzieje się w Bielsku i Białej, gdy Bielitz-Bialaer Sport Verein gra mecz. W tych dniach czarno-niebieskie barwy BBSV nosili nie tylko piłkarze, całe miasto było nimi udekorowane. Kibice wywieszali klubowe proporczyki w witrynach sklepowych, a nawet w oknach mieszkań. Cała ta wyjątkowa oprawa sprawiała, że każdy mecz piłki nożnej był świętem dla obu miast i całej okolicy.
Siłą klubu byli nie tylko piłkarze, ale także widzowie, którzy przychodzili na mecze niezwykle licznie. Dziennikarze z całej c.k. Austrii z podziwem pisali, że spotkania BBSV ogląda nawet 1200 osób, a bielskich i bialskich kibiców uważali wręcz za wzór do naśladowania. Miejscowi głośno i z zaangażowaniem dopingowali swoich, ale potrafili też nagrodzić brawami pięknie zagrane akcje przeciwników.
Klub piłkarski w Bielsku od samego początku był drużyną z charakterem, na lokalnym podwórku trudną do pokonania. Grywał z klubami z Wiednia, Budapesztu, Pragi czy Krakowa; do Bielska przyjeżdżały najlepsze ówczesne zespoły, jak choćby Rapid Wiedeń. W barwach BBSV występowali piłkarze, którzy byli reprezentantami klubów ze stolicy.
30 marca 1911 roku Bielitz-Bialaer Fußball Club - a właściwie wtedy już Bielitz-Bialaer SportVerein - na nadzwyczajnym walnym zgromadzeniu podjął dwie ważne decyzje. Pierwsza dotyczyła zmiana nazwy, a druga - zakupu placu pod budowę boiska.
Wymiana końcowych literek z FC na SV spowodowana była tym, że już od ponad roku stowarzyszenie miało również sekcje lekkoatletyczną, tenisową i sportów zimowych, więc Futbolowy Klub (FC) musiał ustąpić Towarzystwu Sportowemu (SV), aby nazwa w pełni odpowiadała charakterowi stowarzyszenia. Jednak do I wojny światowej najważniejszą, największą i przynoszącą największe laury, była piłka nożna.
Koszt zakupu miejsca na budowę stadionu ustalono na 13.000 koron, a oddanie obiektu zaplanowano już na jesień tegoż roku.
Założony termin otwarcia stadionu 24 września 1911 roku został dotrzymany i w Bielsku świętowano jego otwarcie. Bielitz-Bialaer Anzeiger tak opisywał nową arenę sportową: Miejsce to znajduje się na terenie nieczynnego kamieniołomu, należącego niegdyś do Rosta, który to teren niedawno przeszedł na własność stolarza Urbanke, a potem zakupiony został przez BBSV (...) Stadion, wcześniej dziko poszarpany wąwóz kamieniołomu, a obecnie ładny płaskowyż pokryty warstwą humusu, liczący ok. 200 kroków długości oraz 150 kroków szerokości, od południa i wschodu pozostaje całkiem odkryty, z wspaniałym, rozległym widokiem na górę Klimczoka na południu oraz na Górę Józefa z Hanslikiem na wschodzie. Północna ściana wznosi się w górę od poziomu boiska trzema tarasami o wysokości około 5, 8 i 15 metrów, ściana zachodnia spłaszcza się z północy na południe aż do przejścia w płaskowyż i ma na całej swojej długości również taras, liczący ok. 5 m wysokości. Ściany obu części są starannie oskarpowane i dają obraz wspaniałego amfiteatru, ze świetnym widokiem na położoną u jego stóp płaszczyznę boiska jak i na panoramę, roztaczającą się na południu i wschodzie. Na tarasach zostaną zbudowane siedzenia, które będą dawać wygodne miejsca dla więcej jak tysiąca widzów.
Otwarcie wyglądało imponująco. Kilkuset gości najpierw obejrzało nowy obiekt, a później – mecz z drużyną z Wrocławia. Niestety wrocławianie popsuli trochę święto, bo już w pierwszej połowie strzelili świętującym bramkę. Na szczęście doświadczony zespół z Bielska przetrwał nawałę, jednak nie zdołał już wyrównać. Pomimo przegranej na wieczornym bankiecie wszystkim dopisywały świetne humory i świetnie się bawili.
Dla prawdy historycznej trzeba dodać, że wiedeńska drużyna pierwszy raz na Górce zagrała 1 października 1911 roku. Czarno-niebiescy podejmowali Vienna Cricket and Football-Club. Wiedeńczycy wygrali 0:3.





Brak komentarzy:
Prześlij komentarz