poniedziałek, 21 września 2026

Piłka rządzi...

Piłka rządzi...

Stadion na Górce powstał w 1911 roku w miejscu dawnego kamieniołomu. Dziś jest najstarszym wciąż funkcjonującym stadionem piłkarskim w Polsce - ma już 115 lat. 20 września z tej okazji odbył się tam turniej piłkarski zorganizowany przez Bielsko-Bialski Ośrodek Sportu i Rekreacji. Jubileusz upamiętniono w okolicznościowej broszurze, na koszulkach oraz przypinkach.



Na stadion przybyło wielu oficjalnych gości, m.in. przedstawiciele miejskiego samorządu, a także prezesi bielskich klubów sportowych: Rekordu, BKS Stal, Zapory i BBTS Podbeskidzie. Imprezę otworzył zastępca prezydenta miasta Igor Kliś.



Ważnym elementem jubileuszu były XI Mistrzostwa Miasta Bielska-Białej Oldbojów w Piłce Nożnej, organizowane jako Memoriał dr. Sławomira Wojtulewskiego. W turnieju rywalizowało pięć drużyn: Bielskie Orły, BKS Stal, Rekord Bielsko-Biała, Zapora oraz GLKS Wilkowice. Turniej wygrała drużyna Rekordu Bielsko-Biała, drugie miejsce zajął BKS Stal, a na trzecim stopniu podium stanął GLKS Wilkowice. Najlepszym strzelcem został Krzysztof Koczur (Rekord Bielsko-Biała), który zdobył 4 bramki, a najlepszy bramkarzem Bartek Nawrat z Rekordu. MVP turnieju uznano Michała Matejkę.

BBOSiR przygotował dla uczestników turnieju okolicznościowy tort, ale również pamiątkowe koszulki, przypinki oraz broszurę przypominającą o początkach zawodowej piłki nożnej w Bielsku, której autorem jest historyk Jacek Kachel. Organizatorami wydarzenia byli BBOSiR oraz Miasto Bielsko-Biała.


A wszystko zaczęło się tak… 

Fußball über Alles, czyli Piłka nożna ponad wszystko! – tym wymownym tytułem gazeta Illustriertes (Osterreichisches) Sportblatt opatrzyła tekst opisujący to, co dzieje się w Bielsku i Białej, gdy Bielitz-Bialaer Sport Verein gra mecz. W tych dniach czarno-niebieskie barwy BBSV nosili nie tylko piłkarze, całe miasto było nimi udekorowane. Kibice wywieszali klubowe proporczyki w witrynach sklepowych, a nawet w oknach mieszkań. Cała ta wyjątkowa oprawa sprawiała, że każdy mecz piłki nożnej był świętem dla obu miast i całej okolicy.


Siłą klubu byli nie tylko piłkarze, ale także widzowie, którzy przychodzili na mecze niezwykle licznie. Dziennikarze z całej c.k. Austrii z podziwem pisali, że spotkania BBSV ogląda nawet 1200 osób, a bielskich i bialskich kibiców uważali wręcz za wzór do naśladowania. Miejscowi głośno i z zaangażowaniem dopingowali swoich, ale potrafili też nagrodzić brawami pięknie zagrane akcje przeciwników. 

Klub piłkarski w Bielsku od samego początku był drużyną z charakterem, na lokalnym podwórku trudną do pokonania. Grywał z klubami z Wiednia, Budapesztu, Pragi czy Krakowa; do Bielska przyjeżdżały najlepsze ówczesne zespoły, jak choćby Rapid Wiedeń. W barwach BBSV występowali piłkarze, którzy byli reprezentantami klubów ze stolicy. 

30 marca 1911 roku Bielitz-Bialaer Fußball Club - a właściwie wtedy już Bielitz-Bialaer SportVerein - na nadzwyczajnym walnym  zgromadzeniu podjął dwie ważne decyzje. Pierwsza dotyczyła zmiana nazwy, a druga - zakupu placu pod budowę boiska. 

Wymiana końcowych literek z FC na SV spowodowana była tym, że już od ponad roku stowarzyszenie miało również sekcje lekkoatletyczną, tenisową i sportów zimowych, więc Futbolowy Klub (FC) musiał ustąpić Towarzystwu Sportowemu (SV), aby nazwa w pełni odpowiadała charakterowi stowarzyszenia. Jednak do I wojny światowej najważniejszą, największą i przynoszącą największe laury, była piłka nożna.

Koszt zakupu miejsca na budowę stadionu ustalono na 13.000 koron, a oddanie obiektu zaplanowano już na jesień tegoż roku.



Założony termin otwarcia stadionu 24 września 1911 roku  został dotrzymany i w Bielsku świętowano jego otwarcie. Bielitz-Bialaer Anzeiger  tak opisywał nową arenę sportową: Miejsce to znajduje się na terenie nieczynnego kamieniołomu, należącego niegdyś do Rosta, który to teren niedawno przeszedł na własność stolarza Urbanke, a potem zakupiony został przez BBSV (...) Stadion, wcześniej dziko poszarpany wąwóz kamieniołomu, a obecnie ładny płaskowyż pokryty warstwą humusu, liczący ok. 200 kroków długości oraz 150 kroków szerokości, od południa i wschodu pozostaje całkiem odkryty, z wspaniałym, rozległym widokiem na górę Klimczoka na południu oraz na Górę Józefa z Hanslikiem na wschodzie. Północna ściana wznosi się w górę od poziomu boiska trzema tarasami o wysokości około 5, 8 i 15 metrów, ściana zachodnia spłaszcza się z północy na południe aż do przejścia w płaskowyż i ma na całej swojej długości również taras, liczący ok. 5 m wysokości. Ściany obu części są starannie oskarpowane i dają obraz wspaniałego amfiteatru, ze świetnym widokiem na położoną u jego stóp płaszczyznę boiska jak i na panoramę, roztaczającą się na południu i wschodzie. Na tarasach zostaną zbudowane siedzenia, które będą dawać wygodne miejsca dla więcej jak tysiąca widzów.

Otwarcie wyglądało imponująco. Kilkuset gości najpierw obejrzało nowy obiekt, a później – mecz z drużyną z Wrocławia. Niestety wrocławianie popsuli trochę święto, bo już w pierwszej połowie strzelili świętującym bramkę. Na szczęście doświadczony zespół z Bielska przetrwał nawałę, jednak nie zdołał już wyrównać. Pomimo przegranej na wieczornym bankiecie wszystkim dopisywały świetne humory i świetnie się bawili. 



Dla prawdy historycznej trzeba dodać, że wiedeńska drużyna pierwszy raz na Górce zagrała 1 października 1911 roku. Czarno-niebiescy podejmowali Vienna Cricket and Football-Club. Wiedeńczycy wygrali 0:3.

czwartek, 17 września 2026

Kalendarium Prasowe Łodygowic nr 48

Polityczne zawirowania 1904 


Z punku widzenia lokalnego samorządu najważniejszym wydarzeniem były wybory do władz Rady Powiatowej w Żywcu. Zaplanowano je na 4 lipca. 

Jednym z głównych faworytów w nich był poseł do parlamentu wiedeńskiego Maciej Fijak z Pietrzykowic. Jak łatwo się domyślić, ten zwolennik ks. Stojałowskiego nie był do zaakceptowania ani dla konserwatystów, ani też dla specjalistów nie mówiąc już o skłóconych ludowcach. Z tego powodu każda z tych partii wystawiła swoich kandydatów, a jedyne co ich łączyło to podkopywanie dołków pod Fijakiem. W odpowiedzi na ataki sam zainteresowany zorganizował w swoich rodzinnych Pietrzykowicach zebranie. Tak o tym pisał tygodnik „Wieniec i Pszczółka”: Ujadali ludowcy na posła Fijaka, że nawet we własnej gminie w Pietrzykowicach nie ma zaufania współbraci, więc też aby im wobec całego światu okazać jak dalece mijają się z prawdą, zwołał poseł Fijak zgromadzenie do Pietrzykowic na dzień 3 stycznia 1904. Ale ci sami bohaterowie kłamstwa, którzy w >Przyjacielu< ujadali na różne nuty, na zgromadzenie zgoła się nie zjawili, choć oczekiwano że przyjdą i że swoje zarzuty do oczu powtórzą. Nie przybył też żaden z socyalnych demokratów, ani żaden z nieprzychylnych Żywczaków i dobrze zrobili, bo niewiadomo jakby ich można było obronić. 

Zgromadzenie zagaił poseł Fijak piękną patriotyczną przemową, poczem zgromadzenie jednogłośnie wybrało przewodniczącym ks. Stojałowskiego, a po ślicznej przemowie tegoż na temat, że modlitwa sama nie wystarczy ale trzeba jeszcze pracy i oświaty, wybrano zastępcą posła Fijak, sekretarzem zaś Stohandla.

Poseł Fijak zdał obszernie sprawozdanie z czynności poselskich. Wyjaśnił stanowisko posłów chrześcijańsko-ludowych wobec ustaw wojskowych, następnie nową ustawę o należytnościach przenośnych, przedstawił jakie włościanin ma prawo w urzędzie, podnosząc jeden wypadek, że pewien sędzia kopnął w sali sądowej kobietę i zawołał na nią >ciąg macioro kotna<. Tak się dzisiaj jeszcze obchodzą z chłopami rozmaici pankowie. Następnie Stohandel postawił wniosek o uchwalenie posłowi Fijakowi wyrazów zaufania. Uchwalono je, protestując zarazem przeciw kłamstwom rozszerzanym przez >Przewodnika Powiatu Żywieckiego< i przez >Przyjaciela Ludu<.

P. Trojan z Żywca wyjaśnił stosunki panujące w Żywcu, jak za pomocą rozmaitych kłamstw przeciwnicy jątrzą ludzi nieświadomych przeciw stronnictwu i ks. Stojałowskiemu i wniósł o uchwalenie wyrażenia zaufania dla ks. Stojałowskiego. 

Następnie zapytał ks. Stojałowski, czy jest kto z zgromadzonych przeciwny albo jemu, albo posłowi Fijakowi. Nie było żadnego, owszem jednogłośnie wznosili wszyscy okrzyk: niech żyje Fijak! Niech żyje ks. Stojałowski.

Następnie przestawił poseł Fijak sprawę budowy szkoły gminne Pietrzykowice. Choć w tej gminie bywa po 350 dziatek w wieku szkolnym, dotychczas jednak nie ma w gminie szkoły, jest tylko prywatna, którą gmina od  dwudziestu przeszło lat własnym kosztem utrzymuje. W tej prywtnej szkole nauka jest niedostateczna z tego względu, że każdy ukończywszy ją musi zdawać egzamin, by wstąpić do innej szkoły. Gmina pragnie mieć 4 klasową szkołe krajową, kupiła już w tym celu za 2000 plac pod szkołę – chodzi więc tylko o to, by Rada szkolna krajowa zorganizować zechciała nareszcie tak pożądaną dla gminy szkołę. Uchwalono jednomyślnie odnieść się do Lwowa, w celu przyspieszenia budowy szkoły. Przemawiali w tej sprawie Michał Marek i inni, zachęcając lud do oświaty i chętnego posyłania dzieci do szkoły. 

Jeden z mówców podniósł, jak niektórzy socyaliści kolejnicy zaczepiają ludzi idących z kościoła i wygadują na posłów i stronnictwo i podał wskazówki jak się takich napastników pozbywać. Wzywał też obecnych, aby unikali apteki Szczepańskiego w Zabłociu, oraz szynku Tomalskiego, jako ludzi którzy są wrogami ruchu ludowego, a przyjacielami żydów i socyalistów.

W końcu przemówił jeszcze ks. Stojałowski zachęcając ludzi do pracy nad własnem podniesieniem i organizacyą, poczem zakończono zebranie odśpiewaniem kilku pieśni narodowych” . 


Jednak pokazuje doświadczenie w polityce nic do końca jest pewne. Na ostatniej prostej zwalczający się stojałowszczycy podpisali wspólny pakt z PSL, o wzajemnym popieraniu swoich kandydatów. Zgodnie z umową tuż przed wyborami zwolennicy ks. Stojałowskiego wystosowali apel: Wybory do Rady powiatu w Żywcu z kuryi wiejskiej odbędą się dani 4 lipca. Za wspólnem porozumieniem postawiono następujących kandydatów: Wojciech Szwed poseł, Wojciech Mizia wójt Jeleśni, Józef Płowucha wójt ze Soli, Marcin Wajda wójt z Łodygowic, Władysław Gałuszka z Cięciny, Józef Kotlarski wójt ze Sporysza, Maciej Fijak poseł, Józef Gałuszka ze Świnny, Jan Szwed z Pewli małej, Jan Gogler wójt Rajczy, Jan Wajdzik z Krzeszowa. – Głosujcie na tych zgodnie!” .

Jednak koalicjant z PSL postanowił złamać umowę i na dzień przed wyborami wzywał do niegłosowania na posła Macieja Fijaka z Pietrzykowic z konkurencyjnego bloku, a jednocześnie zachwalał swoich kandydatów, wśród nich był związani z PSL Tomasz Wiałek z Pietrzykowic i Marcin Wajda z Łodygowic

Ostatecznie ten podstęp wyborczy udał się tylko połowicznie. Wprawdzie udało się zablokować wejście Macieja Fijaka do Rady, jednak protegowani ludowców również nie uzyskali odpowiedniego poparcia aby wejść do rady. Wszedł zaś do niej proboszcz Łodygowicki ks. Jan Miodoński