środa, 27 listopada 2024
wtorek, 26 listopada 2024
O Selmie Kurz w KTK
https://bielsko.biala.pl/aktualnosci/55620/byla-celebrytka-dawnych-czasow-za-wystep-zarabiala-tyle-ile-jej-maz-lekarz-przez-rok
Gościem kolejnego spotkania z cyklu #kulturatradycjakompetencje organizowanego przez LO KTK w Bielsku-Białej był Jacek Kachel - historyk, dziennikarz, fotograf, stypendysta Marszałka Województwa Śląskiego, Osobowość Ziem Górskich i laureat konkursu Kancelarii Prezydenta RP. Tematem wydarzenia została natomiast postać Selmy Kurz - pochodzącej z Białej gwiazdy scen operowych początku XX w.
Historia Bielska i Białej to historia trzech narodów: polskiego, niemieckiego i żydowskiego, które na przestrzeni wieków tworzyły tygiel kulturowy dwumiasta. Ta niezwykła różnorodność stanowiła podatny grunt dla rozwoju wybitnych osobowości wyruszających na podbój świata właśnie z miasta nad Białą.
Bez wątpienia do postaci takich zaliczyć należy Selmę Kurz, która dzięki talentowi, ale przede wszystkim niesamowitej determinacji wytrwale dążyła do spełnienia marzeń, a przełomowym wydarzeniem w życiu dziewczyny był kategoryczny sprzeciw ugodowego zwykle ojca wobec planów córki pragnącej przyodziać habit i dołączyć do bielskiego zgromadzenia Sióstr Szkolnych de Notre-Dame.
Od tego momentu Selma, zmuszona do zmiany obranej drogi, zawsze już stawiała na swoim. Pragnąc śpiewać, najpierw dostała się do chóru Ignacego Goldmana, z którego pomocą zdobyła pieniądze na wymarzone studia w Wiedniu, aby następnie zaśpiewać w Londynie, Frankfurcie, a także odbyć tournée po Stanach Zjednoczonych. Gdy zaś rodzice znaleźli jej bogatego męża, który zapewniłby jej finansową stabilizację i bezpieczeństwo, stwierdziła, że „nie chce kochania, chce śpiewania”. I śpiewała, i to jak!
Stała się prawdziwą celebrytką na miarę swoich czasów - pisano i mówiono o niej wszędzie: firmowała swoim nazwiskiem papierosy, zagrała w filmie, a jedną z 26 jej płyt zamknięto w wiedeńskiej kapsule czasu. Angażowała się ponadto w działania dobroczynne: wspierała Czerwony Krzyż oraz inicjowała wiele akcji charytatywnych, przeznaczając na nie swoje astronomiczne gaże - potrafiła w jeden wieczór zarobić 5000 koron - tyle, co jej mąż - lekarz i dyrektor szpitala w Wiedniu przez cały rok.
Życie Selmy Kurz to nie tylko historia ponadprzeciętnego talentu wokalnego, ale przede wszystkim inspirująca opowieść o dążeniu do realizacji nieosiągalnych na pierwszy rzut oka celów. Prowadzący Jacek Kachel porównał aspiracje młodej Kurz do planów rozpoczęcia kariery astronauty – jest to możliwe, ale wymaga mnóstwo wysiłku i zaangażowania. Licznie zgromadzeni na spotkaniu goście, wśród których dominowała młodzież, wyszli z niego z przekonaniem, że warto w siebie wierzyć i czasem zaufać swojej intuicji, bo taka właśnie ścieżka prowadzi do spełnienia marzeń.
Liceum Ogólnokształcące KTK to szkoła o blisko 20-letniej historii usytuowana w sercu Bielska-Białej. Należy do ścisłego grona najlepszych szkół w mieście, co potwierdzają wysokie lokaty w publikowanych każdego roku rankingach miesięcznika Perspektywy, dające placówce nieprzerwanie od wielu lat status Złotej Szkoły.
wtorek, 19 listopada 2024
Kalendarium Prasowe Łodygowic nr 45
1903 cz. 4
Do rozbój doszło też w Łodygowicach. „Wieniec i Pszczółka” tak o tym pisał: Do czego prowadzi brak oświaty, pijaństwo i złe wychowanie dzieci, dowodzi część wsi Łodygowice tz. Dół. Szajka młodych ludzi urządza tam ciągłe napady nocne na przechodzących, a przyszło nawet do tego, że i w dzień nikt nie jest bezpieczny swego życia. Jaskrawym przykładem tych stosunków jest napad wykonany przez łodygowskich opryszków na robotniku S. Człowiek ten poszedł w niedziele 4. b.m. na szklankę piwa. Opuszczając gospodę został obsaczony przez bandę opryszków, której przywódcą jest niejaki Kufel, Bożyczkiem zwany – i w tak barbarzyński sposób zaczęto go bić kułakami, że tylko pomoc szczęściem nadeszła, uratowała go od niechybnej śmierci.
Napady takie odbywają się ciągle, a władze odnośne jakby o tem wcale nie wiedziały. Ba nawet doszło do tego, że napastnicy uderzają na stacyi na pasażerów, kalecząc i rabując. A gdzież tu straż bezpieczeństwa?
Na razie wymieniamy nazwisko tylko jednego z burzycieli, ale gdbyby podobny wypadek jeszcze raz się miał powtórzyć, to wymienimy nazwiska wszystkich i będziemy się starać o to, aby tego rodzaju wybryki ustały, a sprawcy ich ponieśli zasłużoną karę”.
Zdarzało się i tak, że swój swego wskazywał kogo bić! Do takiego wypadku doszło w ramach walki politycznej w Żywcu: Po zgromadzeniu żywieckiem zdarzyło się, że niejaki Bartłomiej Imielski z Łodygowic, zajęty jako ślusarz kolejowy w Żywcu i szwagier jego Robert Góra z fabryki Zipsera w Łodygowicach pokazywali socyaldemokratom zabłockim, którzy ludzie są z Łodygowic i których dlatego trzeba bić. Bartłomiejowi Imielskiemu pomagała przytem jego żona. Na wskazanych socyaldemokraci rzeczywiście się rzucali. Ładne indywidua mają zatem między sobą Łodygowianie!


