poniedziałek, 9 lutego 2015

Katyń pamiętamy cz. 7 Pułkownik dypl. Kazimierz Burczak



    Kazimierz Burczak urodził się 13 marca 1895 r. we Lwowie, jako syn Antoniego, urzędnika bankowego i Bronisławy z Jędrychów, do czasu zamążpójścia nauczycielki.

Jeszcze w latach szkolnych działał w tajnym skautingu i w „Zarzewiu”. Należał do organizacji strzeleckich. W r. 1914 rzuca studia leśnicze i na początku sierpnia wstępuje do dowodzonych przez Józefa Piłsudskiego oddziałów, z których powstała I Brygada Legionów.
Walczy w 1 Pułku tej Brygady. W 1915 r. w bitwie pod Konarami zostaje ciężko ranny.
Po kryzysie przysięgowym w  1917 r. jako obywatel austriacki zostaje wysłany na front włoski. Tam był ranny po raz drugi. W czerwcu 1918 r. udaje mu się zbiec z wojska austriackiego i przedostać do kraju. Działa w POW okręgu lubelskiego, jest komendantem obwodu Puławy. W grudniu 1918 r. zostaje przyjęty do Wojska Polskiego w stopniu podporucznika. Służy najpierw w 5, a potem w macierzystym 1 Pułku Piechoty Legionów, w którego szeregach walczy w czasie kampanii 1919-1920. Wyróżnia się szczególnie w czasie ciężkich walk o Białystok w dniu 22 sierpnia 1920 r. Wojnę polsko-bolszewicką kończy w stopniu kapitana.


    Po wojnie pozostaje w wojsku awansując; w 1924 r.  na majora, w 1930 r. na podpułkownika. W 1930 r.  kończy Wyższą Szkołę Wojenną, uzyskując tytuł oficera dyplomowanego. W tym samym roku obejmuje stanowisko zastępcy dowódcy 1 Pułku Legionów w Wilnie. W 1933 r. zostaje zastępcą komendanta Centrum Wyszkolenia Piechoty w Rembertowie i dyrektorem nauk. Przez pewien czas w 1935 r.  jest dowódcą Samodzielnego Batalionu Morskiego w Wejherowie. Pod koniec tego roku zostaje dowódcą 1 Pułku Piechoty Legionów w Wilnie. W 1938 r.  awansuje do stopnia pułkownika.

    W roku 1933 Kazimierz Burczak zawarł związek małżeński z Zofią Andruszewską, z którego to związku urodzili się w 1934 r. syn Zbigniew, a w 1939 r. córka Marzenna.
W czasie kampanii wrześniowej wyrusza na front wraz z 1 Pułkiem Piechoty, wchodzącym w skład Grupy Operacyjnej „Wyszków”, będącej odwodem naczelnego wodza. 14 września w czasie walk pod Trzcińcem zostaje ranny. Przewieziony do szpitala w Zaleszczykach dostaje się do niewoli
radzieckiej i trafia do obozu w Starobielsku, skąd przysyła późną jesienią 1 list.
Zostaje zamordowany wiosną 1940 r. w Charkowie w siedzibie NKWD, (poz. 183 listy).
Postanowieniem prezydenta Rzeczypospolitej Polskiej z dnia 5 października 2007 r. pułkownik dyplomowany Kazimierz Burczak zostaje pośmiertnie mianowany generałem brygady.

Otrzymane odznaczenia:
Srebrny Krzyż Orderu Wojennego Virtuti Militari nr 782, Złoty Krzyż Orderu Wojennego Virtuti Militari nr 197 nadany zarządzeniem gen. Dywizji Władysława Andersa z dnia 2 września 1948 r. za kampanię wrześniową, Krzyż Niepodległości, Krzyż Kawalerski Orderu Odrodzenia Polski, Krzyż Walecznych – czterokrotnie, Złoty Krzyż Zasługi, Medal Dziesięciolecia Odzyskanej Niepodległości (1918-1928) , Odznaka I Brygady, Odznaka Za Wierną Służbę.
Pośmiertnie: Medal Za Udział w Wojnie Obronnej 1939, Krzyż Kampanii Wrześniowej 1939.

piątek, 6 lutego 2015

Straż pożarna w akcji cz. 11



Rok 1911



    Pozostając przy tragicznych zdarzeniach, trzeba odnotować pożar jaki miał miejsce w domu robotniczym Zipsera w Lipniku. Kiedy Kajetan Drzewiecki wraz ze swoją żoną Stefanią powrócili do swojego mieszkania po pracy, zastali widok okropny. Z mieszkania wydobywał się dym, po wejściu do niego zobaczyli straszny widok. W kołysce, w której siennik i pościel jeszcze tlały, leżał trupek Stefanii, ręce, nogi i brzuch były zupełnie zwęglone, z czego wnościć można, że biedne dziecko paliło się powoli zupełnie przytomnie. Mały Piotr leżał na podłodze uduszony dymem. Zapałki znajdowały się w zwykłym miejscu schowane, wnosić więc należy, że mały Piotr, grzebiąc pod kuchnią, gdzie jeszcze nie wygasł ogień od śniadania, wyjął żarzący się węgiel i zaniósł Stefce do kołyski.

    W kronice kryminalnej znajdujemy informacje o pożarze, który wybuchł w nocy z 27 na 28 marca około 4 rano w Białej. Ogień pojawił się w stajni przy domu drukami polskiej. W stajni tej miał przytułek biedny tutejszy furman, Michał Pastor, człowiek już star­szy, który zarabiając biedną jak on sam szkapiną — mizerny prawdziwie wiódł żywot. Zanim pożar spostrzeżono stały dre­wniane budynki w pełnym ogniu - a biedny stary Michał ze swoją szkapiną- oraz kury, kilka pak papieru stały się pa­stwą płomienia! Dom drukarni uratowano.
„Silesia” pisze o ty wydarzeniu już w marcu i sugeruję, że pożar został zapruszony przez Pastora, który ciągle palił fajkę.

    W tym też czasie doszło do dwóch pożarów. Najpierw palił się w Bielsku dom Kandlera, na szczęcie jednak, dzięki szybkiej interwencji straży pożarnej częściowemu zniszczeniu uległ strych. Gorszy finał miał pożar w Bestwinie u gospodarza Chromika. Jak się okazało, gospodarze pozwolili 70-letniemu żebrakowi nocować w stodole. Ten niechcący zaprószył zapałką ogień. Żywioł pochłonął nie tylko stodołę, ale również pozostałe zabudowania gospodarzy wraz z domem, a nieszczęsny sprawca spalił się żywcem. W tym samym czasie od uderzenia pioruna spalił się w Hałcnowie dom i stodoła.

    Wieli pożar odnotowano w Wiedniu. Tam 29. lipca wybuchł pożar na dworcu północnym. Straty oceniano na conajmniej 1 milion koron. Aby sobie wyobrazić roz­miary pożaru, zaznaczyć należy, że nad zlo­kalizowaniem ognia pracowało 550 straża­ków, 600 policyantów, 3000 wojska i 1800 robotników kolejowych.
   Cały Wiedeń przedstawiał w nocy wi­dok niebywały. Ulice były przepełnione ludźmi, tak samo wszystkie lokale publiczne. Nie wspominalibyśmy o tym wydarzeniu gdyby nie fakt, że pożar powstał wskutek podpalenia. Podpalił, oblawszy drzewo naftą, oddalony z koleji pisarz Schottek, rodem z Białej. Szeroko o tym wydarzeniu prasa wydawana na Śląsku pisała dopiero w sierpniu. Natomiast „Czas” krakowski rozpisał się już na ten temat w dwóch numerach lipcowych. Czytamy w nich, że Franciszek Szottek mający 34 lata, był absolwentem Państwowej Szkoły Przemysłowej w Bielsku. W Bielsku był restauratorem. Sprawca pożaru został (...) wydalony ze służby. Wczoraj chodził cały dzień po ulicach bez określonego celu. Po południu udał się do swego mieszkania, wziął ćwierć litra nafty, poszedł na plac z drzewem, tam oblał naftą deski i zapalił zapałką, poczem uszedł. Ostatecznie podpalacz sam oddał się w ręce policji. Uczynił to jak sam przyznał w śledztwie, z zemsty za odebranie mu restauracji kolejowej. Jednak już w trakcie postępowania sądowego zaczął udawać wariata i twierdził, że podpalił pod wpływem hipnozy. Za swój czyn sąd skazał go na 8 lat ciężkiego więzienia. Schottek podczas śledztwa udawał warjata i opowiadał, że jest potomkiem Sobieskiego, później tłumaczył się tem, że nie ma pojęcia o tem, co zrobił i że dokonał prawdopodobnie podpalenia w hipnozie na skutek sugestji. Obrońca jego domagał się, aby Schotteka zahipnotyzować podczas rozprawy, na to jednak sąd zezwolić nie chciał.

Niebezpieczny pożar wybuchł w stajni masarza Grünastla zamieszkałego w Bielsku przy ulicy Josefstrasse nr 30. Na szczęście straży pożarnej szybko udało się ugasić ogień. 
   

czwartek, 5 lutego 2015

Katyń pamiętamy cz. 6 Podporucznik WP Robert Buchcik

   
                                                    Podporucznik WP Robert Buchcik
                                                     Nauczyciel

    Robert Buchcik urodził się 17 sierpnia 1909 r. w Mazańcowicach, jako syn Andrzeja Buchcika (1868-1948) i Marianny z domu Kreis.
    Ukończył katolicką, czteroklasową szkołę powszechną w Mazańcowicach (1921), a następnie Wydziałową Szkołę Ćwiczeń w Białej. Jako nastolatek rozpoczął ćwiczenia kulturystyczne, które kontynuował w późniejszych latach. W latach 1924-1929 był uczniem Seminarium Nauczycielskiego im. Grzegorza Piramowicza w Białej Krakowskiej, maturę zdał z bardzo dobrymi ocenami.
W latach 1929  do 1938 r. pracował i mieszkał w Wielkich Hajdukach (od 1 kwietnia 1939 Chorzów Batory), skierowany tam przez wojewódzkie władze oświatowe. Uczył języka polskiego, geografii, religii, historii i arytmetyki w Szkołach Powszechnych nr I i nr VI.
    Od sierpnia 1930 do czerwca 1931 odbywał czynną służbę wojskową w Batalionie Podchorążych Rezerwy Piechoty nr 5 w Krakowie-Łobzowie, szkolenie ukończył w stopniu plutonowego podchorążego, z 12 lokatą. Od lipca do września  odbywał praktykę w 4 Pułku Strzelców Podhalańskich w Cieszynie

    W marcu 1933 r. zdał zawodowy egzamin praktyczny dla nauczycieli. Od września 1934 r. do czerwca 1936 r. studiował w Instytucie Pedagogicznym w Katowicach. Studia ukończył 1937 r.
Powoływany do 4 Pułku Strzelców Podhalańskich na letnie ćwiczenia wojskowe: W 1932 r. awansowany na sierżanta-podchorążego, w 1934 r. mianowany na stopień podporucznika, od 1935 dowódca plutonu, w 1937 r. odbył szkolenie na adiutanta batalionu. W 1937 r. Przydzielony do 75 Pułku Piechoty.
    W lecie 1938 r. wrócił na Śląsk Cieszyński, uczył w Szkole Powszechnej im. Michała Grażyńskiego w Bystrej Śląskiej.
    Wzięty do niewoli przez wojska radzieckie i osadzony w przejściowym obozie jenieckim, prawdopodobnie w Szepietówce. Od listopada 1939 r. jeniec w obozie w Kozielsku. Umieszczony na liście wywozowej 36/1 poz. 78 z 17 kwietnia 1940 r..
   20 kwietnia 1940 r. wywieziony z Kozielska więziennym pociągiem, który 21 kwietnia 1940 r. dotarł do Smoleńska. Rozstrzelany na terenie ośrodka NKWD, w lesie katyńskim. Pochowany prawdopodobnie w szóstym dole śmierci.
   Zwłoki ekshumowane i zidentyfikowane w maju 1943, pochowane 1 czerwca 1943 r. w VI Bratniej  Mogile.

   5 października 2007 r. awansowany pośmiertnie do stopnia porucznika przez Ministra Obrony Narodowej RP.