Kronika kryminalna informuje, że w okolicy fabryki papieru nieznani napastnicy napadli i ciężko zranili Józefa Wójcika i Andrzeja Czaudernego. Nieznany sprawca, lub też sprawcy, wybili w nocy szyby w fabryce sukna Strzgowskiego. Policji udało się aresztować Schachne Mandle, który był podejrzany o handel dziewczynami. Gazety informują, że 5 października wyszedł z domu 41 letni Józef Marek i słuch po nim zaginął, podobnie jak po 16 letniej Oldze Willman z Białej, która 25 października wyszła z domu. Zaginiona miała biały kapelusz, modry żakiet, szarą sukienkę, czarne pończochy i półtrzewiki paryskie. Policja złapała też dwóch 12-letnich chłopców na Kradzieży. Franciszek Skwara i Teofil Gałuszka okradli między innymi damę z Pless oraz skarbonkę „schulverinu” w kawiarni hotelu Kaiserhof. Mało przyjemna była też wizyta nieproszonych gości na weselu w szynku Andrzeja Boguscha w Lipniku. Wyproszeni z sali na odchodne stłukli kamieniami wszystkie okna.
Natomiast na ulicy Strzelniczej w Bielsku w trakcie wykonywania kanalizacji zawaliły się rusztowania i ciężko zraniły pracującego tam Wojciecha Pieronka. Nieszczęśliwy wypadek wydarzył się też w fabryce towarzystwa Union. Tam Józefowi Dłuźniakowi ( „Ślązak” zapisał to nazwisko jako Ducnak) z Bujakowa walce porwały i zmiażdżyły obie ręce. Nagłą śmiercią prawdopodobnie na udar serca zmarł Jan Dudka, kupiec zamkowy. Zmarłego przeniesiono do kaplicy cmentarnej na cmentarzu katolickim. Niebezpieczny pożar wybuchł w stajni masarza Grünastla zamieszkałego w Bielsku przy ulicy Josefstrasse nr 30. Na szczęście straży pożarnej szybko udało się ugasić ogień.
piątek, 4 października 2013
czwartek, 3 października 2013
Sprawy gospodarcze październik 1911
Gdy chodzi o sprawy gospodarcze, gazety odnotowują prawdziwy wyścig cen. Tym razem gospodarze na zebraniu w Starym Bielsku postanowili, że od teraz litr mleka będzie kosztował 28 h., a nie jak dotychczas 26 h. W tym samym czasie nafta podrożała z 36 h za kilogram do 42, aby w pełni zobaczyć skale zjawiska trzeba wzmiankować, że we wrześniu była ona o 10 halerzy tańsza! Również właściciele szynków z Bielska, Białej, Lipnika i okolicy spotkali się w hotelu pod Czarnym Orłem i obradowali co zrobić, aby nie dopuścić do podrożenia piwa. Z powodu drożyzny 3 października w Domu Polskim spotkali się robotnicy chrześcijańscy, aby nie tylko zaprotestować, ale szukać środków zaradczych. Do przeszło 1500 osób zgromadzonych w domu i obok na placu przemawiał między innymi ks. poseł Londzin. Zwrócił on uwagę na to, że główną winę ponosi rząd, który idzie na rękę kapitalistom i pozwala im tworzyć kartele, a te pozbawione konkurencji windują ceny. Natomiast Martinek sekretarz chrześcijańskich związków zawodowych, wezwał do tego by zebrani, chcąc mieć wpływa na swoją dole wstępowali do związku i popierali powstającą Składnice Towarową, która może przełamać monopol i spowodować, że ceny z normalnieją. Na koniec spotkania przyjęto rezolucje, w których domagano się zniesienia ceł i karteli, otwarcia granic dla: zboża, bydła rogatego i innych środków spożywczych. W następnych rezolucjach już całkowicie socjalnie zażądano ograniczenie importu artykułów spożywczych oraz większej kontroli nad poczynaniami weterynarzy. Pisząc o tym spotkaniu „Robotnik Śląski” uwypuklał wypowiedzi ks. Londzina, w których za drożyznę obwiniał postęp techniczny, przeludnienie i działalność żydów pomijając inne wątki. Natomiast co jest bardzo symptomatyczne jako swoją propozycję podpowiada ks. Londzinowi, aby ten w parlamencie powiedział, że będzi się starał: poznosić cła i otworzyć granicę, - aby rząd zamiast na wojsko i wojny dawał trochę dla klasy pracującej. „Poseł Ewangelicki” pisząc o tym wiecu bardzo rzetelnie przedstawia wszystkie podjęte uchwały i zwraca uwagę na jak najszybsze zaprowadzenie ubezpieczenia na starość.
Pocieszającym jest natomiast jest fakt, że zakończył się strajk u Zipsera. Robotnicy wrócili do pracy, gdy właściciel wydalił z pracy znienawidzonego majstra. Powyższe jednak ruchy robotnicze cięgle się nasilały i potęgowały w miarę jak koniunktura na wyroby włókiennicze z Bielska i okolicy wyraźnie spadała. Te mniejsze zainteresowanie produktami z Podbeskidzia dotyczyło zarówno rynków Europejskich jak i Ameryki Północnej nie wspominając już o Bałkanach i Persji, gdzie bez przerwy dochodziło do zaburzeń polityczno wojskowych.
Pocieszającym jest natomiast jest fakt, że zakończył się strajk u Zipsera. Robotnicy wrócili do pracy, gdy właściciel wydalił z pracy znienawidzonego majstra. Powyższe jednak ruchy robotnicze cięgle się nasilały i potęgowały w miarę jak koniunktura na wyroby włókiennicze z Bielska i okolicy wyraźnie spadała. Te mniejsze zainteresowanie produktami z Podbeskidzia dotyczyło zarówno rynków Europejskich jak i Ameryki Północnej nie wspominając już o Bałkanach i Persji, gdzie bez przerwy dochodziło do zaburzeń polityczno wojskowych.
środa, 2 października 2013
Sprawy osobiste - październik 1911
Dużym echem odbiło się nabożeństwo żałobne jakie odbyło się 17 października w Białej za duszę śp. J.Em. kardynała Jan Puzynę. Castrum doloris rzęsiście oświecone przybrano insygniami biskupimi, palmami i kwiatami. Na uroczystości zebrała się cała lokalna społeczność.
Subskrybuj:
Posty (Atom)



