wtorek, 31 marca 2026

 Filmowa Schalraffia wraca 



Już niedługo na nowo ożyje filmowy świat początku XX wieku oraz bielsko-bialskiej masonerii, a wszystko za sprawą Fabryki Sensacji Proszyk & Kachel.

SCHLARAFFIA REAKTYWACJA czyli sFERMENTowana MASONERIA BIELSKA I BIAŁEJ. W filmowym sosie - to tytuł najnowszej propozycji Fabryki Sensacji, czyli duetu Proszyk i Kachel. Pokaz 20 kwietnia o godzinie 18:00 na deskach Teatru Polskiego rozpocznie tegoroczny Festiwal Kabaretowy Fermenty. 

Na historyczny warsztat panowie wzięli dwa tematy – niby osobne, ale łączące się ze sobą. 


Masoński ślad 

Hotel Pod Czarnym Orłem przed laty był siedzibą lokalnej organizacji masońskiej. Wolnomularze upodobali sobie to miejsce i oficjalnie krzewili tam dobry humor i zabawę zakrapianą sporą dawką dobrych trunków. Mowa tu oczywiście o członkach Stowarzyszenia Schlaraffia. 

- Wchodząc do środka, zostawiamy za sobą codzienne życie, świat wulgarny - przekonywali nasi weseli masoni, którzy przestrzegali ścisłych zasad: dbali o humor i sztukę, a w ich gronie zawsze byli artyści i osoby lubiące się po prostu dobrze bawić - mówi Jacek Kachel. 

- Celem stowarzyszenia było krzewienie kultury niemieckiej, szczególnie sztuki i humoru. Co pięć lat przedstawiciele kręgów spotykali się na wspólnym konsylium, gdzie podejmowano uchwały, dokonywano wyborów, nadawano nominacje - informuje dr Jacek Proszyk, który zgłębił historię Schlaraffii. 

Stowarzyszenie wydawało własny organ prasowy, używało chronologii wzorowanej na rzymskiej (lata liczyli od powstania stowarzyszenia – były to tak zwane lata puchaczowe, od puchacza - symbolu loży). 



- Na początku działalności bielska loża miała siedzibę w hotelu Pod Czarnym Orłem. W II RP działała przy ul. Chopina (dzisiejsza harcówka) – dodaje dr Jacek Proszyk. 

Jeżeli chcesz wiedzieć, jak działała Schlaraffia, jak wyglądała jej organizacja, jak można było zostać jej członkiem - to ta Fabryka Sensacji jest dla Ciebie.


Filmowy zawrót głowy

Osobnym tematem, który jednak spłata się w jedno z bielską masonerią, jest rozwój kinematografii w Bielsku i Białej - ludzie związani z X muzą byli bowiem również członkami Schlaraffi. Historycy nie tylko przedstawią dzieje kina w obu miastach, ale pokażą też filmy, którymi zachwycali się nasi pradziadkowie. 

- Wspominać będziemy o kinie działającym w hotelu Kaiserhof czy też kinie miejskim w Białej, ale również o wielu inicjatywach, które na dłuższą lub krótką chwilę zagościły na naszym terenie - informuje Jacek Kachel. 

- Zgodnie fabryczną tradycją przygotowaliśmy kilka filmów, ze znakomitymi aktorami, którzy dla dobra nauki postanowili zagrać u nas za darmo. Kto to raz zobaczy, już tego z głowy nie wyrzuci - dodaje, śmiejąc się, Kachel.

Fabrykanci zapowiadają coś z komedii, fantastykę naukową czy też obyczajówkę nakręconą w Bielsku. Ci bardziej wtajemniczeni w przygotowania boją się, że na scenie może dojść do skandalu, bo pokazany ma być również lokalny film erotyczny. Mamy jednak nadzieję, że to tylko…pogłoski. 

Na wszelki jednak wypadek osoby o głębokiej wrażliwości proszone są o wybranie innej propozycji w ramach Festiwalu Kabaretowego FERMENTY. Natomiast ryzykantów i osoby żądne wrażeń zapraszamy 20 kwietnia do Teatru Polskiego w Bielsku-Białej.



Warto wiedzieć, że Slaraffia to nie mit, a towarzystwo o zasięgu ogólnoświatowym – Allschlaraffia zrzesza obecnie 426 lokalnych oddziałów. 

- Początki tego stowarzyszenia sięgają Pragi, gdzie grupa artystów, spotykających się w zacisznych pokojach tawern satyryzowała ówczesną arystokrację oraz biedermeierowską politykę i cenzurę – wyjaśnia członek Allschlaraffii Gustav Poinstingl.

- Nowi członkowie Schlaraffi rozpoczynają jako giermkowie, stają się dżentelmenami, a następnie, podczas uroczystej ceremonii, pasowani są na rycerzy. Noszą zbroję, hełm (czapkę błazna) i szarfę - przypomina Jacek Kachel.  

Tak więc Fabryka Sensacji Proszyk & Kachel powraca. Przyjdź, zobacz, może i TY zostaniesz członkiem Schlaraffi. 

Do czego namawia jeden z prezesów Fabryki Sensacji Jacek Kachel. 

Brak komentarzy:

Prześlij komentarz