poniedziałek, 27 stycznia 2014

Sprawy oświatowe - styczeń 1912 cz1.


    Wraz z nowym rokiem rozpoczęła się akcja odczytowa. Towarzystwo Szkół Ludowych w Bielsku zapowiedziało na 2 stycznia odczyt Jana Zamorskiego pt. Przemiany w życiu wewnętrznym Polski od r. 1848, a we wtorek 9. stycznia wykład Wincentego Sierakowskiego poświęcony największemu utworowi Maryi Konopnickiej p.t. „Pan Balcer w Brazylii”. Wstęp dla ka­żdego wolny. W tym samym czasie trudna sytuacja była w Żywcu. Jak donosił „Kurier Lwowski” powstał tam spór pomiędzy Feliksem Koczurem, który został wybrany delegatem z Żywca do Rady okręgowej, a inspektorem okręgowym Janem Widlarzem, który zwalczał delegata. Dodatkowym powodem do ataków było to, że Krajowa Rada Szkolna jeszcze tego wyboru nie potwierdziła. Jeżeli ustawa przewiduje instytucje delegatów nauczycielskich z wyboru do ck. Rady szk. Okręgowej to chyba nie po to, aby miesiącami oczekiwali zatwierdzenia swego trudnego i odpowiedzialnego mandatu, lecz na to, aby obowiązek swój mogli o ile możności w jak najkrótszym czasie spełniać na pożytek nauczycielstwa.
    W przewidywaniu, że p. Widlarz używać będzie wszelkich sposobów, aby powstrzymać tutejsze nauczycielstwo od uczestnictwa w wielkim wiecu krajowym, który odbędzie się 14. stycznia br. we Lwowie, odzywamy się tą drogą jeszcze raz do kolegów i koleżanek pow. Żywieckiego, aby pomni przyrzeczenia solennego złożonego na wiecu powiatowym w Żywcu w dniu 19 listopada 1911 r. stawili się solidarnie we Lwowie.


    W tym samym czasie, gdy nauczyciele z powiatu żywieckiego udali się do Lwowa, w Białej urządzono bal pod protektoratem księżnej Wilmy Radziwiłłowej i pani marszałkowej Marty Łazarskiej, oraz p.p. Macieja Biesiadeckiego i Juliana Fałata. Do komitetu balowego weszło kilkanaście znaczących osób, a dochód z niego miał zostać przekazany na działanie ochronki im. Andrzeja Potockiego w Białej. Początek balu, który miał się odbyć w hotelu pod „Czarnym Orłem” zaplanowano na 9 wieczór. Bilety były w cenie: osobowy 5 K, familijny 10 K, akademicki 2 K, loża na galerii 10 K, wstęp na galerie 2 K.
Również Towarzystwo rolni­cze okręgowe na pow. bialski wspólnie z Zarządem powiatowym Kółek rolniczych, zorganizowało kursy rolniczo-hodowlane. Kursa te w la­tach poprzednich trwały po 35 dni i były zastosowane dla szerszej okolicy. Obecnie gdy chęć do nauki rolnictwa niemal w ka­żdej gminie daje się zauważyć — wspo­mniane wyż. stowarzyszenia uznają za po­trzebne, aby przejść kolejno wszystkie wa­żniejsze wsi gdzie rolnicy okazują chęć do nauki. W miesiącu grudniu br. urządzono zatem 3 kursa tj. w Bielanach, Wilamowicach i Witkowicach.
    Wstępu nie wzbraniano nikomu, toteż na kurs uczęszczali mężczyźni, kobiety i po części młodzież dorosła.
Tematem kursów były najżywotniejsze sprawy z rolnictwa i hodowli, jako to: Wy­chów inwentarzy, żywienie i pielęgnowanie bydła, o mleczności u krów, o mleczar­stwie, pomoc w nagłych wypadkach cho­rób zwierzęcych, o zrzeszaniu się rolników w Towarzystwa i Spółki, nawozie stajen­nym i nawozach pomocniczych, o siewie i doborze ziarna do siewu.
Wykłady prowadzili: p. Adolf Poniński, dyrektor szkoły rolniczej w Kobiernicach. Zarazem prezes Zarządu powiatowe­go Kółek rolniczych i Towarzystwa rolni­czego okręgowego — p. Stanisław Kostka profesor szkoły rolniczej, zarazem dyrektor Spółki Skiby i p. Wiktor Tabeau, kierownik Biura Spółek przy Komitecie c. k. Towa­rzystwa rolniczego krakowskiego (jeden wykład).
Na te 3 kursa uczęszczało od 20—35 słuch, czy w przecięciu na każdy kurs; ilość to może niezbyt wielka, lecz jak na jedną gminę, trzeba przyznać, dostateczna, aby kursa warto urządzać.
Wykłady prowadzone były ze znajo­mością rzeczy, a szczególnie miejscowych stosunków gospodarskich, przytem pp. pre­legenci robili przerwy, by wykłady poddać pod dyskusyę, tym sposobem każdy przedmiot został dokładnie obrobiony.
Pożytek z kursów okaże się zapewne w niedalekiej przyszłości, a uznanie i po­dziękowanie wyrażone przez słuchaczy da­ją rękojmię, że praca podjęta wyda dobre owoce.
Już na miejscu podczas kursów znale­ziono korzyści z kursów rolniczych np. te, że rolnicy przychodzą do świadomości, iż przez stowarzyszenia rolnicze można przyjść do poprawy obecnych stosunków, bo w czasie kursu projektowali zakładanie Spó­łek mleczarskich, Spółek melioracyjnych i Spółek zbytu bydła i trzody, a przez omó­wienie tych kwesty na kursach przyjdą one niezadługo do urzeczywistnienia. L. Turakiewicz, sekretarz Tow. rolniczego.

Brak komentarzy:

Prześlij komentarz