środa, 17 października 2018

Selma Kurz Słowik z Bielska i Białej cz. 28.

„Szczodra” jak Selma Kurz,
czyli wizerunkowa wpadka z portretem

   Jeśli mowa o wizerunku, warto przytoczyć głośną sprawę portretu śpiewaczki, w wyniku której w stolicy popularne stało się określenie „szczodra jak Selma Kurz”! Oto, wzorem śmietanki towarzyskiej Wiednia, Selma Kurz (wówczas już małżonka prof. Halbana) zapragnęła mieć portret wykonany przez znakomitego portrecistę prof. Leopolda Horowitza. Wstępnych ustaleń podjął się jeden z przyjaciół. W ich wyniku pani Kurz pozowała profesorowi przez dni trzydzieści.
Kiedy praca została ukończona, primadonna pochwaliła malarza i wręczyła mu kopertę, prosząc o przesłanie portretu do domu. Profesor, uprzedzony o „szczodrości” śpiewaczki, nie chcąc brać kota w worku, otworzył ją w obecności pani Kurz. Ujrzawszy tam sumę zaledwie 200 koron, grzecznie zwrócił kopertę, mówiąc: Zechciej, pani, zatrzymać pieniądze, portret pozostanie u mnie.
Artystka na chwilę oniemiała, po czym zaskoczona zapytała: Dlaczego? Po cóż więc pozowałam panu aż trzydzieści razy? Przecież nie jestem modelką?. Rozbawiony tym pytaniem profesor Horowitz nie stracił taktu, lecz odrzekł z uśmiechem: Modelkom płacę po 5 koron za posiedzenie. Ma więc pani prawo upominać się o 150 k. Targować się nie będę. Śpiewaczka nie słuchała dłużej, tylko mrucząc coś pod nosem – pewnie słowa uważane w towarzystwie za niestosowne – wybiegła szybko z mieszkania artysty.

Bulwarowa prasa przez długie tygodnie wypominała Selmie, że bardzo się ceni i za jeden wieczór żąda nawet 4000 koron! Wysokość podatku dochodowego z nagrań, zliczona w 1910 roku, sytuowała ją w grupie 200 najbogatszych ludzi w Wiedniu! Przy tak wysokich dochodach primadonna była bardzo oszczędna, żeby nie powiedzieć skąpa. Można się domyślać, że życie w biedzie odcisnęło się na jej psychice. Wciąż kilka razy oglądała każdą koronę, zanim zdecydowała się ją wydać. Skutek był taki, że w świadomości przeciętnych biednych ludzi, którzy zapewne nigdy nie przekroczyli drzwi opery, zaszczepił się obraz kobiety, która w jeden wieczór zarabia tyle, ile oni przez cały rok, i jest przy tym potwornie... „szczodra”.

wtorek, 16 października 2018

Konsulat Žižkov w Bielsku-Białej otwarty


Wczoraj w Książnicy Beskidzkiej w Bielsku-Białej miałem przyjemność poprowadzić spotkanie autorskie z Pavlem Trojanem. W ramach cyklu  „Podróż za jedną książkę” Trojan zaprezentował nieznaną twarz Pragi – zwyczajną, a jednak nietypową dzielnicę Žižkov, kiedyś trzecie największe miasto w Czechach,  ale także: stosunki między Czachami  i Polakami, różnice w mentalności, marzeniach, stylu życia.

Warto przypomnieć, że Pavel Trojan, jest autorem książek o Pradze, licencjonowanym przewodnik, a co najważniejsze jest lokalnym patriotą praskiej dzielnicy Žižkov, z której pochodzi kilka generacji jego przodków. W kamiennicy swego dziadka otworzył piwną kawiarnię Republika Žižkov, a w 2018 roku otworzył pierwsze wirtualne muzeum Žižkova na świecie.

Dawne miasto, a dzisiaj dzielnica Pragi położona jest na prawym brzegu Wełtawy i porównywana jest z krakowskim Kazimierzem nowojorskim Bronxem lub warszawską Pragą. Jej nazwa pochodzi od Jana Žižki i stoczonej przez niego w 1420 roku bitwy o Witkową Górę. To on wspierał Polaków podczas bitwy pod Grunwaldem i to on był głównym wodzem wspierającym ruch husycki w Czechach. Nie wielu wie, że jest on uznawany za prekursora wojsk pancernych, gdyż wozy tworzące jego tabory były opancerzone.

Dzisiejsze Żiżkov charakteryzuje się bardzo zwartą zabudową składającą się z czynszowych kamienic z przełomu XIX i XX wieku. Ulice są wąskie i nierzadko strome. Ułożone w kształcie trójkątów, tak jak najbardziej zminimalizować stromiznę.

Podczas spotkania Pavel Trojan ambasador dzielnicy Żiżkov i samozwańczym prezydentem Wolnej Republiki Żiżkov. Opowiadał Co to jest Wolna Republika Ziżkow? Dlaczego powstała? Co warto tam zwiedzić? Udzielał cennych rad gdzie warto pójść by dobrze zjeść, czy się napić, jak również jakich ulic należy tam...unikać.

Bez zbędnych emocji i z humorem opowiadał o stereotypach pomiędzy naszymi narodami.  
Po spotkaniu w Książnicy Beskidzkiej w Piwnicy Zamkowej został otwarty szósty konsulat Wolnej Republiki Žižkov w Polsce.

Spotkanie odbyło się przy wsparciu Ministerstwa Kultury i Dziedzictwa Narodowego w ramach projektu Nakręceni na bibliotekę.

Foto jak zawsze niezawodna Pani Małgosia! Dziękuję.




poniedziałek, 15 października 2018

Lista strat mieszkańców powiatu bielskiego cz. 4

Rok 1914

 Kaniów:
Englert Stanisław, (1882), Inft., IR nr 56, 13. komp. Ranny.
Faruga Józef, (1891), Inft., k.k. LIR nr 31, 3. komp. Ranny w szpitalu w Białej.
Hamerlak Jan, (1887), ResInft., IR nr 56, 1. komp. Ranny.
Kozak Franciszek, (1889), Inft., k.k. LIR nr 31, 5. komp. Ranny.
Owczarczyk Jan, (1887), Inft., k.k. LIR nr 31, 10. komp. Ranny.

Kobiernice:
Laszczok Antoni, (1883), Fahrkan., schw. HbDiv. Nr 1, 1. batt. Ranny w szpitalu nr 2 w Bielsku.
Stafa Antoni, (brak), IR nr 56, 3. komp. Ranny w szpitalu w Pradze.

Kozy:
Byrski Franciszek, (1874) Inft., k.k. LIR nr 31, 8. komp. Chory w szpitalu w Krakowie.
Dudek Karol, (1889), ErsRes., IR nr 56, 4. komp. Ranny.
Duzniak Jan, (1884) ResZugsf., IR nr 56, 10. komp. Ranny.
Duzniak Józef, (1892), EinjFreiw. TotKorp. IR nr 56, 13. komp. Chory w szpitalu w Turnau.
Frączkiewicz Józef, (1885), ResInft., IR nr 56, 2. komp. Ranny.
Goliasz Józef, (brak), IR nr 56, 7. komp. Chory w szpitalu w Brux.
Hałat Jan, (1885), IR nr 56, 2. komp. Chory w szpitalu w Wiedniu.
Knicz Jan, (1887), IR nr 56, 9. komp. Chory w szpitalu w Cieszynie.
Koczur Franciszek, (1891), Inft., IR nr 56, 1. komp. Zginął.
Malarz Augustyn, (1888), Inft., k.k. LIR. Nr 31, 11. komp., Ranny.
Malarz Jan, (brak), IR nr 56, 10. komp. Chory w szpitalu w Wiedniu.
Malars Roman, (brak), Inft., IR nr 15, 1. komp. Ranny.
Oczko Karol, (1880), Inft., k.k. LIR nr 31, 7. komp., Ranny w szpitalu w Białej.
Osierda Karol, (1886), Korp. IR nr 56, 6. komp. Ranny.
Pudelek Andrzej, (1893), IR nr 56, 2. komp. Chory w szpitalu w Mahrisch Weisskirchen.
Sablik Ignacy, (brak), Zagst., IR nr 56, 13. komp. Chory w szpitalu w Mahrisch Weisskirchen.
Sablik Franciszek, (1887), Inft., k.k. LIR nr 31, 9. komp. Ranny.
Stwora Edward, (1889), ResInft., IR nr 56, 3. komp. Zginął.
Sztefko Szymon, (1884), ErsRes., IR nr 20, 16. komp. Ranny.
Wróbel Alojzy, (1893), Korp, IR nr 56, 5. komp. Ranny.
Wróbel Jan, ( 1888), Inft., IR nr 56, 1. komp. Ranny.
Wnóbel Franciszek, (brak), Inft., k.k. LIR nr 31,. Ranny.

Kalna:
Kastura Michał, (1880), Gefr., IR nr 56, 10. komp. Ranny.

Ligota:
Czermański Antoni, (1880), Inft. k.k. LIR nr 31, 9. komp. Ranny.
Gola Andrzej, ResInft. k.k. LIR nr 31, 2. komp. Ranny.
Gola Antoni, (1883), ResInft. IR nr 100, 11.komp. Ranny.
Kieloch Ludwig, (1892), Inft. IR nr 13, 6. komp. Zginął.
Stryczek Augustyn, (1885), Inft. k.k. LIR nr 31, 9. komp. Ranny.

czwartek, 11 października 2018

Spotkanie w Jasienicy

Bardzo serdecznie dziekuję za Państwa obecność na spotkaniu w Jacienicy. Dziekuję Pani Młgosi  za zdjęcia.








środa, 10 października 2018

Selma Kurz Słowik z Bielska i Białej cz. 27.

Primadonna może więcej,
czyli jak gwiazda gwiazdorzyła

   Dużo ciekawych ofert koncertowych, szczególne względy możnych, przywileje i liczne grono klakierów z czasem zrobiły swoje. Nasz skromny „słowik” nabył cech gwiazdorskich i oderwał się trochę od rzeczywistości. Plebiscyty popularności pokazywały jasno, że największą osobowością sceniczną jest Selma Kurz. To ona zdeklasowała koleżanki i kolegów w plebiscycie ogłoszonym w 1909 roku. Na 300 tysięcy głosów dostała 24937 i zajęła pierwsze miejsce, a słynny Caruso z 13827 głosami był siódmy. To dla niej w Londynie słynny kucharz Georges Auguste Escoffier stworzył danie, które pod jej nazwiskiem figurowało w karcie dań hoteli Ritz. Trzeba przyznać, że w tych okolicznościach nasza bohaterka mogła się poczuć kimś lepszym. Niestety, te dowody popularności zrobiły ze skromnej Selmy primadonnę Kurz „całą gębą”, z wielkimi wymaganiami, fochami i humorami. Z tego też powodu coraz częściej dochodziło do konfliktów pomiędzy gwiazdą a resztą zespołu opery. Prasa komentowała niezwykle wygórowane żądania finansowe i mnóstwo drobiazgów psujących jej dotychczasowy dobry wizerunek. Z wielu wybrałem trzy, które zrobiły na mnie największe wrażenie.

Płacz i katar – sabotażem,
czyli gdy muza śpiewa, wszystko... milczy

11 maja 1910 roku w Wiedniu doszło do niewielkiego incydentu, który przerodził się w wielki skandal zakończony procesem sądowym. Finał zdarzenia, jakie rozegrało się w czasie majowego koncertu operowego, miał miejsce 3 października 1910 roku. Zacznijmy jednak tę historię od początku.

   Oto w cesarsko-królewskiej operze w Wiedniu grano „Opowieści Hoffmanna” Jacques’a Offenbacha. Główną partię, Antoniny, śpiewała Selma Kurz, primadonna tejże opery. W trakcie trzeciego aktu, gdy cała sala zamarła w ciszy, a śpiewaczka czarowała słuchaczy cudownym trylem, niespodziewanie rozległ się głośny świst, świadczący o tym, że – jak by to powiedział lekarz – ktoś oczyszcza przegrodę nosową z wydzieliny. To student konserwatorium Josef Weiß, zakatarzony młody człowiek, swym zachowaniem zakłócił nastrój widowni i przy okazji rozbawił siedzące obok niego młode towarzystwo. Najpierw w stronę śmiejącej się młodzieży pobiegły spojrzenia pełne dezaprobaty. Kiedy jednak przeziębiony student nadal smarkał i płakał, a rozbawieni studenci doskonale bawili się jego kosztem, miarka się przebrała. Rozgniewany Emil Löwenbach zaczął wykrzykiwać, że takie zachowanie to chamstwo, wulgarność i podłość. Na czwartym balkonie zrobił się tumult. Siedzący tam widzowie zażądali, żeby awantura została przeniesiona do garderoby albo na korytarz i rozwiązana po zakończeniu spektaklu. Löwenbach i Weiß wymienili karty wizytowe, a pan Löwenbach zagroził niedysponowanemu studentowi sądem.
   Wszystkim wydawało się, że na tym sprawa się zakończy. Nic bardziej mylnego. Kilka dni później zaskoczony ojciec młodego człowieka otrzymał od dra Alfreda Glogaua, prawnego reprezentanta panny Kurz, list, w którym poinformowano go o skierowaniu sprawy przeciwko Josefowi Weißowi do sądu. Student został oskarżony o umyślnie przeszkadzanie, które spowodowało zaburzenia i przerwanie przedstawienia.
   „Długie ręce pamiętliwej panny Kurz”, jak pisała prasa, wymierzyły od razu bardzo dotkliwą karę. Zanim sąd wydał wyrok, Josef Weiß został pozbawiony stypendium w konserwatorium, cofnięto mu także prawo do otrzymywania bezpłatnych biletów na koncerty, co było przywilejem uczących się muzyków! Wobec takiej bezwzględności przedstawicieli primadonny dziennikarze i cała opinia publiczna zaczęli współczuć młodemu człowiekowi, któremu na dodatek groziły dalsze sankcje prawne.
   Rozprawa sądowa zgromadziła licznych ciekawskich. Doznali oni jednak rozczarowania, gdyż primadonna – przygotowująca się do występów w Paryżu – reprezentowana była przez adwokata. Ten swoisty unik Selmy został jednoznacznie odczytany jako lekceważenie sprawy, która przecież była decydująca dla przyszłości młodzieńca. Sprawę rozpatrywał VI Sąd Rejonowy Josefstadt. Sędzia dr Bilek wnikliwie przesłuchał świadków, wśród nich lekarza, którzy przyznał, że młodzieniec w dniu incydentu był lekko przeziębiony. Później oskarżony student odczytał swoje oświadczenie. Zapewnił, że nie zrobił nic, żeby celowo przeszkodzić w pięknym koncercie panny Kurz. Przeciwnie, był tak poruszony występem śpiewaczki, że się po prostu... rozpłakał. Nie miał świadomości, że jego wzruszenie zostanie źle odczytane przez innych widzów. Na koniec podenerwowany młodzieniec niezgrabnie zapewnił, że wielbi artystkę, a publiczne okazanie przez niego uczuć przyczyniło się do podniesienia jej popularności! Oświadczenie tej treści wzbudziło ogromną wesołość na sali i jeszcze więcej sympatii dla studenta. Sędzia musiał prosić zebranych o powagę.
Pełnomocnik Selmy dr Alfred Glogau, wychodzący z argumentami typu: opera to miejsce szczególne, a żarty z artystów są niestosowne, w tych okolicznościach wypadał blado, by nie powiedzieć żenująco. Zaś gdy zażądał grzywny w wysokości 60 koron i 6 dni aresztu dla Josefa Weißa, odczuł już tylko niechęć zebranych.
  Po wysłuchaniu świadków i mów końcowych obu stron sędzia Bilek uznał, że nie jest w stanie rozstrzygnąć sporu, nie może bowiem jednoznacznie stwierdzić, czy przyczyną płaczu i smarkania studenta było wzruszenie i choroba, czy też chęć zakłócenia występu. I dlatego sprawę oddalił. W uzasadnieniu stwierdził, że sam nieraz przebywał na IV balkonie, więc wie, że warunki oglądania przedstawień są tam trudne dla nawet dla zdrowego, a co dopiero dla osłabionego człowieka.
Dziennikarze zadawali retoryczne pytanie, czy warto chodzić na koncerty Selmy Kurz, skoro gdy tylko ktoś niezdarnie wydmucha nos, może się to dla niego skończyć sprawą sądową. Pisma humorystyczne miały używanie, a opowieść o bogatej, żądnej zemsty primadonnie, która gnębi biednego studenta, nie budowała dobrego wizerunku artystki.

wtorek, 9 października 2018

Lista strat mieszkańców powiatu bielskiego cz. 3

O tym jak tragiczny był czas wojny pośrednio opowiadają lakoniczne listy strat. W każdy numerze informacja wojskowa zamieszczała około 2000 osób. Zapiski te, ze względu na oszczędność miejsca, prowadzone są bardzo skrótowo. Każdy komunikat ma ok. 60 stron spisanych maczkiem.
    O to druka część. Mam nadzieję, że przy okazji odnajdziecie Państwo informacje o swoich krewnych.

Rok 1914

Dankowice.
Adamowicz Franciszek, (brak), ErsRes., k.k. Lst IR nr 31, 4 komp. Zginął.
Jammer Adolf, (1891), Inft. IR nr 56, 3. komp. Ranny.
Lubanski Walenty, (brak), Inft. IR nr 56, 3. komp. Ranny w szpitalu w Wiedniu.

Godziszka:
Jakubiec Jan, (brak), Inft., k.k.LIR nr 31, 11. komp. Ranny.

Hecznarowice:
Bagier Józef, (1890), Korp., IR nr 56, 2. komp., Zginął.
Cieślak Franciszek, (1891), Inft. k.k. Lst IR nr 31, 4. komp. Ranny w szpitalu w Wiedniu.

Iłownica:
Nawrotek Jan, (1887) Jäg., FJB. Nr 5, 3. komp. Ranny.

Janowice:
Góra Jan, (1887), Korp. IR nr 56, 5. komp. Ranny.
Kamiński Franciszek, (1882), ResInft., IR nr 56, 11. komp. Ranny.
Kubik Jan, (brak), ErsInft., k.k. LIR nr 31, 2. komp. Zaginął.
Niemczyk Wenzel, (1885), IR nr 56, 9. komp. Zginął.

Jasienica:
Waliczek Franciszek, (1886), Jäg., FJB nr 5, Marschkomp.

Jaworze:
Dudek Jan, (1891), Inft., IR nr 100, 16. komp. Ranny.
Kisiala Andrzej, (1887), Inft., IR nr 100, 4. komp. Ranny.
Koneczny Józef, (1886), EesInft., IR nr 100, 10. komp. Ranny.
Krechut Jan, (1885), Inft., IR nr 100, 16. komp. Ranny.
Krechut Józef, (brak), Inft., k.k. LIR nr 31, 2. komp. Ranny.
Kusch Józef, (brak), Inft., IR nr 100, 4. komp. Ranny w szpitalu w Bielsku.
Kus Józef, (1887), Inft., IR nr 100, 4. komp. Ranny.
Kwisda Rudolf, (1886), Lt. (porucznik), Res., IR nr 3, 2. komp. Ranny.
Nycz Józef, (1882), Inft., IR nr 93, 8. komp. Zginął.
Rerich Jan, (1888), Inft., k.k. LIR nr 31, 9. komp. Ranny w szpitalu w Brünn.
Wieja Gustaw, (1885), ResInfr., IR nr 100, 2. komp. Ranny.

poniedziałek, 8 października 2018

Spotkania

   Życie niesie wiele niespodzianek. Nie wszystkie są dla człowieka zrozumiałe... często buntujemy się...przeciw temu co przygotował Najwyższy..., ale przecież to ON wie lepiej...

   Patrząc z tej perspektywy, trzeba żyć pełnią życia nie robiąc nikomu nić złego...
Bardzo dziękuję Państwu, że zechcieliście się ze mną spotkać:
-  28 września w Państwowej Szkoły Muzycznej w Bielsku – Białej, gdzie wspólnie z Starostwem Powiatowym w Bielsku-Białej odbyły się  uroczyste obchody 100 –lecia odzyskania niepodległości Rzeczypospolitej Polskiej.
- 1 października w Akademii Seniora.

środa, 3 października 2018

Selma Kurz Słowik z Bielska i Białej cz. 26.



Obyś cudze dzieci uczył,
czyli występy w rodzinnym mieście

Każdy artysta w sposób szczególny traktuje występy u siebie. Są one zawsze obarczone dużym ryzykiem, gdyż „swoi” przeważnie są największymi krytykami. Pierwszy występ Słowika z Bielska w sali Strzelnicy, tak jak i późniejszy, w 1902 roku, już opisałem. Również następnemu koncertowi towarzyszyło dużo emocji, nie tylko artystycznych. Jego zapowiedzi pojawiły się już w 1904 roku.
Miał się odbyć w listopadzie 1905 roku. Spodziewając się dużego zainteresowania, odpowiednio wcześnie rozpoczęto sprzedaż biletów. Jakież było zdziwienie organizatorów, gdy okazało się, że zainteresowanie koncertem jest słabe. Na szczęście szybko się zorientowano, że ktoś złośliwie rozpuścił plotki o jego odwołaniu przez artystkę. Uruchomiona szybko kontrakcja reklamowa przyniosła pożądany skutek. W sobotę wieczorem wielkie rzesze ludzi przyszły, aby podziwiać rosnący z roku na rok talent Selmy Kurz. Teatr pękał w szwach, a artystka kilkakrotnie bisowała.
Jednak jej wspaniały występ przyćmił niefortunny incydent po spektaklu. W szatni po koncercie panował wielki tłok. Nie zważając na to, wiele osób paliło cygara i papierosy. Jak łatwo się domyślić, chwila nieuwagi sprawiła, że niedopałek strącony na tiulową damską garderobę spowodował niewielki pożar. Na szczęście nie doszło do paniki, ogień ugaszono, a „podpalonej” nic się nie stało. Jednak to wydarzenie sprawiło, że wszyscy dziennikarze w relacji z tego wieczoru skupili się nie na Selmie i jej śpiewie, lecz na pożarze w szatni... Jak widać, w świecie mediów nic się nie zmienia.
Ten koncert był ostatnim oficjalnym, jaki gwiazda dała w Bielsku przed I wojną światową.


Następne wizyty w rodzinnym mieście odbyły się, gdy już weszło ono w skład Polski. Selma śpiewała tu wiosną 1920 roku i w lutym 1922. Ten ostatni pobyt był dla niej emocjonalnie niezwykle trudny. Wprawdzie występy udały się świetnie, ale nastrój artystki nie był najlepszy. Oto odwiedzając grób ojca, uświadomiła sobie, że więcej osób zna z nekropolii niż z ulic swojego rodzinnego miasta. Jej melancholijny nastrój pogłębiły szczytne cele koncertów. W jednym wystąpiła na rzecz sierocińca ewangelickiego (było to podziękowanie dla dra Theodora Haasego), a w drugim – kilku instytutów działających przy tutejszej Gminie Żydowskiej. Było to swoiste pożegnanie artystki, która weszła w etap podsumowań swojego życia. Jednak zanim do tego doszło, nasza gwiazda prowadziła niezwykłe, barwne

wtorek, 2 października 2018

Lista strat mieszkańców powiatu bielskiego cz. 2

O tym jak tragiczny był czas wojny pośrednio opowiadają lakoniczne listy strat. W każdy numerze informacja wojskowa zamieszczała około 2000 osób. Zapiski te, ze względu na oszczędność miejsca, prowadzone są bardzo skrótowo. Każdy komunikat ma ok. 60 stron spisanych maczkiem.
    O to druka część. Mam nadzieję, że przy okazji odnajdziecie Państwo informacje o swoich krewnych.

Rok 1914

 Buczkowice:
Dobija Michał, (1884), IR nr 56, 5 komp., Ranny w szpitalu w Krakowie.
Gluza Michał, (1887), IR nr 56, 11 komp., Ranny w szpitalu w Wiedniu.
Gruszecki Józef, (1875), Inft., k.k. Lst IR nr 16, 4 komp. Ranny.
Jucker Józef,(1890), Ers Res., IR nr 56, 11 komp. Ranny.
Kania Walenty, (1887), IR nr 56, 1 komp., Ranny w szpitalu w Wiedniu.
Kubica Michał, (1889), Inft. k.k. Lst IR nr 31, Ranny w szpitalu w Pölten.
Laszczak Józef, (1880),  KompHorn., IR nr 56, 12 komp. Ranny.

Bujaków:
Birski Józef, (brak), IR nr 56, zmarł 21.10.1914 roku w szpitalu w Rzeszowie.
Hankus Józef, (1891), Inft., IR nr 93, 1. komp. Ranny.

Bystra
Bordecky Jan, (1893), Inft., k.k. Lst IR nr 13, 3 komp. Zginął.
Chowaniec Józef, (1891), IR nr 56, 14 komp. Ranny w szpitalu w Wiedniu.
Josiczek Aloiz, (brak) Inft., k.k. Lst IR nr 31, 1 komp. Ranny.
Laciak Ludwig, (1888), Korp., k.k. Lst IR nr 31, Ranny.
Mikiel Michał, (brak), IR nr 56, 1 komp., Ranny w szpitalu w Białej.
Nikiel Paweł., (brak), ResInft. k.k. Lst IR nr 31, Ranny.
Przybyła Franciszek, (brak), IR nr 56, 1 komp. Ranny w szpitalu w Kremsier.
Sinda Walenty, (1872), Inft., k.k. Lst IR nr 16, Ranny.

Dziedzice:
Antonik Franciszek, ( brak) Infr., k.k.. Lst IR nr 31, 2 komp. Ranny.
Czaniec:
Hudetzki Józef, (brak) Inft., k.k. Lst IR nr 31, Ranny.
Kierpiec Jan, (brak), Gefr., TitKorp. k.k. Lst IR nr 31, 12 komp. Ranny
Kozieł Michał, (1890), k.k. Lst IR nr 31, 12 komp. Ranny.
Soj Bartłomiej, (1882), Inft., IR nr 56, 10 komp. Ranny.
Soj Wojciech, (1892), Inft., IR nr 56, 11 komp. Ranny.

Czechowice:
Becele Jan, (brak), Inft., IR nr 100, 12 komp., Ranny w szpitalu w Oderberg.
Gorol Józef, (1890), Infr. IR nr 100, 10 komp. Ranny w szpitalu w Wiedeń.
Dosedel Francziszek, (brak) k.k. Lst IR. Nr 31, 3 komp. Zginął.
Indecka Franciszek, (brak) k.k. Lst IR. Nr 31, 5 komp. Ranny w szpitalu w Cieszynie.
Janusz Józef, (1884), kanonier, chory w szpitalu w Krakowie.
Paszek Antoni, (1875), k.k. Lst IR. Nr 31, Ranny w szpitalu w Hohenmauth.
Pokladnik Józef, (1879), k.k. Lst IR. Nr 31, 8. komp. Ranny w szpitalu w Reichenberg.
Waliczek Ludwig, (1889), Inft., IR nr 100, 11 komp. Ranny w szpitalu w Königliche Weinberge.
Wizner Andrzej, (brak), brygada ochotnicza nr 10, ranny w szpitalu w Bielsku.
Zoczek Antoni, (1885), Zugsf., FJB. Nr 5, 3 komp. Ranny.