czwartek, 29 lutego 2024

Kalendarium Prasowe Łodygowic nr 16

 


1873


Znowu Ananasy 


Wszystko wskazuję, że hodowla ananasów dobrze się rozwijała w Łodygowicach, gdyż „Czas” zapraszał do zakupu dwóch cetnarów ananasów. Warto wiedzieć, że 1 ówczesny  cetnar to około 50 kilogramów.  


 Kto wybuduje most?


Gmina Łodygowice zgłosiła sprzeciw w sprawie decyzji powiatu Biała, który nakazał tej gminie jako bogatszej wybudować most prowadzący do Kalnej i na Słotwine.  

wtorek, 27 lutego 2024

Kalendarium Prasowe Łodygowic nr 15

 1872 – robotnicze zamieszki 

W niedziele 5 maja doszło w Bielsku do niepokojów robotniczych, których przyczyny nie zostały załatwione do dnia dzisiejszego – donosiło „Neue Freie Presse”   9 maja w telegraficznym skrócie przekazie informuję: Dzisiejszy wieczór upłynął już spokojnie. Jedynie w Mikuszowicach w fabryce Edwarda Zipsera doszło do niepokojów i wielkiej awantury. W trakcie rozruchów zginął jeden z robotników, a 7 zostało rannych. Z tego powodu właściciel fabryki w Łodygowicach powinien być poinformowany. Obecnie miasto obsadził batalion piechoty, dwóch strzelców i szwadron ułanów – informował „Bozner Zeitung” Zarząd miasta Bielska zastanawia się nad zwiększeniem załogi wojskowej w mieście . Natomiast „Grazer Volksblatt”  wspomina, ze przy tej interwencji doszło do zniszczeń na terenie fabryki . 



piątek, 23 lutego 2024

Wierny zasadom

 Walter König to niezwykle ciekawa postać, w której życiorysie, jak w soczewce, odbijają się nasze skomplikowane lokalne dzieje. 23 lutego w budynku Urzędu Stanu Cywilnego w Bielsku-Białej została odsłonięta pamiątkowa tablica ku jego czci. 



O przypomnienie postaci Waltera Königa w przestrzeni miejskiej apelowało wielu radnych Rady Miejskiej w Bielsku-Białej oraz środowisko historyków. 



W skromnej uroczystości udział wzięli zastępca prezydenta Adam Ruśniak oraz syn Waltera Königa Thomas König.



- Bardzo dziękuję prezydentowi Jarosławowi Klimaszewskiemu za to, że zechciał upamiętnić mojego ojca. Ojciec nie miał lekkiego życia za czasów komunistycznych. Kiedy wybuchła druga wojna światowa, ojciec mój jako obywatel austriacko-niemiecki poszedł do wojska polskiego. Kiedy po wojnie wrócił do Bielska, władze nie były dla niego przychylne - pomimo wielu odznaczeń państwowych, które w wojsku polskim otrzymał. Był prześladowany, znęcano się na nim psychicznie, co wywołało u niego kilka zawałów serca. Po kilku ciężkich operacjach stracił nawet nogę. I tak w lutym 1966 roku zmarł. Ówczesne władze jednak nie zaprzestały represji w stosunku do naszej rodziny. Kiedy w 1969 roku skończyłem technikum budowlane i chciałam iść do pracy, okazało się że dla syna Waltera Königa nie ma miejsca w Bielsku-Białej. Bez jakiegokolwiek powodu odebrano mi obywatelstwo polskie i zmuszono mnie do bezpowrotnego wyjazdu z Polski .- mówił Thomas König. - Jeszcze raz bardzo dziękuję za piękną tablicę przypominającą o człowieku, który był prześladowany tylko dlatego, że był wierny swoim zasadom - dodał syn Waltera Königa.



- Odsłonięcie tablicy Waltera Königa to nie tylko wyraz pamięci o tym człowieku i jego zasługach, ale hołd dla wielu przedsiębiorców, którzy na przestrzeni wieków budowali dobrostan naszego miasta. Walter König swoim życiem udowodnił, że nawet w trudnych chwilach i działając pod presją można być wiernym swoim ideałom. Nieprzypadkowo odsłaniamy tablicę poświęconą jego osobie w kolejną już rocznicę najazdu Rosji na Ukrainę, gdyż chcemy podkreślić nasz sprzeciw wobec imperialistycznych zapędów Rosji, która, by osiągnąć swój cel polityczny, gwałci prawo międzynarodowe i wcale nie liczy się życiem swoich ludzi  -powiedział zastępca prezydenta Adam Ruśniak.



Walter Jan König urodził się 25 czerwca 1903 roku w Bielsku. Tu zdobył wykształcenie średnie, a po maturze wyjechał do Wiednia na studia. W latach 1924-1928 na uniwersytecie w Wiedniu studiował ekonomię. Na uczelni opracował patent na wyrób przedmiotów z mączki celuloidowej, mączki rogowej i podobnych mas plastycznych. Swój patent zgłosił 30 września 1925 do urzędu patentowego w Niemczech i tam jego wynalazkowi udzielono ochrony. Była to swoista rewolucja w branży guzików – do tamtej pory guziki wykonywane były głównie z metalu, drewna lub też ze szkła i masy perłowej. Dzięki wynalazkowi inż. Königa można było je produkować ze specjalnej masy przypominającej dzisiejsze sztuczne tworzywa. 



Po powrocie König zarejestrował Spółkę Rogolith, która znalazła sobie siedzibę przy placu Ratuszowym 2 na I piętrze (obecnie budynek nosi numer 5; w pomieszczeniach Rogolithu mieści się Urząd Stanu Cywilnego). Firma Rogolith zatrudniała ok. 60 osób. Przedsiębiorstwo miało charakter spółki z ograniczoną odpowiedzialnością. Do rejestru handlowego Sądu Okręgowego zostało wpisane 25 listopada 1930 r. 



Funkcję dyrektora pełnił inż. Hugon Presser, a zastępcami byli Walter König i Maurycy Huppert, wszyscy z Bielska. 

Pod koniec lat 30. XX wieku König podjął starania o przyznanie mu obywatelstwa polskiego. Na taką decyzję na pewno duży wpływ miał fakt, że poślubił Polkę, a równocześnie był bardzo sceptycznie nastawiony do idei Adolfa Hitlera, które miały dużo zwolenników w Bielsku. 



W 1939 roku ponowił prośbę o przyznanie obywatelstwa polskiego. Prawdziwy zaś hart i postawę obywatelską wykazał 1 września 1939 roku. Gdy jego koledzy z Bielska jako zwiadowcy prowadzili wojska Wehrmachtu, on wstąpił do Wojska Polskiego. Po kampanii wrześniowej znalazł się na terenie ZSRR. Tam przybyła do niego żona Ksenia. Jednak jego miłość do Polski i poczucie obowiązku nakazywały mu walczyć. Nie udało się mu wyjść z Rosji razem z żołnierzami gen. Andersa, ale gdy formowane było nowe wojsko, natychmiast się zgłosił i 7 listopada 1943 roku został szeregowcem 5 brygady artylerii ciężkiej w Sielcach nad Oką. 



W charakterystyce służby czytamy (zapis oryginalny): Brał udział w forsowaniu Buga, wyzwoleniu Lublina i Warszawy. 15 listopada 1944 roku został przyjęty do 11-tej samodzielnej komp. Kablowo-Tyczkowej przy Sztabie Armii, brał udział we wszystkich bojach tej jednostki od Warszawy przez Bydgoszcz, Kołobrzeg, przy forsowaniu rzeki Odry, aż do rzeki Łaby. Tak samo w Artyleji, jak i w Łączności przy budowie linji telefonicznych na przedniej linji frontu wykazał dużo męstwa i odwagi, wykonując sumiennie wszelkie rozkazy swych dowódców. Jako prawdziwy żołnierz, sławnej I-szej armji spełnił w zupełności swój obowiązek,- wyzwolenie ojczyzny



Jednak nowa ojczyzna nie odpłaciła mu tym samym. Kiedy po zdemobilizowaniu 22 września 1945 roku powrócił do Bielska, okazało się, że nie ma tu czego szukać - formalnie nie miał obywatelstwa polskiego. Sprawa stała się kłopotliwa, kiedy ten weteran wojenny po raz kolejny wystąpił o obywatelstwo polskie, potraktowano go bowiem jako powracającego fabrykanta. Na nic nie zdały się zapewnienia König, że nie chce zwrotu fabryki, a jedynie chce w niej pracować. Władze dały mu wyraźnie odczuć, że powinien wyjechać tam, gdzie jego miejsce, czyli do Niemiec. 




Niezrażony tym wszystkim König postanowił, że przeczeka ten trudny czas, a gdy wszystko się unormuje, to i jego życie wróci do normy. W 1946 roku z ZSRR wróciła do niego żona wraz z urodzonym tam synem Michałem. 21 maja 1947 roku zarząd miejski w Bielsku wezwał inżyniera do stawienia się celem odebrania obywatelstwa polskiego. Od tego momentu teoretycznie powinno być łatwiej. Niestety, rzeczywistość stalinowskich lat na to nie pozwoliła. Jako element niepewny König mógł pracować tylko jako magazynier w składzie budowlanym. Tam był poddawany inwigilacji, a nawet niesłusznie go aresztowano. Pozostał wierny swojemu wyborowi, nawet pomimo ciężkiej choroby i wielu propozycji wyjazdu. Zmarł w 1966 roku. 



środa, 21 lutego 2024

Kalendarium Prasowe Łodygowic nr 14

 1870 – Kolejowe plany

Bardzo ciekawe informacje znajdujemy w „Centralblatt für Eisenbahnen und Dampfschifffahrt in Oesterreich”. Ta branżowa gazeta opisuję dokładne plany budowy kolei żelaznych w naszym regionie. Co ważne już wtedy Łodygowice pojawiają się jako planowana stacja.



czwartek, 15 lutego 2024

Kalendarium Prasowe Łodygowic nr 13

 1869 - Pobór podatków 


W grudniu 1869r. pojawia się ogłoszenie o licytacji na wydzierżawienie poboru podatku konsumpcyjnego od rzezi bydła. Dyrekcja c.k. skarbu w Krakowie informowała, że licytacja dla Łodygowic pod które podlegać będzie 16 innych miejscowości odbędzie się 10 grudnia, a cena fiskalna na jeden rok wyznaczona została na 566 florenów i 66 krajcarów . Co pokazuję ogromny wzrost. Przypomnijmy, że rok wcześniej suma opiewała na 95 florenów. 



wtorek, 13 lutego 2024

Kalendarium Prasowe Łodygowic nr 12

 1868 – Jak po ananasy to do Łodygowic 

Córka Klementyny Primavesi de Weber, której również na imię było Klementyna wyszła za mąż za Adolfa von Klobusa. Młodzi przebudowali warowny zamek na pałac i sprowadzili do Łodygowic architekta z Wiednia Emanuela Rosta, który przez kilka lat tutaj mieszka, tu rodzą się jego dzieci i przyczynia się on nie tylko do przebudowy pałacu, ale i budowy tutejszej szkoły. 

Młodzi nie tylko unowocześniają pałac i park, ale zakładają słynną w całym regionie oranżerie, a o ich sukcesach donosi nawet wiedeński dziennik „Neue Freie Presse” .  Informuje on, że w składzie magazynowym w Łodygowicach znajduje się 300 sadzonek ... ananasów, które można tam nabyć w dobrej cenie.  Ofertę tę złożył zarząd dóbr z Łodygowic, który znajdował się wtedy w Bielsku.



czwartek, 8 lutego 2024

Kalendarium Prasowe Łodygowic nr 11

 Nie ufaj nieznajomemu 


O tym, że oszuści zawsze żerowali na ludzkiej naiwności doskonale pokazuje nam przykład z Kroniki Kryminalnej z 1867 roku. 


Rudolph Rosenberg, urzędnik kk w Chrzanowie, pojechał 13 stycznia 1867 roku z Chrzanowa do pobliskiej Białej odwiedzić chorą matkę. Spotkał się w kolejowym barze z przyzwoicie ubranym mężczyzną, który przedstawia się jako kontroler na kolei. Rosenberg był zadowolony że nawiązałem tak dobrą znajomość i rozmawiałem z rzekomym urzędnikiem na najlepszym. Nieznajomy natychmiast postanowił skorzystać z tak sprzyjającej okazji i wyjaśnił panu Rosenbergowi, że on także ma sprawy biznesowe w Białej. 

Z Dziedzic wspólnie udali się do Białej i  przenocowali u Matki Rosenberga, która zrobiła wszystko, co w jej mocy, aby dobrze przyjąć nowego przyjaciela syna. Oboje tak się polubili, że przystali nawet na spanie w jednym łóżku. Następnego dnia pojechali objazdem do Łodygowic, gdzie siostra Rosenberga, Kunegunda, została pokojówką u baronowej Wittwitz. Odwiedzili siostrę u której zasiedzieli się do 12 w nocy. Następnego dnia pociągiem pojechali do Żywca. Tam Rosenberg załatwił sprawy służbowe w towarzystwie siostry. Tymczasem nieznajomy  Güßkind Wildstein pożegnał się i wyjechał. 

W powrotnej drodze Rudolf ponownie przybył do Białej, gdyż chciał pożegnać się ze swoją chorą matką. Niedługo potem otrzymał je za pośrednictwem posłańca list od siostry, w którym ona mu pisała: że brakuje trzech srebrnych łyżeczek do kawy, co prawdopodobnie w dowcipie mógł wziąć ten dziwny pan, który z nim podróżował. W tym samym czasie Rudolph Rosenberg zauważył, że jest przeziębiony jednak nie mógł znaleźć, ani jedwabnej chusteczki, ani też srebrnej cygarnicy. Wtedy zrozumiał, że został oszukany. Tymczasem   Wildstein nie marnował czasu lecz udał się do Chorzowa do mieszkania Rosenberga. Tam uzbrojony w informacje o właścicielu mieszkania przedstawił się służącej Teresie Masiurskieą jako dobry przyjaciel jej pana. Uwiarygodnił się pokazując miedzy innymi cygarniczkę. Również następna informacja, że ma tu poczekać, gdyż Rosenberg przyjedzie następnym pociągiem  wydawał się służącej prawdziwa, gdyż pokrywała się z wcześniejszymi ustaleniami. Z tego powodu służąca nie protestowała, gdy przybysz w oczekiwaniu na przyjaciela zażądał alkoholu, a następnie wymusił na niej, aby się z nim napiła. Służąca nie zauważyła, że do jej kieliszka nieznajomy wpuścił kilka kropki nieznanej substancji. Po wypiciu Brendy biedna Tereska poczuła zawroty głowy i starcia przytomność. W tym czasie Wildstein przeszukał mieszkanie i zabrał do walizki wszystko co uznał za cenne. Jednak na zabraniu fantów nie skończył, lecz przebrał się w mundur Rudolvha Rosenberga i opuścił mieszkanie. 

W tym oficjalnym mundurze wsiadł do samochodu Joachima Weißa w Chrzanowie i  rozkazał mu aby tak szybko, jak to możliwe zwiózł go Babice (2 km od Krakowa) bo ma tam ważne rzeczy musieć zrobić. Następnie w  Babicach miejscowi chłopi, którzy produkowali słomę ulegli magii mundur i zawieźli go do Liszek. Wiózł go w kolasce Bernard Knapik. Kiedy zbliżali się do celu podróży urzędnik zaproponował biedakowi piwo, przyprawione tajemniczymi kroplami. Gdy woźnica poczułam znieczulenie Wildstein usiadł obok niego na skrzyni, zażądał wodze koni, a kiedy Knapik nie chciał tego uczynić Wildstein wyciągnął z kieszeni nóż i zadał mu kilka pchnięć i siłą wrzucił go do rowu. Po tym przybył do Krakowa, a tam okradł 3 lutego 1865 roku małżeństwo Chaim i Chude Lemler Effecten im Werthe .



poniedziałek, 5 lutego 2024

Kalendarium Prasowe Łodygowic nr 10

 


1867 

– Kronika Kryminalna 


Sąd c.k. powiatowy w Cieszynie informuje: Zlecam panu adwokatowi dr Blitzfeld działającemu w imieniu reprezentowanego przez adwokata Bejamina Holländer odzyskanie długów od Barona Maxa Luttwitza właściciela Państwa Łodygowickiego, który ze względu na to, że do dnia 16 kwietnia 1867 roku nie zapłacił zaległych pięciu transz po 1000 zgodnie z wekslami nr. 2779, 2780, 2781, 2782, 2783. 

Publikacja następuję, ze względu na niemożliwość doręczenia pozwu stronom. Sąd informuję, że jeżeli spraw nie zobaczy szczęśliwego finału wyznaczy nowego kuratora. Sąd w Cieszynie 14 czerwca 1867 roku