piątek, 3 lipca 2020

Parafia w Godziszce cz. 51


Rok 2010
12 stycznia doszło do wyjątkowego silnego trzęsienia ziemi na wyspie Haiti na morzu Karaibskim. Społeczność Haitańska należy do najbiedniejszych w regionie Ameryki Łacińskiej. Również i tym razem, jak i przy innych tego typu katastrofach, miejscowa społeczność z Godziszki wykazała się dużą wrażliwością i ofiarnością. Na potrzeby ofiar, które ucierpiały w wyniku trzęsienia ziemi zebrano 1454 zł.
W lutym wsparto Kuchnie św. Brata Alberta pomagającą ubogim i bezdomnym.
- W sobotę 20 marca o godz. 17.00 ks. Bp. Ordynariusz Tadeusz Rakoczy rozpoczyna wizytację kanoniczną parafii. Po powitaniu ks. Biskup udzieli bierzmowania młodzieży klasy II i III gimnazjum.
Wizytacje biskupie zwane inaczej kanonicznymi lub pasterskimi odbywają się co pięć lat. Wizytacji podlegają wszystkie dziedziny życia poprowadzonego przez parafię, m. in. życie religijne, wspólnotowe, gospodarcze, stan budynków sakralnych, cmentarza. Następnie Biskup zobowiązany jest do złożenia relacji z przeprowadzonej wizyty papieżowi.
14-17 marca odbyły się rekolekcje które poprowadził ks. Skórski, salezjanin. Natomiast medytację wielkopostną poprowadził Kuba Abrahamowicz, aktor Teatru Polskiego w Bielsku-Białej oraz Józef Broda artysta ludowy.
28 marca Podziękowania pani Tersie Fürbinger  za ufundowanie dzwonu dla naszej parafii i pani Urszuli. Dzwon został uroczyście poświęcony w niedzielę na mszy o 7.30. Słowa wielkiej podzięki kieruję do p. Mariana Górnego i syna Marcina za pomoc w zawieszeniu dzwonu i jego zainstalowaniu.
10 kwietnia obiegła całą Polskie tragiczna wiadomość o katastrofie samolotu z delegacją prezydencką udającą się na obchody poświęcone ofiarom zbrodni katyńskiej. Katastrofa wywołała w całym społeczeństwie wielkie poruszenie, odbywały się liczne msze i nabożeństwa w intencji ofiar, również w kościele w Godziszce ksiądz proboszcz prosi wszystkich parafian o modlitwę za zmarłych oraz za rodzinny, które w tej katastrofie straciły najbliższych.
 - Dzisiaj łączymy się w modlitwie z ofiarami tragicznej katastrofy samolotowej i ich rodzinami, bliskimi, którzy osieroceni cierpią po stracie najbliższych.
2 maja 23 dzieci po raz pierwszy przyjęło Komunie św.
6 czerwca parafianie złożyli datki na powstającą w Wilanowie świątynie Opatrzności Bożej. W okresie wakacyjnym podjęto starania związane z malowaniem dachu kościoła i kaplicy.
27 sierpnia parafianie, wspólnie z wiernymi z Kalnej i Rybarzowic odbyli pielgrzymkę do Łagiewnik. Podjęto również prace związane z renowacją wnętrza kapliczki oraz obrazu M.B.Szkaplerznej. Burze uszkodziły radiofonizację kościoła oraz elektronikę dzwonów w związku z czym podjęto starania o zakup nowego systemu nagłaśniającego.
Parafia zorganizowała 4 dniowy wyjazd do tzw. Świętej Lipki. Po wakacjach mieszkańcy Godziszki wsparli powodzian z Bogatyni. 
25 września parafianie udali się na pielgrzymkę do Częstochowy.
  Od października przy kościele organizowane są spotkania formacyjno-dyskusyjne dla młodzieży szkół średnich.
16 października w Godziszce odbył się dekanalny dzień skupienia dla młodzieży i dzieci działających w zespołach Oazowych, Dzieci Marii, KSM-ie i Służbie Liturgicznej. 
17 października został przygotowany kalendarz, który jest jednocześnie informatorem życia parafialnego.
Od października Adam Wadzel rozpoczął studia w Seminarium w Krakowie
- 13 grudnia 1981r. to wyjątkowa data w najnowszej historii polski. Przypominanie o tej smutnej rocznicy wprowadzenia stanu wojennego, jest konieczną lekcją wychowania patriotycznego, szczególnie dla młodego pokolenia urodzonego po 1989r.  Pamięć o ofiarach stanu wojennego, m.in. górnikach z kopalni „Wujek”, represjonowanych działaczach ówczesnej opozycji  nie pójdą na marne jeżeli będziemy o nich pamiętać, chociażby przy okazji kolejnych rocznic. O pamięć i modlitwę prosił również ksiądz proboszcz, - módlmy się oto aby nigdy już w Polsce do tego nie doszło.

czwartek, 2 lipca 2020

Jak powstawał najszerszy most w Polsce?



Nie wszyscy wiedzą, że miasto Bielsko-Biała ma jeden z najszerszych mostów w Polsce. Dopiero kilka lat temu dzięki remontowi jaki przeprowadził Miejski Zarząd Dróg na ulicy ks. Stanisława Stojałowskiego młodsi wiekiem mieszkańcy ze zdziwieniem odkryli, że pod jezdnią płynie potok Niwka. Jak się okazuje jeszcze na początku XX wieku płynął ona sobie z wolna, a po obu jego stronach dużo było mostów i poręczy zabezpieczających przed wpadnięciu w jej nurty.  Z czasem od granicy z Bielskiem była ona zakrywana.

Wszystko tak na dobrą sprawę zaczęło się w 1913 roku, aby zapewnić wygodny dostęp do kina miejskiego, które wybudowano obok ratusza. Wtedy to za sumę ponad 8 tyś koron postanowiono wybudować tzw. ogrody, które szczelnie zakryły potok.
Dziennik „Silesia” tak o tym informował: W dalszym toku radny dr Plessner, w imieniu komisji prawnej, finansowej i budowlanej poinformował o projekcie utworzenia miejskiego kinoteatru, na którego prowadzenie gmina posiada już koncesję. Komisja poleciła realizację projektu i budowę po wysłuchaniu ekspertów. Jako miejsce budowy polecone zostały nieruchomości na wschodnim końcu Augasse (ul. Nad Niwką) nr 73, 74 i 75, zakupione przez Kasę Oszczędności za 53 178 Koron. Nadto, kosztem 8000 Koron, potok Niwka będzie musiał być zasklepiony na 25 metrów w dół poniżej mostu ratuszowego i przykryty ogrodami. Wejście do kina powinno następować bezpośrednio z mostu na Niwce.

W listopadzie postanowiono zasklepić Niwkę na długości 126 metrów w kierunku Bielska. Przygotowane plany zatwierdziło Starostwo Powiatowe w Białej 15.02.1914. Co ciekawe dno potoku zostało wyłożone mozaiką z cegieł.

Całość od Bielska do dzisiejszej ul. Ratuszowej budowano bardzo powoli od 1914 do 1916r. Ostatecznie za sumę 40 tysięcy koron wykonała to firma Pittel & Brausewetter.


Źródła historyczne donoszą, że ostatnia część wykonana w trakcie I wojny światowej, została zrobiona z kiepskich materiałów. Z tego powodu Magistrat w Białej w lutym 1922 roku zajął się tym 25 metrowym odcinkiem przykrycia Niwki, które zostało dokonane w 1916 roku. Na nim pojawiły się pęknięcia i nierówności pomiędzy poszczególnymi płytami nakrywającymi, które sięgały nawet 2 cm. Na majowej sesji postanowiono przygotować plan, w jaki sposób powstałe nierówności i pęknięcia naprawić.
W 1923 roku wybudowano betonowy most na Niwce na ulicy Ratuszowej. Równocześnie wiele osób apelowało do władz miasta o to, aby zasklepić dalszy bieg potoku. Tym bardziej, że regularnie podczas intensywnych deszczy potok czynił spustoszenia.
W tej sprawie do Magistratu w Białej pisali w 1926 choćby: Andrzej Szubert, Jakób Dymko, Jan Korzonkiewicz. Mieszkający w bliskim sąsiedztwie potoku Niwki zwrócili się z prośbą, aby jej brzeg został wybetonowany, gdyż użytkowana do tej pory droga przestała istnieć, gdyż zabrała ją woda. Wspomniani zadeklarowali, że przekażą na ten cel 2000zł. Miasto uznało racje wnoszących i poprosiło o kosztorys.
Co ciekawe w 1927 roku pojawił się ciekawy pomysł. W ramach wykorzystania niezasłoniętej Niwki, chciano w kilku miejscach stworzyć basen do rzecznych kąpieli. Jednak projekt ten szybko oprotestowali okoliczni mieszkańcy.
Rok później sprawa budowy betonowych zapór na Niwce koło posesji Andrzeja Szuberta, Jakóba Dymko i Jan Korzonkiewicza ruszyła z miejsca, gdyż Magistrat przyjął kosztorys i starał się do dotacje z Urzędu Wojewódzkiego. Urzędnicy wyższego szczebla, czyli Kierownictwo Regulacji Rzeki Białej i Rzek Granicznych w Katowicach, uznali pilność tych prac, jednak na ochronę brzegów Niwki nie przyznali środków, gdyż stwierdzili, że takich zadań nie mogą dofinansowywać.

Końcem 1929 roku, o zabezpieczenie brzegów Niwki wystąpił również Komitet Kościelny w Lipniku, który zwracał uwagę nie tylko na katastrofalny ich stan, ale również na to, że gdyby w rejonie ul. Kościelnej wybuchł pożar, to straż pożarna nie mogłaby tam dojechać. W odpowiedzi Magistrat zapewnił, że sprawa ta trafi zaraz w styczniu na posiedzenie Rady Miejskiej w Białej.
Jak zapowiedziano, tak też zaraz w styczniu zabrano się za potok Niwka. 10 stycznia odbyła się wizja lokalna, która stwierdziła, znaczne oberwanie brzegów. Jednak ich całościowa naprawa i regulacja należy do Województwa. Miasto ze swej strony zadeklarowało pomoc w miejscowym zabezpieczeniu brzegu i budowie mostku nad potokiem. Ze względu na wielość innych pilniejszych zadań Magistrat w Białej doraźnie zajmował się tą sprawą. Między innymi w 1935 budżet przewidywał wydatki na utrzymanie i konserwacje brzegów Niwki i Białki – 2.364zł.
Nie oznaczało to, że miasto nie zauważało problemu. Jeszcze tego samego roku władze miasta rozesłały zapytania do firm, gdyż postanowiły zakrytą Niwkę na długości 1600m pokryć asfaltem na istniejącej już nawierzchni betonowej. W odpowiedzi na to zapytanie z całej Polski nadeszło kilka ofert.
W marcu 1936 roku dostarczono do Białej, asfalt potrzebny do pokrycia zapowiadanego w roku ubiegłym betonowego pokrycia Niwki, króry sprowadzono aż z Poznania. Betonowe krawężniki wykonała firma Moretto i syn.
Po tej inwestycji do II wojny światowej Magistrat w Białej prowadził tylko prace zabezpieczające.


W pierwszym powojennym budżecie na lata 1945-46 władze miasta Białej przewidziały następujące wydatki na infrastrukturę drogową. W dziale V czytamy m.in., że  w ramach konserwacji i naprawy mostów i kładek zaplanowano 43.000 zł na naprawę mostu na rzece (potoku -JK)  Niwka.
W pierwszych latach po wojnie wspomina się w dokumentach tylko o „szutrowaniu” chodników wzdłuż Niwki.
Zdecydowaną zmianę użytkowania tego potoku nakreślono w 1964 roku. To wtedy rozpoczęto kolejny etap zasklepiania potoku, tak aby stworzyć na nim nową arterie  komunikacyjną.  Tak o tym pisała „Kronika Beskidzka”. „Powoli rysuje się nowa arteria komunikacyjna śródmieścia – ul. Koniewa, która po przebudowie i rozbudowie znacznie poprawi warunki ruchu kłowego w centrum miasta. Od wielu już miesięcy bielszczanie z dużym zainteresowaniem śledzą  przebieg prac rekonstrukcyjnych na mostku przez Niwkę a także sposób przykrywania potoku na odcinku od ul. Bohaterów Stalingradu do placu Kościelnego w Białej. Ul. Bohaterów Stalingradu jest już od dłuższego czasu zamknięta od strony pl. Wojska Polskiego z powodu przebudowy mostku na potoku Niwka […]. Obecnie prowadzona przebudowa ul. Koniewa wraz z nakryciem potoku Niwka od ul. Bohaterów Stalingradu po plac Kościelny i wiążące się z ta sprawą inne uboczne inwestycje komunikacyjne pozwolą w przyszłości całkowicie zlikwidować obecny komunikacyjny węzeł gordyjski śródmieścia. Po zakończeniu prac konstrukcyjnych, bowiem nośność przykrycia ul. Koniewa dostosowana będzie do ogólnie wymaganych dla transportu towarowego. Będzie tu można zaprowadzić ruch jedno kierunkowy a także ul. Dzierżyńskiego na najbardziej newralgicznym odcinku samym śródmieściu będzie jednokierunkowa. Wjazd w ul. Koniewa będzie prowadzić z mostu na ul. Dzierżyńskiego w prawo poprzez obecnie istniejący skwer. Stare wybudowane przed 60 laty nakrycie potoku od rzeki Białej po ul. Bohaterów Stalingradu, musi być zastąpione nowym, gdyż obecnie dopuszczalne obciążenie wynosi zaledwie 2 tony. Plan robót w tym rejonie przewiduje również budowę bulwarów, które będą służyły pieszym i staną się prawdziwą ozdobą miasta”.
Prace trwały tam długo. Jednak gdy zasklepiono ostatni odcinek koło kościoła Opatrzności Bożej ponownie wrócono do odcinka remontowanego w okresie międzywojennym. 

W lutym 1968 nastąpiło rozpoczęcie wymiany najstarszego pokrycia potoku Niwka od ul. Bohaterów Stalingradu do rzeki Białej.
Prasa informowała: Budowa miejskiej arterii komutacyjnej Wschód - Zachód znajduje się w pełnym toku. […] Od kilku tygodni dokonuje się wymiany dawnego pokrycia ulicy Koniewa od ul. Bohaterów Stalingradu – po rzekę Białą. Żelazobetonowe stropy nad korytem Niwki, wykonane jeszcze w latach międzywojennych, wymaga całkowitej przebudowy. Ulica Koniewa, wbrew pierwotnym założeniom, będzie mianowicie arterią o ruchu dwukierunkowym; wytrzymałość nawierzchni powinna być większa niż zakładano. […] W 1969r. zostanie rozpoczęta budowa mostu łączącego ul. Koniewa z placem Smolki. Bielska „trasa W-Z” oddana zostanie do użytku w roku 1970. Dlaczego zrezygnowano z pierwotnych planów, które przewidywały, że ruch kołowy na osi „wschód – zachód” będzie jedno kierunkowy i podzielny na ulice Dzierżyńskiego i Koniewa? Ostanie doświadczenia wykazały, że ul. Dzierżyńskiego, mimo ograniczeń ruchu kołowego, stanowi nadal „wąskie gardło” miejskiej komunikacji. Zadecydowano więc, że po otwarciu ulicy Koniewa – ulica Dzierżyńskiego od placu Smolki poprzez ul. Barlickiego do placu Wojska Polskiego – zostanie całkowicie zamknięta dla ruchu kołowego i stanie się dzielnicą handlową na wzór ul. Warszawskiej w Katowicach, która wiadomo dostępna jest od dłuższego czasu od placu Teatralnego po plac Wolności, wyłącznie dla pieszych. Ulica Dzierżyńskiego stała się istotnie „centrum handlowym” miasta poważnie dotychczas zagrożonym przez intensywny ruch kołowy […].




Wszystko wskazuje, że tzw. budowanie na papierze w tamtych czasach było niezwykle kreatywne, gdyż w 1971 roku Prezydium Raty Miejskiej w Bielsku-Białej przyznało dodatkowe środki na... dokończenie zakrycia Niwki w rejonie kościoła Opatrzności Bożej. Przypomnijmy, że triumf nad tym zadaniem odtrąbiono po raz pierwszy końcem 1968 roku (!).
Tak powstał jeden najszerszych mostów w naszym kraju.

poniedziałek, 29 czerwca 2020

Kalendarium gminy Bestwina cz. 20




1897

Stary Kaniów spustoszyła kolejna powódź. Na tereny dotknięte klęską żywiołową wysłano żandarmów.
Pracownik kolei państwowych Wacław Dzubiński otrzymał awans na adiunkta i podwyżkę. Od tego czasu miał zarabiać 900 zł rocznie.

1897 szpital dla ubogich

Ostatni raz Szpitale dla ubogich Schematyzm uwidacznia w 1897 r. W tym roku majątek zakładowy kształtował się następująco: Bestwina 518 zł, Bestwinka 300 zł, Kaniów Stary 385 zł i 16 ct.

1998-1900 oświata

Jan Gabryel razem z kierownikiem szkoły pracowali w Bestwinie w 1898 r.
W 1898 r. Schematyzm wspomina o jednoklasowej szkole w Janowicach, ale nie podaje nazwiska zatrudnionego tam nauczyciela. Rok później w Bestwinie pojawił się Stanisław Waligóra, a w Janowicach Paweł Bąk.

czwartek, 25 czerwca 2020

Parafia w Godziszce cz. 50

Rok 2009
11 stycznia w tutejszej świątyni wystąpił z koncertem kolęd Chór  Diecezjalnej Szkoły Organistowskiej. Natomiast 18 stycznia dzieci i młodzież z parafii przygotowały i wystawiły po raz kolejny pod kierunkiem ks. dr Sławomira Zawady Jasełka.
W luty wierni wspomogli kuchnie dla bezdomnych prowadzoną przez Towarzystwo Pomocy im. Brata Alberta z Bielska-Białej oraz wsparli budowę Domu Samotnej Matki w Bielsku-Białej. Natomiast w marcu wsparto dzieło misyjne i diecezjalne radio „Anioł Beskidów”.  
Salki katechetyczne zyskały nową posadzkę i rozpoczęto wymianę okien.
O odnowę sumień w trakcie Wielkiego Postu zadbał ks. Marek Mańka ze Zgromadzenia Księży Kamilianów z Łodzi.
Zorganizowano wyjazd na obejrzeniu filmu pt. „Wolność jest w nas”, opowiadający historie życia ks. Jerzego Popiełuszki.
26 kwietnia w świątyni wystąpił Regionalny Zespołu Pieśni i Tańca „Pilsko” z Żywca.
11 dziewczynek i 12 chłopców 2 maja po raz pierwszy przystąpiło do I komunii świętej.
10 maja przed kościołem kwestowali strażacy z tutejszego OSP. Zbiórka prowadzona była na zakup nowego sztandaru dla jednostki z okazji 100-lecia istnienia.
W lipcu elewacja kościoła została ozdobiona mozaiką ze szkła weneckiego przedstawiającą M.B. Szkaplerzną. Koszt całości pokrył darczyńca.
W sierpniu parafianie wspomogli budowę nowego kościoła w Sopotni Małej.
Członkowie Koła Rolniczego ufundowali nowe krzesła, które stały się ozdobą prezbiterium.
Zakończony został remont kapliczki, w której położona została granitowa posadzka.
Tuż przed świętem Wszystkich Świętych Jan Rączka ufundował nowy pomnik na tutejszym cmentarzu, w który spoczęli długoletni proboszcz ks. kanonik Jan Nowak i rodak ks. prałat Władysław Rączka.

6 grudnia, wraz z upadkiem Związku Radzieckiego w 1991r. zaczęło się odradzać, życie duchowe w Rosji i dawnych republikach radzieckich. Wspólnoty parafialne praktycznie nie istniał, kościoły zostały doszczętnie zrujnowane a bieda jak dotknęła społeczeństwo przekraczała granice ubóstwa. Przemiany w zachodzące w naszym kraju już od 1989r. pozwoliły na powołanie do życia  Zespołu Pomocy Kościelnej dla Katolików na Wschodzie. Od tamtego czasu, regularnie dociera pomoc z Polskich parafii do Rosji i krajów byłego Związku Radzieckiego.
- W całej Polce modlimy się za Kościół na Wschodzie, katolików i prawosławnych w krajach b. Związku radzieckiego. Przed kościołem zbierane są dobrowolne ofiary na pomoc dla tamtejszych katolików, którzy budują nowe kościoły lub remontują stare kościoły zamienione przez komunistów na spichlerze, stajnie fabryki lub muzea. My również mamy okazję przyjść z pomocą ks. Adamowi Bożkowi, pochodzącemu z Łodygowic a pracjącemu na parafii na Bukowinie Ukraińskiej, gdzie buduje nowy kościół.

środa, 24 czerwca 2020

Wizjonerzy drogowi



Do końca XIX wieku można pokusić się o stwierdzenie, że przestrzeń urbanistyczną i system dróg w Bielsku wytyczał najczęściej przypadek połączony z klęskami elementarnymi takimi jak pożar czy powódź. Jednak z czasem intensywna urbanizacja i uprzemysłowienie miasta pociągnęły za sobą konieczność zaprowadzenia ładu przestrzennego.

W tym celu w latach 1893—1894 przy­stąpiono do dokonania pomiarów geo­dezyjnych obu miast. Prowadził je Józef Hóltschel, emerytowany profesor geome­trii Wyższej Szkoły Technicznej w Wied­niu.

Takiego wielkiego dzieła podjął się Max Fabiani, który przygotował  plan regulacji urbanistycznej Bielska. Pracę rozpoczął w 1898r. Głównym celem jego projektu było w sposób racjonalny  rozładowanie nasilającego się ruchu pieszych, kołowych i wytyczenie nowej arterii ruchu, tak aby swobodnie można się było poruszać pomiędzy poszczególnymi kwartałami miasta jak i po sąsiedniej Białej, która na początku też przyłączyła się do tej koncepcji. Młody architekt z Wiednia przygotował plan idealny. Dodajmy, że Fabiani dał się wcześniej poznać jako autor planu regulacyjnego Lubiany z 1895 roku. W tym wypadku jednak było mu łatwiej, gdyż proponował zmiany miastu zniszczonemu przez trzęsienie ziemi. W miastach nad Białą zastał zaś zwartą zabudowę, gdzie każda zmiana powodowała nie tylko naruszenie statusu quo, ale zatrzymanie interesów konkretnych mieszkańców.
Młody architekt prace prowadził od marca 1898 roku. W lutym 1899 roku jego wizje przedstawiono Radzie Miejskiej, która je zaakceptowała.

Widząc rewolucyjne wręcz zmiany, rajcy postanowili do dyskusji włączyć mieszkańców. W tym celu wydali drukiem założenia planu. Śmiała koncepcja zakładała uporządkowanie istniejącej zabudo­wy i wytyczenie planu   przyszłościowego w dwóch horyzontach. Pierwszy wyznaczony na 5 –10 lat zakładał porządkowanie terenu, poszerzanie istniejących ulic i budowanie chodników. Drugi natomiast wyznaczał plany na XX wiek, w którym uwzględniono nie tylko nowe arterie komunikacyjne, ale place czy kąpieliska.
- W swych zabiegach porządkowania mia­sta Fabiani kierował się zasadą uchronie­nia substancji zabytkowej i wkomponowa­nia jej w nowy układ miasta, a to w wy­niku odsłonięcia niektórych widoków i utworzenia nowych przestrzeni śród­miejskich bez naruszania historycznej za­budowy- podkreśla prof. Ewa Chojecka.

Równocześnie architekt dostrzegł, że miasto miało niewiele okazałych gmachów. Z tego powodu zaproponował na dzisiejszym placu Chrobrego (wtedy Gancarskim) usytuowanie monumentalnego ratusza. Jako normę szerokości jezdni przyj­muje dla głównych ulic 14 m—18 m, dla bocz­nych 6 m—10 m.

Isto­tą przedstawionego planu był podział ulic na już istniejące wychodzące z dzisiejszego placu Chrobrego, który zmienił swój wygląd poprzez wyburzenie stojących tam domów oraz stworzenie nowych przestrzeni komunikacyjnych, które miały promieniście od placu Garncarskiego (Chrobrego) rozchodzić się, tworząc swego rodzaju obwodnice centrum.  Ulice promieniste pełniły funkcję głównych arterii komunikacyj­nych dla ruchu przelotowego, będąc zarazem najbardziej reprezenta­cyjnymi traktami miejskimi. Obwodnice służyły natomiast komunika­cji wewnętrznej, dzieliły kwartały zabudowy i wyznaczały jej granice. System ten wyrastał z urbanistycznych teorii Otto Wagnera, zakłada­jących nieograniczony rozwój miasta przez dodawanie kręgów obwod­nic i przedłużanie ulic promienistych. Plan określał także kierunki rozwoju urbanistycznego miasta, dzieląc poszczególne kwartały miej­skie pod względem ich przeznaczenia jako dzielnice mieszkalno-willowe, mieszkalne lub przemysłowe.

Fabiani już pod koniec XIX wieku zaprojektował budowę dwóch obwodnic dla Bielska. Pierwszą wewnętrzną  od  dworca  kolejowego na  zachód  wzdłuż  wytyczonej  wówczas ulicy  Piastowskiej   i  dalej   na  południe wzdłuż obecnych ulic Listopadowej i Wyspiań­skiego do nowego traktu równoległego do ulicy Michałowicza. Przy tej okazji zaproponował powiększenie parku miejskiego przy Strzelnicy aż do obecnej ulicy Piastow­skiej.
Druga natomiast zewnętrzna miała biec od dworca na północny zachód,  dochodzącąc  do traktu cieszyńskiego i łączącąc się z po­łudniowym odcinkiem obwodnicy wewnę­trznej. Co ciekawe już wtedy zaprojektował także przejścia schodowe i pasaże np. od ulicy Partyzantów do ulicy Lompy. Domagał się budowy mostu na rzece Białej przy placu Smółki, gdzie od 1892 roku istniała jedynie kładka dla pieszych.


Był wizjonerem, który już wtedy widział na terenach tzw.  ogrodów zamkowy (dzisiejsza ul. Bohaterów Warsza­wy i przyległe), dzielnicę mieszkalną. Zielony trójkąt nad potokiem Starobielskim przewidział pod budowę placów sportowych, a ul. Zamenhoffa zaproponował jako trasę rowerową...

O tym, że patrzył on na Bielsko i Białą całościowo najlepiej świadczy zaproponowanie, dla niego nieodzownej w mieście, dzielnicy robotniczej. Proponował powstanie domów robotniczych  wzdłuż dzisiejszej ul. Michałowicza i Kamińskiego. Za­projektował też wybudowanie hotelu ro­botniczego na 5000 miejsc. Warto w tym miejscu wyjaśnić, że w tamtym czasie miasta nad Białą były określane, jako miasta bez robotników. Paradoks tego określenia wiązał się z tym, że robotnikom polskim zabraniano osiedlać się w mieście. Z tego powodu były lata, że do fabryk codzienne dojeżdżało nawet 12 tysięcy robotników. Teraz miałoby się to zmienić, co miałoby przyspieszyć rozwój miasta, gdyż robotnicy musieli by zarobione w Bielsku pieniądze wydawać na terenie miasta, a tak zabierali je i w większości wydawali w okolicznych wsiach, przyczyniając się do ich rozwoju.

Podzielił miasto na pięć kwartałów.
I. To Stare miasto winno mieć zabudowę w miarę ujednoliconą.
II. Strefa obejmująca obszar od zamku do dworca, tereny wewnątrz obwodnicy
ulicy Piastowskiej i przy teatrze, wzdłuż ulic Sobieskiego i obecnej Partyzantów winna mieć gęstą, zwartą zabudowę, je­dynie z wąskimi pasami zieleni przed do­mami, z ograniczonym przemysłem.
III.   Strefa  przemysłowa i mieszkalna obejmuje tereny na zachód od ulicy Par­tyzantów oraz na północ od ulicy Piasto­wskiej.
IV.  Strefa ściśle przemysłowa obejmuje przedmieście Leszczyn oraz tereny na pół­noc od miasta w kierunku wsi Komorowice.
V.  Strefa mieszkalno-willowa obejmuje tereny na zachód od ulicy Słowackiego, wzdłuż ulicy Grunwaldzkiej oraz połud­niowe przecznice ulicy Cieszyńskiej (obec­ne ulice Kluski, Zdrojowa, Lompy).
Jak łatwo się domyślić śmiały projekt musiał kosztować. Według samego autora koszt wykonania wszystkich innowacji wynosiłby ogromną sumę 900 000 florenów. Bajeczna suma przeraziła mieszkańców. W tych okolicznościach Fabiani wybrał te podstawowe jego zdaniem projekty i ocenił, która została zre­dukowana do niemal połowy, to jest 500 000 florenów. Jak się jednak okazuje, nie tylko koszt stanął na drodze realizacji jego planów. Delikatnie rzecz ujmując projekt wywołał sporo kontrowersji wśród mieszkańców miasta. Plany ukazano mieszkańcom i pozwolono im zgłaszać wnioski i poprawki. Ci gremialnie uznali, że lepsza jest „stara bieda”, a nowe rozwiązania mogą przynieść szkodę ich interesom. Również poważna i opiniotwórcza Komunalna Kasa Oszczędności oceniła projekt nierealny dobry na jakąś bliżej nieokreśloną przyszłość. Wyjęto tylko niektóre z jego elementów i wprowadzono w czyn. Najlepszym przykładem tego może być postulowany przez niego pomysł, aby na terenie Białej przykryć potok Niwka i poprowadzić nad nim uli­cę. Mimo tego, że Biała wycofała się z projektu, to Fabiani uznał miasta za jedno, wszystkie rozwiązania proponował dla obu aglomeracji. 
Przedstawiono dość obszernie plany Max Fabianiego nie tylko ze względu na ich ówczesny rozmach, ale również dlatego, że i dzisiaj w XXI wieku sięga się do jego wizji, którą on kreślił końcem XIX w. Warto też przypomnieć, że o takie plany Kraków pokusił się w 1910r. , a Warszawa w 1916.

wtorek, 23 czerwca 2020

Kalendarium gminy Bestwina cz. 19

1895

„Kurier Lwowski” zamieścił ogłoszenie: Wdowa młoda poszukuje miejsca gospodyni na wsi lub w mieście u nieżonatego lub starszych osób; może się zaopiekować dziećmi lub chorym, zna się dobrze na kuchni i w zupełności na gospodarstwie. Zgłoszenia Irena w Janowicach, poste restante Bestwina w Galicji.

1895-97 sprawy kościelne


Nominację do Bestwiny otrzymał ksiądz Karol Wolanek . Dwa lata później był już w parafii pełnoprawnym administratorem . W tym czasie proboszcz ks. Jan Kanty Wajda miał problemy zdrowotne.
W 1897 r. ukazała się praca dr Ferdynanda Benesa pt. „Praca społeczna Kościoła katolickiego w Austrii”. Autor ukazuje w niej nowe formy posługiwania, życie zakonne i otwarcie się na nowe czasy w kościele, charakteryzuje społeczność katolicką w kraju, wspomina również o bestwińskiej parafii. Informację o książce zamieścił dziennik „Reichspost” na pierwszej stronie.

1893- 1897 Edukacja
W szkole w Bestwinie pracowali Jan Gabryel razem z kierownikiem Mertą. Rok później miejsce Gabryela zajął Franciszek Hudzikiewicz. Nowy nauczyciel pracuje tam również w 1895, 1896, 1897,
W sejmie krajowym została złożona petycja gminy Janowice w sprawie pozwolenia na budowę jednoklasowej szkoły.

poniedziałek, 22 czerwca 2020

Parafia w Godziszce cz. 49

Rok 2008
Kaplica Miłosierdzia Bożego wzbogaciła się o nowe oświetlenie, które ufundował Stanisław Ciapała.
Wierni podczas niedzielnych adoracji Najświętszego Sakramentu mogli uczcić relikwie św. Faustyny i o. Pio.
Wierni wspomogli poprzez zakup cegiełek budowę domu dla samotnej matki oraz na budowę Hospicjum w Bielsku-Białej.
Do właściwego przeżycia Świat Wielkanocnych przygotowywał ks. dr Roman Buchta, wykładowca Teologii Biblijnej na Wydziale Teologicznym Uniwersytetu Śląskiego.
Po raz kolejny wielkie serce pokazali parafianie wspierając ciężko chorą osobę, która czekała na przeszczep płuc.
2 kwietnia w trzecią rocznicę śmierci Jana Pawła II przez parafie wiodła trasa biegu pn. Ogień dla Lolka. Mieszkańcy przyozdobili ulice którymi uczestnicy biegu się przemieszczali. Ogień niesiony był na Matyskę w Radziechowach, a symbolicznie ogień odpalili od uczestników ks. proboszcz z Godziszki i ks. rektor z Kalnej. Całą imprezę filmowała nie tylko z telewizja polska ale watykańska i włoska. Mieszkańcy Godziszki brali też udział w tzw. Marszu dla Życia, który rozpoczął się na wzgórzu Trzech Lipek w Bielsku-Białej, a zakończył w kościele Najświętszego Serca Pana Jezusa w Bielsku-Białej. I to wydarzenie znalazło się w centrum uwagi światowych mediów. Transmisję na żywo prowadziły telewizje miedzy innymi z: Meksyku, Portugalii i Hiszpanii.
24 kwietnia 64 młodych ludzi przyjęło sakrament bierzmowania z rąk ks. bp Tadeusza Rakoczego, ordynariusza diecezji bielsko-żywieckiej.
4 maja dzieci z II klas przystąpiły do I komunii świętej.
13 maja odbyło się kolejne nabożeństwo fatimskie. Jednak tym razem było ono podwójnie wyjątkowe, gdyż nie tylko odbyło się ono z nową figurą M.B. Fatimskiej, ale specjalne kazanie wygłosił ks. dr Piotr Greger z Instytutu Teologicznego w Bielsku-Białej.
    1 czerwca parafianie uczestniczyli w akcji honorowego krwiodawstwa, a w następną niedzielę wsparli kuchnie dla bezdomnych im. Św. brata Alberta w Bielsku-Białej.  
29 czerwca uroczystość św. apostołów Piotra i Pawła uświetniły występ Regionalnego Zespołu Pieśni i Tańca „Pilsko” z Żywca.
20 lipca podczas uroczystości odpustowej, homilię wygłosił ks. dr Roman Buchta, wykładowca Uniwersytetu Śląskiego.
Końcem lipca zakończono zapowiadane wcześniej prace remontowe. Nowa elewacja pokryła kościół i kaplicę. Dodatkowo odnowiono klatkę schodową prowadzącą na chór. W sierpniu odnowiono elewacje wewnętrzną i wymieniono rynny na świątyni oraz odnowiono konfesjonały.
Wierni wspomogli ofiary huraganów oraz poszkodowanych podczas wojny w Gruzji.
Wyjątkowym dniem dla Godziszczan była niedziela 21 września, gdyż licznie wybrali się oni do Szczyrku na koronacje M.B. Szczyrkowskiej. W tym samym dniu we Francji diakon Jakub Jakubiec, wywodzący się z parafii przyjął święcenia kapłańskie w Zgromadzeniu Księży Misjonarzy. Swoją prymicyjną Mszę św. odprawił w grocie objawień w Lourdes . Natomiast w swojej rodzinnej parafii pierwszą eucharystie odprawił 5 października.
Cały też czas trwa regularnie rozdawanie na terenie parafii żywności dla potrzebujących z programów europejskich.
Parafia wydała specjalny kalendarz na rok 2009, z którego dochód zostanie przekazany na dalsze upiększanie świątyni.

czwartek, 18 czerwca 2020

Kalendarium gminy Bestwina cz. 18

1893

Ogłoszenie Kaniów

1894
Kolejna wielka powódź nawiedziła Kaniów 19 czerwca 1894 r. Musiała być duża, o czym świadczy zainteresowanie prasy. Informacje o powodzi zamieściły również „Linzer Volksblatt”, „Neues Wiener Journal”, „Ostdeutsche Rundschau“, „Reichspost“.




1895

„Kurier Lwowski” zamieścił ogłoszenie: Wdowa młoda poszukuje miejsca gospodyni na wsi lub w mieście u nieżonatego lub starszych osób; może się zaopiekować dziećmi lub chorym, zna się dobrze na kuchni i w zupełności na gospodarstwie. Zgłoszenia Irena w Janowicach, poste restante Bestwina w Galicji.

1895-97 sprawy kościelne

Nominację do Bestwiny otrzymał ksiądz Karol Wolanek . Dwa lata później był już w parafii pełnoprawnym administratorem . W tym czasie proboszcz ks. Jan Kanty Wajda miał problemy zdrowotne.
W 1897 r. ukazała się praca dr Ferdynanda Benesa pt. „Praca społeczna Kościoła katolickiego w Austrii”. Autor ukazuje w niej nowe formy posługiwania, życie zakonne i otwarcie się na nowe czasy w kościele, charakteryzuje społeczność katolicką w kraju, wspomina również o bestwińskiej parafii. Informację o książce zamieścił dziennik „Reichspost” na pierwszej stronie.

środa, 17 czerwca 2020

Parafia w Godziszce cz. 48


Rok 2007
Ważnym wydarzeniem duchowym w parafii był pobyt w tutejszym kościele relikwii św. ojca Pio, które można było uczcić 4 lutego.
Również w tym roku zaplanowano i uzgodniono z Radą Parafialną konieczne remonty odnośnie zachodniej elewacji kościoła i wymianę rynien, jak również niezbędne modernizacje na plebani.
Wierni wsparli datkami działalność Diecezjalnego Radia „Anioł Beskidów”, „Caritas” dzieci z Afryki.
15 kwietnia w święto Miłosierdzia Bożego w sposób szczególny modlono się o miłosierdzie Boże, gdyż w tym czasie na terenie parafii odbywało się nawiedzenie Obrazu Miłosierdzia Bożego. Obraz był przekazywany od domu do domu.
Rada Parafialna podjęła decyzję o wymianie pokrycia dachu plebani oraz rynien. Równocześnie trwały prace i zbiórkę pieniędzy związane z odnowieniem północnej elewacji kościoła oraz dojścia do salek katechetycznych.
29 kwietnia w świątyni gościły zakonnice. Siostry Salwatorianki dzieliły się swoim świadectwem i ukazywały wartość życia zakonnego.
6 maja 27 dzieci po raz pierwszy przyjęły komunie świętą.
5 czerwca kapłani z parafii udali się z pielgrzymką dziękczynną do M.B. na Krzeptówkach w Zakopanym i do Sanktuarium Miłosierdzia Bożego w Łagiewnikach.
15 lipca odbył się odpust parafialny, a podczas sumy odpustowej kazanie wygłosił ks. Grzegorz Gruszecki wywodzący się z tej parafii.
Końcem lipca wierni wspomogli dzieło misyjne i tych którzy ucierpieli w wyniku przejścia trąby powietrznej i ofiar tragedii w Grenoble. Natomiast w sierpniu złożono ofiary na „kościół na wschodzie”.



Po wakacjach nowym wikarym w parafii został ks. Marcin Kuliga. Rozpoczęły się też przygotowywane prace związane z odnowieniem elewacji kościoła. Prace trwały  do 23 września.
14 października modlono się kolejny raz o beatyfikację Jan Pawła II oraz dziękowano za otrzymane relikwie s. Faustyny.
Jak co roku w adwencie odwiedzano z sakramentami chorych wiernych oraz rozprowadzano w parafii wigilijne świece.

wtorek, 16 czerwca 2020

ARCHIDEMIA III

Archiwum Państwowe w Katowicach Oddział w Bielsku-Białej rozpoczął inicjatywę pod nazwą „ARCHIDEMIA”. – Akcja ma ona na celu popularyzację zasobu archiwalnego za pośrednictwem poczty elektronicznej.


Dzisiaj czas na loterię – konkretnie na „Strzelot II” czyli wielką loterią fantową Związku Strzeleckiego, zorganizowaną w 1930 r. Uwagę zwracają nagrody – nie chodzi głównie o amerykański samochód Durant (http://www.muzeum-motoryzacji.com.pl/pl/eksponaty/samochody/lata_20_te/durant_model_six_1932.html).
Komu taki samochód był wtedy potrzebny? Natomiast 6 krów – to była nagroda, za którą niejeden oddałby Duranta!
Źródło: zespół nr 13/10 Akta miasta Białej, sygn. 396

poniedziałek, 15 czerwca 2020

Rewolucja mostowa w połączeniu Białej z Bielskiem



Niewielka stosunkowo rzeka Biała, przez całe lata w sposób zasadniczy ograniczała kontakt pomiędzy mieszkańcami Bielska i Białej.
Z tego powodu co jakiś czas pojawiały się pomysły, jak ułatwić komunikację pomiędzy siostrzanymi miastami. W sposób zasadniczy zmieniła się ona pod koniec XIX wieku za sprawą starań magistratu w Białej.

Szczególnym okresem budowania mostów był rok 1893. Wtedy to po długich przygotowaniach doszło do podjęcia decyzji o budowie dwóch mostów.

W marcu tego roku decyzją L. 69832/893 wrysowano w plan sytuacyjny dwa nowe mosty dla Okręgu Budowniczego Biała, Sekcji Drogowej Biała. Jedna z budowli, tzw. rządowy most stały, łączący Bielsko z Białą wzdłuż ul. Głównej.  Drugi natomiast nazywany był mostem Monniera i ciągnął się wzdłuż ul. Ludwisarskiej (dzisiejsza ul. Mostowa). Pierwszy był inwestycją rządową realizowaną po zabiegach Magistratu w Białej, z kolei drugi był w całości inwestycją miejską. Były to największe inwestycje drogowo-mostowe w XIX wieku na naszym terenie.

Żelazny most nad Białą



Budowa żelaznego mostu na ulicy Głównej prowadzona była w latach 1896-1897.  Zanim jednak do tego doszło, odbyły się żmudne przygotowania. Wstępną decyzję o budowie mostu przypisano numerowi L. 62412/893. Plany budowli o szerokości 8,45 m zostały zatwierdzone 3 lipca 1893.
Bardzo szybko władze miasta doszły do wniosku, że nowa przeprawa powinna być większa i mocniejsza, zatem zbudowana z żelaza. W uzasadnieniu czytamy, że dotychczasowy most nr 671 przy gościńcu krakowskim, nie spełnia już swojej roli, gdyż jest za wąski i o małej nośności. Już w 1980 roku oceniono, że był on mocno zużyty. Równocześnie był on bardzo obciążony i zdarzało się, że przewożony jednorazowy towar ma nawet 20 ton. Dodatkowo po stronie Bielskiej poszerzono przestrzeń przed mostem, co sprawiło, że powinien on mieć co najmniej 10 m szerokości. Stary most nie miał chodników, które zapewniałyby bezpieczeństwo pieszych. Wnioskowano też o to, by był to żelazny most. Warto podkreślić, że te starania czyniło miasto Biała u swoich władz krajowych we Lwowie. Te zaś wydały zgodę 9 grudnia 1895 roku. Zabezpieczenie finansowe inwestycji nastąpiło 26 sierpnia 1895r. na wniosek c.k. Namiestnictwa z 2 lipca. Zgodna na rozpoczęcie prac zapadła w Namiestnictwie 7 czerwca 1896r, a potwierdziło to starostwo w Białej 15 czerwca. Budowę oddano firmie Karola Korna za sumę 6729 Kr, 43 h.


Do dzisiaj zachował się oryginalny dziennik budowy, w którym pierwszy zapis uczyniono 15 czerwca, a odczytać możemy z niego, że wystawiono tablice informacyjne o zamknięciu mostu oraz spisano protokół przekazania terenu.
W dniach 19-27 czerwca trwały pracę związane z rozbiórką starego mostu.
8 sierpnia zakończono betonowanie bielskiego przyczółka. Prace budowlane trwały do 15  października, a później rozpoczęły się pracę monterskie konstrukcji stalowej.
Prace związane z konstrukcją stalową mostu prowadziła firma Erzherzogliche Industrial-Verwaltung in Teschen. Prace prowadzone były od 14 października do 17 listopada 1896. Od 2 grudnia układano na moście bruk. Co do sposobu układania doszło do różnicy zdań pomiędzy kierownikiem budowy, a budowniczym Karolem Kornem, który zagwarantował, że będzie wszystko dobrze, chociaż fug poprzecznych nie robiono.

5 grudnia tak przygotowany bruk zalano masą asfaltową. 10 i 11 grudnia dokonano prób obciążeniowych. Podpisano protokół zakończenia tego etapu inwestycji. Na plac budowy robotnicy powrócili w marcu i maju roku następnego, poprawiali konstrukcję stalową i przyczółki. Ostatniego maja przemalowano cały most. 6 lipca w ostatnim zapisku z budowy potwierdzono dokonane poprawki brukarskie. Natomiast dokumentem nr 116320/897 oznajmiono, że zadanie zostało wykonane.

Mało kto jednak wie, że budowa tego mostu w bardzo ścisły sposób wiązała się z powstaniem drugiego mostu, będącego dzisiaj częścią ul. Mostowej.

Most Moniera jako rezerwowy


Mniej efektownie i z większym mozołem budowała Biała drugi most, o którego potrzebie zadecydowano w 1892. Rok później pojawł się on na mapce sytuacyjnej jako „mający się budować most”. Władze w Białej wysłały petycję do władz centralnych o dotację na ten cel. Wysokie Ministerstwo Spraw Wewnętrznych przyznało 17.11.1893 subwencję w wysokości 4767 koron. Jeszcze w grudniu Magistrat napisał kolejne pismo o zwiększenie dotacji. Niestety władze centralne odpisały w maju następnego roku, że dotacji nie mogą zwiększyć. Jednocześnie zapytano, czy Magistrat będzie w stanie wybudować ten most jeszcze w tym roku, gdyż od jasnej i szybkiej deklaracji zależy pozytywna decyzja o budowie mostu rządowego.

Była to taka swoista gra obu ośrodków władzy. Magistrat starający się o most rządowy, przekonywał, że ten drugi jest konieczny, by zapewnić komunikacje z Bielskiem w trakcie budowy rządowego mostu  i dlatego władze centralne powinny wspomóc jego powstanie. Taką wiedzę i taki cel miały również władze centralne. One jednak patrzyły na sprawę nieco inaczej... i postanowiły, że przychylą się do wniosku o powstanie mostu rządowego, jeśli wcześniej wykonany zostanie most, który będzie alternatywną przeprawą na czas budowy głównego mostu. 
Biała postanowiła iść vabank, czyli podjąć działania, aby nie narazić się na opieszałość i brak woli współpracy od czego wszak zależała ostateczna decyzja o budowie rządowego mostu, jednocześnie prowadzić je… powoli. Tym sposobem 19 września przyjęto subwencje krajową. 5 października 1894 roku Rada Miejska w Białej podjęła decyzję o budowie 25 metrowego mostu i przekazała ją do akceptacji krajowym władzom we Lwowie. 10 listopada plan sytuacyjny zatwierdziło Starostwo w Białej.

Zanim jednak zaczęto przechodzić do realizacji, pojawił się dylemat - jaki most wybudować. Po długich dyskusjach ustalono, że nie będzie on zbudowany z drewna, ani żelaza, tylko żelbetonu. O swojej decyzji Rada Miejska w Białej powiadomiła władze 20 grudnia 1894r.
Z tego powodu zwrócono się do Gustava Adolfa Wayssa, który był inżynierem budownictwa lądowego, pionierem żelbetu i betonu zbrojonego o przygotowanie wstępnego kosztorysu i planu. Od 1885 r. miał on prawa do patentu Moniers, który wykonywał jego firma  GA Wayss & Cie. Spółka z Wiednia końcem 1895 roku przesłała projekt i plan mostu. Władze krajowe we Lwowie pilnie śledziły przygotowania do inwestycji i uzgadniały szczegóły. W styczniu 1896 przedstawiono kosztorys na sumę 26143 korony. Jak również szczegółowy plan mostu. Prace nad budową obu mostów oczywiście się nałożyły, ale ostatecznie główne zadania wykonano w 1897, a wykończeniowe 1898. Budowa tych mostów za staraniem miasta Białej, na długie lata ustaliła stosunki przy budowie mostów pomiędzy Białą, a Bielskiem. Oto Bielsko bez żadnych starań i kosztów uzyskało dwa mosty kl. I. Z tego powodu Biała, która wystarała się u władz krajowych o most rządowy, a później praktycznie własnym sumptem wybudowała i utrzymywała most „Moniera” stwierdziła, że przy następnych tego typu budowach większe koszta musi ponosić Bielsko.

środa, 10 czerwca 2020

Lochy ratusza


Ratusz pełen tajemnic



Ratusz w Białej został wybudowany według projektu Emanuela Rosta juniora w latach 1895-97. Ten przepiękny budynek nawiązuje neorenesansowym stylem do architektury wiedeńskiej. Był on siedzibą miejskiej Kasy Oszczędności oraz rady miasta Białej.

Nad wielką neorenesansową salą obrad czuwał najpierw cesarz Franciszek Józef I, którego popiersie umieszczono nad stołem prezydialnym.

W okresie międzywojennym jego wizerunek zastąpiono Józefem Piłsudskim, a obecnie znajduje się tam orzeł, godło naszego kraju.

Nad budynkiem wznosi się kwadratowa wieża zegarowa z loggią widokową, którą nakrywa wieloboczny hełmem z galeryjką i iglicą. Umieszczony na wieży kurant wygrywa miejski hejnał.
Mieścił się tutaj także oddział 20-osobowej policji miejskiej i areszt w suterenie.

Nie wszyscy jednak wiedzą, że Ratusz skrywa jeszcze jedną tajemnicę, a mianowicie ma swój własny system tuneli i tajne przejście pozwalające niepostrzeżenie wymknąć się z niego i wyjść do parku.

Karta Ewidencyjna Budowli Obronnych informuje, że powierzchnia całego podziemnego kompleksu wynosi 172 m2. Powierzchnia użytkowa wynosi 146 m2 i została podzielona na 17 pomieszczeń.

System tuneli powstał w 1896 jako tajne przejście z Ratusza do parku pod tzw., kopczyk.

W 1960 roku dokonano przebudowy obiektu. Modernizacja polegała między innymi na likwidacji wyjścia do ogrodu.

W tamtym miejscu wybudowano kilka niewielkich pomieszczeń, które mogły pomieścić 30 osób. Wejście do tunelu w podziemiach ratusza zostało zabezpieczone specjalnymi hermetycznymi drzwiami, doprowadzono do części nie tylko elektryczne oświetlenie, ale zainstalowano agregat prądotwórczy, centralę alarmową i centrale telefoniczną.

Obecnie poruszanie po nich jest utrudnione, gdyż strop jest niski i trzeba się skulić, a na dodatek na miejscu połączenia budowli austriackiej z dobudowaną z czasów PRL powstało osuwisko, które sprawia, że aby przejść dalej trzeba przecisnąć się przez wąskie gardło i poczołgać chwilę.


Podziemia mają kilka szybów, którymi można wyjść na górę, jak również dobry system wentylacji.
Gdzieniegdzie widać jak przyroda wchodzi do niego systemem korzeniowym.

Widać to nie tylko w systemie wentylacji ale i w ścianach.
Film ze środka