czwartek, 24 września 2020

Szkic z dziejów samorządu cz. 3

 


 

II KADENCJA 1994-1998

Przewodniczący Rady Miejskiej:
Marian ANTONIK     od 30.06.1994 r.  do 27.06.1995 r.
Henryk JUSZCZYK     od 27.06.1995 r.  do końca kadencji
       
Wiceprzewodniczący Rady Miejskiej:
Henryk Juszczyk     od 30.06.1994 r.  do 27.06.1995 r.
Jerzy Balon     od 30.06.1994 r.  do końca kadencji
Jan Kania     od 27.06.1995 r.  do końca kadencji

Zarząd Miasta Bielska-Białej

Lp.     Imię i Nazwisko     Stanowisko     Okres pełnienia funkcji
w Zarządzie Miasta
1.     Zbigniew MICHNIOWSKI     Prezydent Miasta     7.07.1994 r. - 27.06.1995 r.
2.     Zbigniew LERACZYK     Wiceprezydent Miasta
Prezydent Miasta     7.07.1990 r. - 27.06.1995 r.
27.06.1995 r. - 15.12.1998 r.
3.     Jerzy KRAWCZYK     Wiceprezydent Miasta     7.07.1994 r. - 15.12.1998 r.
4.     Marian ANTONIK     Wiceprezydent Miasta     27.06.1995 r. - 15.12.1998 r.
5.     Jan CHRZĄSZCZ     Członek Zarządu Miasta     7.07.1994 r. - 27.06.1995 r.
6.     Stanisław JAKUBOWSKI     Członek Zarządu Miasta     7.07.1994 r. - 27.06.1995 r.
7.     Krzysztof JONKISZ     Członek Zarządu Miasta     7.07.1994 r. - 27.06.1995 r.
8.     Jan KANIA     Członek Zarządu Miasta     7.07.1994 r. - 27.06.1995 r.
9.     Janisław GRONDYS     Członek Zarządu Miasta     27.06.1995 r. - 17.02.1998 r.
10.     Franciszek NIKIEL     Członek Zarządu Miasta     27.06.1995 r. - 15.12.1998 r.
11.     Andrzej PORANIEWSKI     Członek Zarządu Miasta     27.06.1995 r. - 15.12.1998 r.
12.     Henryk KENIG     Członek Zarządu Miasta     10.03.1998 r. - 15.12.1998 r.

Sekretarz Miasta i Skarbnik Miasta
Imię i Nazwisko     Stanowisko     Okres pełnienia funkcji w Zarządzie Miasta

Grzegorz TOMASZCZYK  Sekretarz Miasta 7.07.1994 r. - 15.12.1998 r.

Anna ŁAKOMSKA  Skarbnik Miasta 7.07.1994 r. - 15.12.1998 r.




Wykaz radnych Rady Miejskiej w Bielsku-Białej
Lp.     Nazwisko i imię
1.     ANTONIK Marian
2.     BALON Jerzy
3.     BIŃCZAK-HAŃDEREK Elżbieta
4.     BŁASIAK Władysław
5.     CHODOROWSKI Ryszard
6.     CHRZĄSZCZ Jan
7.     CIUĆKA Antoni
8.     DOMINIK Joanna
9.     GEBAUER Zbigniew
10.     GIERTLER Dariusz
11.     GRONDYS Janisław (zm.1998, wygaśnięcie mandatu 9.02.1998)
12.     GRZBIELA Jacek
13.     HANDZLIK Wiesław
14.     HEJNY Ludwik (zm.2017)
15.     JAKUBICZKA Andrzej (zm.2010)
16.     JAKUBOWSKI Stanisław
17.     JONKISZ Krzysztof
18.     JUSZCZYK Henryk
19.     KANIA Jan
20.     KANIA Stanisław
21.     KAŹMIROWICZ Elżbieta
22.     KENIG Henryk
23.     KILARSKI Paweł
24.     KRAWCZYK Jerzy
25.     KUBIK Witold
26.     LEKKI Artur (zm.2014)
27.     LERACZYK Zbigniew
28.     LISZKA-GĄSIOR Ewa
29.     MUSIALSKA Anna
30.     NALEPA Grażyna
31.     NIESYT Mieczysław
32.     NIESYTO Józef
33.     NIKIEL Franciszek
34.     NOWORYTA Stanisław
35.     OKRZESIK Janusz
36.     PIECUCH Stanisław
37.     PORANIEWSKI Andrzej
38.     REDKOWSKA Barbara
39.     ROSNER Eugeniusz (zm.2010)
40.     RYSZKA Piotr
41.     RYSZKA Stanisław
42.     SACHAJKO Jan (objęcie mandatu 10.03.1998, zm.2009)
43.     STASIOWSKI Leszek (zm.2016)
44.     STYCZEŃ Mirosław
45.     URBAN Henryk
46.     WALUŚ Barbara

Wybory

W maju 1994 roku dobiegła końca pierwsza kadencja samorządu terytorialnego, w czerwcu 1994 roku odbyły się wybory Rady Miejskiej drugiej kadencji. Brało w nich udział 42.338 bielszczan, którzy najwięcej, bo 9.532 głosy, oddali na kandydatów Unii dla Bielska-Białej. 8.792 głosy padły na kandydatów Koalicji Samorządowej dla Bielska-Białej, 6.792 głosy na listę Sojuszu Lewicy Demokratycznej, 6.514 głosów na listę Koalicji Bielskiej, 2.753 głosy na listę Konfederacji Polski Niepodległej, 1.286 głosów na Forum Gospodarcze, 1.161 głosów na listę Zbigniewa Pietrzykowskiego, 1.093 głosy na listę Unii Pracy, 989 głosów na Towarzystwo Gospodarcze, 686 głosów na Polskie Stronnictwo Ludowe, 648 głosów na listę Polskiej Partii Emerytów i Rencistów, 518 głosów na Zieloną Listę, 318 głosów na listę Komitetu Wyborczego Mieszkańców Leszczyn, 262 głosy na listę Stowarzyszenia Osób Niepełnosprawnych, 164 głosy na listę Rady Osiedla Kopernika, 142 głosy na listę Niezależnych, 81 głosów na listę Bezpartyjnych, 76 głosów na PPS, 74 głosy na listę Niepartyjni-Niezależni, 73 głosy na listę Towarzystwa Miłośników Lwowa, 68 osób poparło kandydatów Bielskiego Towarzystwa Tramwajowego, 25 - Stowarzyszenie Consensus, 21 osób zagłosowało na Polski Ruch Monarchistów.
W skład Rady Miejskiej w Bielsku-Białej weszło 45 radnych, w tym 16 mandatów zdobyła Unia dla Bielska-Białej, 13 – Koalicja Samorządowa, 8 – SLD, 7- Koalicja Bielska oraz 1 mandat – Konfederacja Polski Niepodległej.
Rekordowy wynik otrzymał dotychczasowy prezydent Krzysztof Jonkisz – 1047 głosów.
Radni utworzyli trzy kluby: Unia dla Bielska-Białej, Bielska Koalicja Samorządowa (w jej skład weszli radni Bielskiej Koalicji, Koalicji Samorządowej dla Bielska-Białej, Konfederacji Polski Niepodległej) i Sojusz Lewicy Demokratycznej.

Pierwsza sesja

30 czerwca 1994 roku w sali sesyjnej Ratusza odbyła się uroczysta inauguracyjna sesja Rady Miejskiej drugiej kadencji z udziałem licznych gości. Reprezentujemy różne środowiska wyborców i różne ugrupowania polityczne. Wierzę jednak, że te różnice będą czynnikiem wzbogacającym naszą pracę o nowe obserwacje i doświadczenia, a nie przyczyną konfliktów. Nasi wyborcy obdarzyli nas bowiem swym mandatem nie dla realizacji grupowych interesów, ale dla konstruktywnej pracy na rzecz całego miasta - mówił podczas inauguracji przewodniczący Rady Miejskiej pierwszej kadencji Henryk Juszczyk.
Obrady poprowadził radny senior Józef Niesyto. Radni złożyli ślubowanie: Ślubuję uroczyście jako radny pracować dla dobra i pomyślności naszej gminy, działać zawsze zgodnie z prawem oraz z interesami gminy i jej mieszkańców, godnie i rzetelnie reprezentować swoich wyborców, troszczyć się o ich sprawy oraz nie szczędzić sił dla wykonywania zadań gminy.
Na stanowisko przewodniczącego rady Klub Bielsk Koalicji Samorządowej zgłosił kandydaturę Henryka Juszczyka, Klub Unii dla Bielska-Białej - Mariana Antonika, ten drugi uzyskał większą liczbę głosów i został nowym przewodniczącym. Rada wybrała też dwóch jego zastępców - Jerzego Balona i Henryka Juszczyka - oraz delegatów do Sejmiku Samorządowego, którymi zostali: Janusz Okrzesik, Stanisław Jakubowski, Władysław Błasiak i Ludwik Hejny.

Druga sesja

Na sesji 7 lipca 1994 r. dokonano wyboru prezydenta miasta i zarządu. W imieniu Klubu Radnych Bielskiej Koalicji Samorządowej były prezydent Krzysztof Jonkisz zgłosił kandydaturę spoza rady - Zbigniewa Michniowskiego, który od l lipca 1993 r. był dyrektorem Biura Wystaw Artystycznych. Innych kandydatur nie było (radny i wiceprezydent w pierwszej kadencji Zbigniew Leraczyk nie wyraził zgody na kandydowanie). W tajnych wyborach radni zaakceptowali kandydaturę Michniowskiego. Przewodniczący Rady Miejskiej Marian Antonik przyjął ślubowanie, jakie złożył przed radą nowo wybrany prezydent. Zbigniew Michniowski przedstawił dwie osoby jako kandydatów na swych zastępców - Zbigniewa Leraczyka z Unii dla Bielska-Białej i Jerzego Krawczyka z Bielskiej Koalicji Samorządowej. Rada w głosowaniu tajnym wybrała zgłoszone osoby.
Wybrano również pozostałych członków Zarządu Miasta, którymi zostali: Jan Chrząszcz z BKS, Stanisław Jakubowski z Unii dla Bielska-Białej, Jan Kania z Unii dla Bielska-Białej i Krzysztof Jonkisz z BKS. Na tym samym posiedzeniu utworzono komisję do prac nad statutem gminy i regulaminem Rady Miejskiej.

Najważniejsze wydarzenia II kadencji

Z dniem 1 października 1994 roku, na wniosek radnych, w strukturze Urzędu Miejskiego wyodrębniono Biuro Rady Miejskiej w randze samodzielnego Wydziału do realizacji zadań związanych z funkcjonowaniem Rady Miejskiej.
Już pod koniec pierwszej kadencji Bielsko-Biała zdecydowało się na program pilotażowy, przejmując od administracji rządowej m.in. szkoły średnie, służbę zdrowia, placówki kultury i pomocy społecznej. Od początku zakładano, że do tych placówek trzeba będzie dopłacać z własnego budżetu. Dlatego, pierwszym i najważniejszym zadaniem samorządowców była walka o pieniądze z budżetu centralnego na ich bieżące utrzymanie. Sprawę tę ostatecznie udało się uregulować dzięki tzw. Ustawie o wielkich miastach z 24 listopada 1995 r., która przyznawała dużym miastom większy udział w podatkach od osób fizycznych. W tym też roku samorząd przejął szkoły podstawowe.

Najważniejszym prestiżowym wydarzeniem drugiej kadencji była wizyta Ojca Świętego Jana Pawła II w Bielsku-Białej 22 maja 1995 r. Jubileusz 550-lecia obchodził kościół św. Mikołaja, jubileusze stulecia świętowały bielskie tramwaje i wodociągi, miejska sieć gazownicza i elektryczna, Ratusz Miejski i schronisko na Szyndzielni. Rocznice te zaowocowały okolicznościowymi inicjatywami upamiętniającymi dorobek wielu pokoleń bielszczan. Szczególnie uroczyście obchodzono 13 października 1997 r. stulecie istnienia Ratusza, który został na tę okazję gruntownie odnowiony.

W trakcie II kadencji Rada Miejska Bielska-Białej przyjęła uchwałę w sprawie ustanowienia flagi miejskiej, rozstrzygnięto także konkurs na logo miasta. Zadecydowano o utworzeniu Miejskiego Domu Kultury z siedzibą w Domu Kultury Włókniarzy.

Przedsiębiorstwo wodociągowe Aqua jako pierwsza spółka komunalna w Polsce, otrzymało 28,5 mln dolarów kredytu z Banku Światowego i Narodowego Funduszu Ochrony Środowiska na modernizację miejskiej sieci wodociągów i kanalizacji.

Władze miejskie zdecydowały o przystąpieniu Bielska-Białej do Stowarzyszenia Gmin Polska Sieć Energie-Cites (w czerwcu 1994 r.), a także włączeniu się do europejskiej sieci miast Energie-Cites Europa (w lutym 1997 r. Bielsko-Biała zostało członkiem zarządu tego stowarzyszenia). Na przełomie 1997 i 1998 r. utworzono Biuro Pełnomocnika Prezydenta Miasta ds. Zarządzania Energią, które pokierowało rozpoczętymi wcześniej pracami w tym obszarze, m.in. wymianą starych lamp ulicznych, które zastąpiło oświetlenie energooszczędne (na 142 ulicach wymieniono 2082 sztuki starego oświetlenia, zastępując je 1493 nowymi).

Aby poprawić sytuację mieszkaniową, powołano Agencję Wspierania Inicjatyw Mieszkaniowych oraz - wspólnie ze Śródmiejską Spółdzielnią Mieszkaniową - utworzono Bielskie Towarzystwo Budownictwa Społecznego. Powołano także Fundację Bielska Starówka, rozpoczęło się planowanie rewitalizacji Starówki. Z myślą o inwestycjach publicznych zakupiono m.in. tereny dla Beskidzkiej Giełdy Towarowej oraz hale przemysłowe Finexu.  






środa, 23 września 2020

Bielskie i Bialskie drogi cz. 2

 


 

 Bielsko polskim miastem,
Czyli o tożsamość w nowym kraju.

Ostatecznie Bielsko wraz z powia­tem weszło w obręb utworzonego w czerwcu 1922 roku polskiego województwa śląskiego, Biała natomiast przynależała do województwa krakowskiego. I od tego czasu rozpoczęła się nowa era samorządu.
W Bielsku możemy mówić o tym od 18 grudnia 1922 roku. Wtedy to odbyła się pierwsza sesja nowo wybranej Rady Miejskiej w Bielsku. Komisarz rządowy Kuno de Pongratz przekazał prowadzenie obrad najstarszemu radnemu 75 letniemu Izaakowi Rapaportowi. Radni powierzyli urząd burmistrza Kuno de Pongratzowi, a jego zastępcami zostali: poseł Karol Fuchs, dyrektor PKKP Szczęśny Kobylański. Potwierdzenie prawomocności wyborów otrzymano dopiero 3 marca 1923, chociaż decyzję podpisał wojewoda 27 lutego. Przypominam o tym, gdyż do tego czasu Rada Miasta działała trochę w zawieszeniu. Doskonale tę niedogodność ilustruje problem ze sprzedażą placu Blichowego.

Pieniędzy nam potrzeba,
czyli jak sprzedać nie swój plac




Jedną z pierwszych spraw z jakim przyszło zmierzyć się radnym Bielska, była sprzedaż placu Blichowego Powiatowej Kasie Chorych, która tam chciała wznieść swój budynek. Pozornie sprawa wydawała się błaha i wręcz techniczna. Tym bardziej, że miasto ostatecznie podniosło swoje żądani z 40 na 100.000.000. Mkp., a Kasa je wstępnie zaakceptowała. Mające ogromne potrzeby miasto chętnie taką kwotę postanowiło przyjąć. Radni spotkali się w tej sprawie na nadzwyczajnej sesji 22 stycznia 1923. Jednak, gdy miano przegłosować stosowną umowę, nagle okazało się, że wspomniany plac... nie należy do miasta. Stało się to 30 kwietnia 1901 roku. Ówcześni radni postanowili, że będzie on wydzielony z majątku gminnego i stanie się dobrem publicznym! Konsternacja na sali była duża, gdyż jeszcze nie otrzymane pieniądze już wstępnie podzielono. Z tego względu szukano rozwiązań. Wszystkie analiz prawne pokazywały, że procedura taka potrwa co najmniej 2 lata. Radny Dziki nie krył irytacji, że tydzień temu burmistrz i jego służby przekonywał, że plac jest w ich gestii, a teraz mówią, że nie. Mądre głowy nie mając klucza zaczęły szukać „wytrycha”. Proponowano uchwałę warunkową, że my sprzedamy, a potem dogadamy się z Wojewodą itp. Na szczęście radny i poseł Panth przypomniał zebranym, że tak naprawę to nie są jeszcze ukonstytułowani i wszelkie uchwały każdy będzie mógł zaskarżyć. To jednak nie zraziło kolegów. W tych okolicznościach Panth zapowiedział, że jeżeli zostanie w tej sprawie podjęte głosowanie, to jego stronnictwo opuści obrady. Brak kworum skutecznie ostudził zapędy Rady, aby naginać prawo.
W tym czasie w sekcji budowlano-policyjnej zasiadali następujący radni: Przewodniczący Gröger, członkowie: Arzt, Dr Baum, Dr Bogaczewski, Dziki, Richter, Strack, Pilarzy, Wiesner.
    4 kwietnia 1923 radni zabezpieczyli dla gminy działkę u zbiegu ulicy Górskiej i Blichowej, aby uzyskać tam w przyszłości placu narożnego. Dużo dyskusji wywołał wniosek, aby zakazać ruchu samochodów ciężarowych ulicą Bożniczą. Rada postanowiła wniosek Banku eskontowego odrzucić. Wprawdzie radny Rudolf Harok przypomniał, że przed wojną był tam zakaz, którego nikt nie odwołał, a tylko przestał on być respektowany przez kierowców. Radny Twardy przypomniał, że ciężarówki nie mogą już jeździć ul. Wałową, 3 maja i przez pl. Giełdowy, co oznacza, że w tej części miasta może taki samochód poruszać się tylko ul. Bożniczą. Przypomniano też, że przed wojną w Bielsku było 6 samochodów ciężarowych, a obecnie jest ich 100! .
    W opłakanym stanie był ulica Wałowa, która zwłaszcza w czasie roztopów nie nadawała się do użytku. Z tego powodu pod nadzorem samego starszego radcy kolejowego inż. Wassera jezdnię wyszutrowano, a następnie walcem parowym utwardzono.
    Interweniowano też u wojewody, aby przekazał stosowne środki na utrzymanie gościńca rządowego Cieszyn-Bielsko.

wtorek, 22 września 2020

Kalendarium gminy Bestwina cz. 35

 

 


1907
W tym roku doniesienia prasowe na temat gminy Bestwina właściwie przynoszą tylko informacje polityczne związane z wyborami do Rady Państwa w Wiedniu. Są niezwykle barwne i tych, którzy pasjonują się meandrami życia politycznego, odsyłam do notatek prasowych. Ja tylko w kilku zdaniach streszczę ówczesną sytuację. Nasz główny bohater Jan Kubik tuż przed wyborami zmienił front, i zaczął wszystkim powtarzać, że jego antyklerykalizm rozdmuchali stojałowczycy i że nie jest prawdą, jakoby on bluźniercze interpelacje podpisywał. Jak łatwo się domyślić, sprawa wylądowała w sądzie. Po przeczytaniu stenogramów i interpelacji sąd uznał, że Kubik kłamie. To był przysłowiowy gwóźdź do trumny kubikowej kariery, bowiem katolicy mu i tak nie uwierzyli, a bezbożni zaczęli się wahać, czy aby poseł Jan jest tak postępowy, jak się wcześniej przedstawiał. Nic więc dziwnego, że Kubik odpadł już w pierwszej turze, gdy tymczasem jego dawni koledzy z Chrześcijańsko-Ludowego Stronnictwa zgarnęli w regionie całą pulę. Na cztery miejsca, o które walczyli, wprowadzili czterech posłów: Dobiję, Fijaka, Stohandla i Stojałowskiego. Jak łatwo się domyślić polityczni rywale dali upust swej radości, że „zdrajca, heretyk i bezbożnik” Kubik przepadł w wyborach. W swym organie zamieścili nawet wierszyk:

Do stolarza Kubika

Hej Kubiku otrzyj łezki!
Chwyć się raczej strugać deski,
I zrób trumnę kamratowi,
Daszyńskiemu Ignacowi.

Zrób mu prędzej — bo już cuchnie
I ta sława jego głuchnie,
Każdy teraz nim się brzydzi,
Nawet z Wiekiem wszyscy żydzi.

Więc się chwyćcie jego cielska,
Ty, Jaś, Reger, Mosiek z Bielska,
I złóżcie go do tej trumny,
Niech odpocznie Ignac dumny.

Nie zapomnij też i sobie
Zrobić trumny i w tym grobie,
Złóż swą głowę co Daszyński,
A przysypie was Stapiński.

Wasz jedyny spadkobierca:
Brat, kolega, współbluźnierca,
Który gdy znów zbroi tyle,
Legnie przy waszej mogile.

A więc nie żałujże hebla
Wierny uczniu mistrza Bebla,
Tylko deski struż zawzięcie,
Boś już nie jest w parlamencie.

Dla prawdy historycznej trzeba wyraźnie zaznaczyć, że najwięcej głosów, bo aż 581, Jan Kubik otrzymał w gminie Bestwina. Po wyborach zajął się zwalczaniem wójta Janowic Antoniego Kozaka. Można też zauważyć, że wyciągnął wnioski ze swojej przegranej. Przestał się pakować we wszystkie akcje antykościelne, a równocześnie twardo trzymał się swoich poglądów. Bardzo też poszerzył zakres swoich wystąpień. Teraz na spotkaniach więcej mówił o doli i niedoli robotników i chłopów, o ubezpieczeniach społecznych, a nawet sprawach patriotycznych, które wcześniej u niego raczej nie występowały. 8 grudnia w Janowicach zorganizował spotkanie, na którym wspólnie z panem Szado, nauczycielem z Białej, przedstawiał gwałty, jakich dokonują Prusacy na naszych ziomkach będących pod zaborem pruskim. Wystosowano nawet specjalną rezolucję w tej sprawie.

piątek, 18 września 2020

Szkic z dziejów samorządu cz. 2

I KADENCJA 1990-1994
Wybory samorządowe w Bielsku-Białej 1990 r.
W roku 1989 rozpoczęła się nowa era zarządzania krajem. Ważną konsekwencją przemian było odrodzenie samorządu. Gminy przestały być tylko najniższym szczeblem administracji państwowej, stały się jednostkami samorządu terytorialnego i z roku na rok zaczęły przejmować coraz to nowe obowiązki. Wiązało się to z odejściem od centralnego zarządzania na rzecz wsłuchiwania się w problemy i oczekiwania ludzi na poziomie lokalnym – tak, aby do załatania przysłowiowej dziury w drodze nie potrzeba już było dyrektywy płynącej z samej Warszawy.





 
Przewodniczący Rady Miejskiej:      
Henryk JUSZCZYK    od   5.06.1990 r.   do końca kadencji      
            
Zastępcy Przewodniczącego Rady Miejskiej:      
Zbigniew Leraczyk    od  21.06.1990 r.  do 12.07.1990 r.      
Zbigniew Gebauer    od  21.06.1990 r.  do końca kadencji      
Franciszek Nikiel    od  21.06.1990 r.  do końca kadencji     
 
Lp.    Imię i Nazwisko    Stanowisko    Okres pełnienia funkcji w Zarządzie Miasta      
1.    Krzysztof JONKISZ    Prezydent Miasta    11.06.1990 r. - 7.07.1994 r.      
2.    Zbigniew LERACZYK    Wiceprezydent Miasta     16.07.1990 r. - 7.07.1994 r.       
3.    Władysław BŁASIAK    Wiceprezydent Miasta    21.06.1990 r. - 7.07.1994 r.      
4.    Grażyna NALEPA    Członek Zarządu Miasta    21.06.1990 r. - 7.07.1994 r.      
5.    Józef KANIA    Członek Zarządu Miasta    21.06.1990 r. - 21.11.1991 r.      
6.    Stanisław JAKUBOWSKI    Członek Zarządu Miasta    18.04.1991 r. - 7.07.1994 r.      
7.    Jan CHRZĄSZCZ    Członek Zarządu Miasta    18.04.1991 r. - 7.07.1994 r.      
8.    Rudolf TYRNA    Członek Zarządu Miasta    21.11.1991 r. - 5.03.1992 r.     
 
Sekretarz Miasta i Skarbnik Miasta
 
Lp.    Imię i Nazwisko    Stanowisko    Okres pełnienia funkcji w Zarządzie Miasta      
1.    Bernadetta WÓJCIK    Sekretarz Miasta     23.08.1990 r. - 4.10.1990 r.      
2.    Grzegorz TOMASZCZYK    Sekretarz Miasta    4.10.1990 r. - 7.07.1994 r.      
3.    Jerzy SUDER    Skarbnik Miasta    26.07.1990 r. - 30.11.1990 r.      
4.    Janina BOCZKOWSKA    Skarbnik Miasta    17.01.1991 r. - 31.12.1992 r.      
5.    Anna ŁAKOMSKA    Skarbnik Miasta    1.01.1993 r. - 7.07.1994 r.     
 
Wykaz radnych Rady Miejskiej w Bielsku-Białej
 
Lp.    Nazwisko i imię      
1.    ADAMCZYK Mieczysław (zm.1991, wygaśnięcie mandatu z dniem 12.05.1991)      
2.    ADAMSKI Adam      
3.    BŁASIAK Władysław      
4.    CHOWANIEC Andrzej      
5.    CHRZĄSZCZ Jan      
6.    CZUMA-SIENICKA Irena (zm.1998)      
7.    ĆWIĄKAŁA Stanisław      
8.    DUDZIAK Leszek      
9.    FRĄCZEK Michał      
10.    GAJEWSKI Jan (zm.2015)      
11.    GDULA Stanisław (zm.2011)      
12.    GEBAUER Zbigniew      
13.    JAKUBICZKA Andrzej (zm.2010)      
14.    JAKUBOWSKI Stanisław      
15.    JĘDRYSKO Jarosław      
16.    JONKISZ Krzysztof      
17.    JUNOSZA - PODOSKI Roman (zm.2007)      
18.    JUSZCZYK Henryk      
19.    KANIA Jan      
20.    KANIA Józef (zm.2010)      
21.    KORZENIOWSKI Stanisław (objęcie mandatu 9.04.1992)      
22.    KOWALSKI Ryszard      
23.    KRAUSE Lidia (objęcie mandatu 13.06.1991, zrzeczenie się mandatu 28.12.1993)      
24.    KRAWCZYK Jerzy      
25.    LERACZYK Zbigniew      
26.    ŁOPATKA Józef      
27.    MOSKAL Józef (zm.2019)      
28.    MUSIALSKA Anna      
29.    NALEPA Grażyna      
30.    NIESYT Mieczysław      
31.    NIESYTO Józef      
32.    NIKIEL Franciszek      
33.    PICHUR Julian      
34.    POPŁAWSKI Mieczysław (zm.1997)      
35.    PSZCZOLIŃSKA-BURCZAK Czesława      
36.    RYSZKA Piotr      
37.    SARECKA Ewa      
38.    SMOLANA Piotr      
39.    SOBIERAJ Wacław      
40.    SOLSKI Tadeusz      
41.    SZOTT Ryszard (zm.2002)      
42.    TYRNA Rudolf (zm.1992, wygaśnięcie mandatu 27.02.1992)      
43.    WĄTOR Edward      
44.    WIECZOREK Jerzy      
45.    WIETRZNA Teresa      
46.    ZIEJA Marek (zm.1994)      
47.    ZUBER Stefan (zm.2009)     

Wybory
Pierwsze wybory do odrodzonego samorządu terytorialnego, na podstawie art. 16 ustawy z 8 marca 1990 r. Prezes Rady Ministrów zarządził na 27 maja 1990 roku. W Bielsku-Białej w wyborcze szranki stanęły ugrupowania Alternatywny Sojusz Bielskiej Lewicy, Bielski Komitet Obywatelski Solidarność, Stronnictwo Demokratyczne oraz Konfederacja Polski Niepodległej jak również osoby bez przynależności partyjnej.
Organizacją wyborów na terenie miasta zajęła się Miejska Komisja Wyborcza pod przewodnictwem Zbigniewa Gebauera, którego potem zastąpił Henryk Urban; w jej skład weszli Antoni Drzewiecki, Jerzy Pasik, Józef Argasiński, Ryszard Sinda, Helena Dobranowicz, Marian Klajner, Wiesław Kłaput, Marek Magiera, Zdzisław Małyszko, Dominik Opałko, Stanisław Pięta, Wacław Rosikoń, Henryk Urban, Piotr Witkowski, Jan Wojniewski. MKW ustaliła skład osobowy Okręgowych Komisji Wyborczych. Miasto zostało podzielone na 7 okręgów, powstały 82 obwodowe komisje wyborcze. 26 kwietnia zamknięto rejestrację kandydatów - zgłoszono ich w sumie 121. 28 kwietnia Miejska Komisja Wyborcza zarejestrowała listy kandydatów.Wybory odbyły się bez większych zakłóceń. Frekwencja wyborcza wyniosła 51,9 proc. Do liczącej 45 radnych Rady Miejskiej Bielski Komitet Obywatelski ”Solidarność” wprowadził 41 osób, Stronnictwo Demokratyczne 3 osoby, Alternatywny Sojusz Bielskiej Lewicy - jedną. Zbiorcza informacja o wynikach głosowania przedstawiała następujące dane:
·    osób uprawnionych do głosowania - 121.656
·    oddanych głosów - 63.262
·    głosów nieważnych - 2.481
·    głosów ważnych bez dokonania wyboru -1.542 (puste kartki)
·    głosów ważnych - 60.781
Rekordzistą, jeżeli chodzi o otrzymane poparcie, był Jerzy Krawczyk z BKO „Solidarność”, który zebrał 2.189 głosów. Najmniej, bo 13 głosów otrzymał kandydat z Alternatywnego Sojuszu Bielskiej Lewicy.
 

Pierwsza sesja
Pierwsza sesja nowo wybranego samorządu Bielska-Białej odbyła się 5 czerwca 1990 r. 45-osobowa Rada Miejska w tajnym głosowaniu 25 głosami wybrała na pierwszego przewodniczącego Henryka Juszczyka. Wiceprzewodniczącymi zostali Zbigniew Leraczyk, Zbigniew Gebauer i Franciszek Nikiel (na następnej sesji Zbigniew Leraczyk zrezygnował z pracy w prezydium RM, gdyż został wiceprezydentem). Stanowisko prezydenta miasta objął Krzysztof Jonkisz, a wiceprezydenta Władysław Błasiak. W skład Zarządu Miasta weszli Grażyna Nalepa oraz Józef Kania. Delegatami do sejmiku samorządowego zostali Ryszard Szott, Władysław Błasiak, Stanisław Gdula oraz Zbigniew Gebauer. Podczas pierwszego posiedzenia nowa Rada Miejska wydała oświadczenie: Radni Rady Miejskiej w Bielsku-Białej wraz z jej przewodniczącym i prezydentem wyrażają serdeczne podziękowanie wszystkim mieszkańcom miasta, którzy wzięli aktywny udział w wyborach, jak również wszystkim tym, którzy te wybory sprawnie zorganizowali. Biorąc udział w pierwszych po wojnie demokratycznych wyborach samorządowych mieszkańcy naszego miasta spełnili swoją wolę, obdarzając nas zaufaniem, którego postaramy się nie nadużyć, poświęcając swój czas, wiedzę i umiejętności tej trudnej, odpowiedzialnej, ale i zaszczytnej służbie publicznej.
 

Najważniejsze wydarzenia I kadencji
W I kadencji samorządu Rada Miejska Bielska-Białej, pracująca w zmienionych warunkach społeczno-politycznych, musiała wytworzyć nową przestrzeń prawną i zwyczajową dla swoich działań. To wtedy poprzez statuty, regulaminy budowano fundament pod funkcjonowanie samorządu lokalnego. Jednym z pierwszych zadań było uporządkowanie spraw majątkowych miasta i wytyczenie kierunków jego rozwoju. W tym celu w 1991 roku utworzono Biuro Rozwoju Miasta i rozpoczęto długi proces tworzenia miejscowych planów zagospodarowania przestrzennego. Wówczas także zaczęto urządzać słynne już dzisiaj Dni Bielska-Białej, przyjęto program rozwoju turystyki oraz szukano pomysłów na złagodzenie skutków wielkiego bezrobocia, jakie wówczas miało miejsce. W I kadencji powstały miejskie przedsiębiorstwa i spółki, m.in.: Przedsiębiorstwo Komunalne AQUA SA (1990), Prezydent Spółka z o.o. (1991), Zieleń Miejska Spółka z o.o. (1992) Przedsiębiorstwo Komunalne Therma - spółka z o. o. (1992), Urbis Spółka z o.o. (1992), Przedsiębiorstwo Produkcyjno - Handlowe Prefabet Spółka z o.o. – (1992). W tamtym czasie powstał także Miejski Zakład Komunikacyjny (1991), Zakład Oczyszczania Miasta (1991), Bielsko-Bialski Ośrodek Sportu i Rekreacji (1990) oraz Bielskie Centrum Kultury (które swoje początki w tej formie organizacyjnej miało już w 1988 roku). Utworzono również Zakład Gospodarki Mieszkaniowej (1991) i Straż Miejską (1991). W trakcie pierwszej kadencji działalność rozpoczęła Fundacja Rozwoju Miasta, a samorząd przystąpił do Agencji Rozwoju Regionalnego. Pierwsza kadencja stała pod znakiem przejmowania zadań od administracji rządowej i komunalizacji majątku. Pod jej koniec, w ramach programu pilotażowego, samorząd Bielska-Białej przejął do prowadzenia szkoły średnie, służbę zdrowia, placówki pomocy społecznej oraz placówki kultury - w tym Teatr Polski, Teatr Lalek Banialuka i Biuro Wystaw Artystycznych. Jednocześnie samorząd przekształcał przekazane mu instytucje, dostosowując je do wymogów nowej sytuacji społecznej i gospodarczej i dbając przy tym o normalne funkcjonowanie miasta. Był to również czas otwarcia granic i nawiązywania kontaktów z samorządami miast z zagranicy. Bielsko-Biała zawarło wówczas aż 7 oficjalnych umów o współpracy partnerskiej.
W 1993 roku po raz pierwszy obchodzono w mieście Święto Konstytucji 3 maja, a rok wcześniej zainaugurowano uroczystości związane ze Świętem Odzyskania Niepodległości 11 listopada.
Mało kto pamięta, że uzupełnieniem prowadzonych przez miasto działań inwestycyjnych i remontowych były działania ludności w ramach tzw. czynów społecznych. Dzięki nim wybudowano łącznie przeszło 20.000 metrów bieżących gazociągów, przeszło 7.000 metrów bieżących wodociągów oraz wykonano: remonty dróg, kanalizacje sanitarne, oświetlenie ulic itp.
 






czwartek, 17 września 2020

Bielskie i Bialskie drogi cz. 1

 

 

 


 

Drogi XX lecie

 

Po I wojnie światowej Bielsko i Biała znalazły się w granicach II Rzecz­pospolitej. W pierwszym okresie dużo było wyczekiwania, gdzie ostatecznie miasto będzie miało swoją stolicę. Czy będzie to Wiedeń, Praga, czy Warszawa. Wojna z Czechosłowacją i Rosją Radziecką, a później przygotowania do plebiscytu spowodowały, że wszystko pomiędzy 1919-1921 było tymczasowe,

gdyż kadencja starej rady wygasła w trakcie I wojny światowej. Później nie przeprowadzono nowych wyborów tylko radni doprosili do rady przedstawicieli różnych grup. Co oznaczało, że każdą decyzje takiej Rady Gminy można by uznać przed sądem za nieprawomocną. Widać to było podczas poszczególnych sesji.

        

Szyld, szyldowi nierówny,

czyli polonizowanie ulic Bielska.

 

I tak na przykład na sesji 8 lutego 1922 roku radni powołali komisje mieszkaniową i przyjęli np. podatek od psa (wartowniczy 200mkp, a luksusowy 1000 mkp) przyznali dotacje dla Straży Pożarnej. Jednak największe emocje wzbudziła sprawa zmiany nazw ulic z niemieckich na polskie. Warto przypomnieć, że Rada Narodowa poleciła Magistratowi na podstawie swojej uchwały z 30 czerwca 1919 roku przez Rząd Krajowy Księstwa Cieszyńskiego zmianę niemieckich napisów na polskie, względnie polsko-niemieckie[1]. To polecenie Magistrat zignorował!!! Z tego powodu 17 sierpnia 1921 roku wpłynęło kolejne pismo, żądające wykonania prawa obowiązującego na terenie całej Polski. Tym razem, w obliczu odparcia agresji Rosji i stabilizowania się sytuacji międzynarodowej uznali, że opór jest bezcelowy. Z tego powodu powołano specjalną komisje, która za podstawę uznała, że dokona mechanicznej zmiany z języka niemieckiego na polski. W kilku miejscach dokonano odstępstwa i tak na przykład ul. Tempelstrasse zamieniono na ul. Kazimierza. Ta zmiana wywołała niezadowolenie u radnych narodowości żydowskiej. Najpierw dr Deutach stwierdził, że przecież tak nazywa się dzielnica w Krakowie, a dr Traubner stanowczo stwierdził, że ta zmiana to szyderstwo i nie prosi, tylko żąda zmiany. Na to odpowiedział członek komisji Matusiak przypomniał, że każde miasto w Polsce ma ulice Kazimierza Wielkiego. Protest zaś uznaje za brak wdzięczności. Bo przecież gdy cała zachodnia Europa prześladowała Żydów, to właśnie król Kazimierz przygarnął ich i pozwolił im się tutaj osiedlić. Takie stanowisko to niewdzięczność żydów względem ich wybawcy.  W odpowiedzi dr Traubner przyznał, że król Kazimierz wielkim był, a szyderstwem nazwał wesołość, jaka podniosła się na sali w momencie omawiania sprawy. W pojednawczym tonie wypowiedział się dr Schmetterling, który przypomniał, że w mieście panuje pokój wyznaniowy i tak powinno zostać. Natomiast członek komisji Schoppa postanowił dolać oliwy do ognia i wypowiedział się przeciw jakimkolwiek zmianom, które nazwał prowokacją, czym podburzył Polaków. Również dr Steffan podniósł ciśnienie sporu wzywając by zmienić tylko te ulice, które wiążą się z monarchią i by nie nazywać w centrum ul. Piłsudskiego! Na szczęście członek komisji Strzałkowski powrócił do meritum i przypomniał, że 80% zmian to tylko tłumaczenie, a w pozostałych kwestiach komisja doszła do porozumienia. Przypomniał również, że nie kierowano się resentymentami lecz szukano porozumienia. Czego najlepszym przykładem jest plac Garncarki, gdzie Polacy mogli by chcieć upamiętnić przelaną tam polską krew (podczas otwarcia Domu Polskiego w 1902r- JK), a tego nie zrobili, tylko przetłumaczyli starą nazwę. W tych okolicznościach dr Sporysz zakończył debatę wnioskiem o przyjęcie proponowanych ulic również ul. Piłsudskiego. Natomiast co do trzech: Tempelstrasse, Pasternak, Nohrmanngasse prosi o pozostawienie. 

        

Przyjęto następujące ulice, które poniżej przedstawione zostały zgodnie z oryginalny zapisem dokumentu:

1. Albori Strasse- ul. Kościuszki.

2. Albrecht Platz – Plac Wolności.

3. Albrecht Strasse – u. M. Konopnickiej.

4. Alles Gasse- ul. Republikańska.

5. Alscher Gasse – ul. Alschera.

6. Altbielitzbachweg – ul. Starobielska.

7. Alumneum Gasse – ul. Festalozziego.

8. Am Berg – Na Wzgórzu.

9. Am Strößl- ul. Kanta.

10. Arbeitergasse – ul. Robotnicza.

11. Bahnstrasse – ul. Bethowena.

12. Bahnhausstrasse – ul. Słowackiego.

13. Sauer-Gasse – ul. Bauera.

14. Berggasse- ul. Górska.

15. Bernecigasse – ul. Bernaczika.

16. Bleich-Platz – Blich

17.Bleichstrasse – ul. Blichowa.

18. Bock-Gasse- ul. Becka.

19. Börzenplatz – Plac Giełdowy.

20. Bräuhaus Gasse- ul. Browarna.

21. Brücken-trasse – ul. Mostowa.

22. Damm-Strasse – ul. Wałowa.

23. Dreifaltigkeitsgasse – ul. Św. Trójcy.

24. Elizabeth-strasse – ul. Mickiewicza.

26. Engegasse – ul. Wąska.

27. Engelbergergasse – ul. Engelberga.

28. Fabrika – Gasse – ul. Fabryczna.

29. Faldgasse – ul. Mozarta.

30. Fleischmarkt – pl. Św. Mikołaja

31. Förstergasse – ul. Föratera.

32. Gartengasse – ul. Inwalidów.

33. Gisela-Gasse – ul. Schillera.

34. Graben – Przekop.

35. Hasse-strasse – ul. Haasego.

36. Hauptatrasse – ul. Jagielońska.

37. H.Richter-Gasse – ul. H. Richtera.

38. Hoffmann-Gasse – ul. Hoffmana.

39. Jankowsky-Gasse – ul. Jankowskiego.

40. Johanny-Gasse – ul. Johanniego.

41. Josef-strase- ul. Sobieskiego.

42. Gustaw Josephy Platz – Plac Josephiego.

43. Kaiserstrasse – ul. Cieszyńska.

44. Kaiser – Franz Jozefstr. – ul. 3 Maja.

45. Kamitz –Gasse – ul. Kamienicka.

46. Karla Platz – bez propozycji.

47. Kasera-Gasse – ul. Poniatowskiego.

48. T. Köraer-Strasse – ul. T. Körnera.

49. Kirchen-Gasse – ul. Kościelna.

50. Kirche Platz – Plac Kościelny.

51. Kohlen-Gasse – ul. Węglowa.

52. Kudlich-Gasse – ul. Kudlicha.

53. Lesten –Strasse – ul. Ciężarowa.

54. Lauben-Gase – Podcienia

55. Lebenabrunngasse – ul. Zdrojowa.

56. Lischka Gasse – ul. Kopernika.

57. Luscha-Gasse – ul. Luschki.

58. Mänhard Gasse- ul. Mänharda.

59. Maisengrund – Sikornik.

60. Marian-Gasse- ul. Marjańska.

61. Mühlgasse – ul. Młyńska.

62. Nippergasse – ul. Nad Niprem.

63. Parkstrasse – ul. Parkowa.

64. Pastornak – ul. Piłsudzkiego.

65. Purzalberg – ul. Karkołomna.

66. Radetzky-Strasse – ul. G. Hallera

67. Ring-Platz – Rynek.

68. Rehrmanngasse – ul. Gebelsbergera.

69. Rosegger –Gasse- ul. Roseggera.

70. Rosen-Gase – ul. Różana.

71. Rotenturmstrasse – ul. Czerwona.

72. Salz- ul. Solna.

73. Schienahausstrase – ul. Strzelnicza.

74. Schlachthausgasse –ul. Rzeźnicza.

75. Schlossgraben – ul. Zamkowa.

76. Schmale –Gasse – ul. Jana Łyska.

77. Schnackenberg – ul. Kręta.

78. Schneidergasse – ul. Goetego.

79. Scholzgasse – ul. Scholza.

80. Schulgraben – ul. Szkolna.

81. Schwarzar Graben- brak propozycji.

82. Schulgasse – ul. Sienkiewicza.

83. Schmibbegen Gasse – ul. Łukowa.

84. Simena Gasse – ul. Simensa.

85. Sixt Strasse – ul. Sixta.

86. St. Anna-Gasse – ul. Św. Anny.

87. Stadberg – Miejska Górka.

88. Steffel-Gasse – ul. Schodowa.

89. Steg-Gasse – Nad Ścieżką.

90. Sunnek Gasse- ul. Sunnegka.

91. Teich-Gasse – ul. Osuchowskiego.

92. Tempelstrasse – ul. Kazimierza Wielkiego.

93. Töpfer Platz – Plac Garncarski.

94. Villen Gasse – ul. Grotgera.

95. Zennerberg – ul. Zennera.

96. Zellamtagasse – ul. Celna (Cłowa).

97. Zunfthausgasse – ul. Cechowa.

98. Ring-Strasse – ul. Piastowska.

99. nowa na południu strona Parku – ul. Chopina.

100. nowa miedzy Strössel i Part – ul. Stalmacha.

101.                                                – Park Miejski[2].

 



[1] Por. Zarządzenie Rady Narodowej  z dnia 12 lipca 1919 o numerze L.2972/M.

[2] Por. Protokół Rady Gminy Bielsko z 8.02.1922, s.20-23. AMB syg. Nr 13/8/1911.

środa, 16 września 2020

Szkic z dziejów samorządu cz. 1


Historia polskiego samorządu i jego struktury sięgają średniowiecza. Wiele świadectw z tego okresu wspomina o gromadach zarządzanych przez wójtów/burmistrzów i przysiężnych. Jednostka taka posiadała zdolność do podejmowania prawie wszystkich decyzji dotyczących organizacji życia społecznego na swoim terytorium. Zarządzający odpowiadali przed właścicielami poszczególnych wsi.

W XVI wieku utrwalił się podział na samorząd szlachecki - reprezentowany przede wszystkim przez sejmiki ziemskie, do kompetencji których należały wszystkie sprawy dotyczące szlachty, oraz samorząd miejski - obecny tylko w miastach królewskich, gdzie funkcjonowały rady miejskie z burmistrzami na czele.

Taki samorząd - działający m.in. na terenie miasta Białej - został po rozbiorach włączony w Cesarstwie Austriackim w jednolitą centralistyczną organizację. Dopiero wydarzenia Wiosny Ludów umożliwiły powrót samorządów. Jednak faktycznie stało się to dopiero po 1866 roku, gdy Austria, osłabiona po przegranej wojnie z Prusami, dokonała głębokich reform wewnętrznych.

Proces usamodzielniania gmin rozpoczęto w oparciu o przepisy z 1849 roku, a ustawa o gminach z 5 marca 1862 roku określiła zasady i struktury samorządu terytorialnego oraz stała się podstawą szczegółowych regulacji krajowych. Organami samorządu gminnego były rady gminne, które pełniły funkcje uchwałodawcze, i zwierzchność gminna – sprawująca funkcje wykonawcze. Skład rady gminnej pochodził z wyborów przeprowadzanych w czterech kuriach, do których przynależność zależała od wysokości opłacanych w gminie podatków bezpośrednich, posiadania określonego wykształcenia lub wykonywania obowiązków urzędniczych.

Taki sam model występował również na terenie tzw. Śląska Austriackiego, w skład którego wchodziło Bielsko. Z czasem, szczególnie na terenie Galicji Zachodniej, władza samorządowa przeszła właściwie całkowicie w ręce polskie, więc w momencie odzyskania przez Polskę niepodległości w 1918 roku struktury samorządowe na tym terenie były zorganizowane i obsadzone przeważnie przez Polaków.

Proces tworzenia władz administracyjnych na terytorium II Rzeczypospolitej został zatwierdzony w uchwalonej 17 marca 1921 roku Konstytucji. Artykuł 66 Konstytucji stanowił: W organizacji administracji państwowej przeprowadzona będzie zasada dekoncentracji. Organy administracji państwowej w poszczególnych jednostkach terytorjalnych mają być przytem zespolone w jednym urzędzie pod jednym zwierzchnikiem. Zarazem uwzględniona będzie zasada udziału obywateli, powołanych drogą wyborów, w wykonaniu zadań tych urzędów w granicach, określonych ustawami.

Tym samym struktura aparatu administracyjnego miała się składać z organów centralnych (ministrowie), terenowych organów administracji państwowej (drugiej instancji – wojewodowie i pierwszej instancji – starostowie) oraz organów lokalnych (gminy miejskie i wiejskie).

Kolejną wielką zmianą w samorządach była ustawa tzw. scaleniowa z 23 marca 1933 roku. Wprowadziła ona na obszarze całego państwa, poza posiadającym autonomię województwem śląskim, jednolity ustrój samorządu w gminie wiejskiej i miejskiej oraz na szczeblu powiatu. Ustawodawca dokonał podziału organów samorządu na stanowiące, kontrolujące i wykonawcze. Wyznaczono jednolitą, pięcioletnią, długość kadencji wszystkich organów, z wyjątkiem zawodowych członków zarządu, których wybierano na dziesięć lat. Organami stanowiącymi i kontrolującymi zostały gminne rady wiejskie, miejskie i powiatowe.

Po wybuchu II wojny światowej Biała została włączona do Bielska, a tak połączone miasto wraz z okolicznymi powiatami wcielono do Niemiec. O polskim samorządzie nie było mowy.

Po wojnie, na mocy przepisów z sierpnia 1945 roku, przywrócono uregulowania obowiązujące w Rzeczypospolitej w 1939 roku. Jednak ich działanie zostało uporządkowane hierarchicznie: powstała Krajowa Rada Narodowa, wojewódzkie rady narodowe, powiatowe rady narodowe, miejskie rady narodowe, gminne rady narodowe. Przy ich tworzeniu system demokratycznych wyborów zastąpiono delegacjami, które wystawiały organizacje współpracujące z Polskim Komitetem Wyzwolenia Narodowego. Ostatecznie ustawą z 20 marca 1950 roku rady narodowe stały się terenowymi organami jednolitej władzy państwowej. Tym samym samorząd stracił swoją samodzielność. Potwierdzenie tego można znaleźć w kolejnych ustawach i reformach administracyjnych kraju z roku 1950, 1975 czy 1983.

Taki stan rzeczy przetrwał do 1989 roku. Ustawą z 8 marca 1990 roku rady narodowe zostały zlikwidowane. Powołano na nowo gminy jako organy samorządowe. Gminy znowu posiadały nie tylko osobowość prawną, ale budżet, mienie komunalne i zupełnie nowe kompetencje. Zmiany przywracały ład prawny sprzed czasów PRL.
Ostatnia reforma administracyjna nastąpiła w czerwcu 1998 roku. Sejm RP przyjął ustawy o samorządzie powiatowym i wojewódzkim, czego skutkiem było m.in. powstanie 16 nowych województw i, niestety, likwidacja województwa bielskiego.

Warto przypomnieć, że w preambule Konstytucji Rzeczypospolitej Polskiej z 1997 roku została zawarta zasada pomocniczości, według której rola państwa w samorządzie sprowadza się do niezbędnego minimum. W artykule 163 określono zakres działania samorządu, potwierdzając jego prawa do samodzielnego decydowania o formie zaspokajania potrzeb swoich mieszkańców.

poniedziałek, 14 września 2020

Kalendarium gminy Bestwina cz. 34

 


 

 

 1906

2 lutego zmarł Józef Hamerlak, papieski honorowy prałat i dziekan katedry krakowskiej. Duchowny urodził się w 1843 r. w Kaniowie, a wyświęcony został w Tarnowie w 1872 r. Od 1886 r. był proboszczem w Białej. Czuł się Polakiem, jednak jak podkreślały gazety, zawsze dążył do kompromisu, co nie było łatwe, gdy chodzi o Niemców zamieszkujących Białą. Otrzymał on liczne odznaczenia.

Nagroda za ryby
W maju Galicyjskie Towarzystwo Rolnicze we Lwowie zorganizowało wystawę rolniczą. Pokazano na niej różne gatunki ryb i ich rozwój. Nagrodzone zostały trzyletni karp, sandacz, lin, szczupak. Jednym z wyróżnionych hodowców był Jakob Lindert z Bestwiny.



Kronika kryminalna
W 1906 roku prasa zamieściła kilka informacji w stylu „zabili go i uciekł”, czyli z kroniki kryminalnej. Jak łatwo się domyślić, tragiczne informacje najlepiej się sprzedawały i bardzo wiele publikatorów je powieliło.

Oszustwo na świętość
W kwietniu zarząd kółka rolniczego w Janowicach przestrzegał przed nieuczciwymi agentami. Pod koniec poprzedniego roku w regionie pojawił się komiwojażer namawiający do zakupu figurki Serca Pana Jezusa, wysokiej na 40 cm, koloru bladoróżowego. Sprzedaż nie odbywała się z ręki do ręki. Nabywca musiał wpierw wpłacić 75 ct, na tej podstawie wciągano go na listę, a figurka miała do niego przyjść pocztą. Do kupna za niewygórowaną cenę miało zachęcać zapewnienie, że pieniądze idą na budowę kościoła w Bratrzykowicach. Darczyńca dostawał również na piśmie informację, że w intencji ofiarodawców dwa razy w miesiącu odprawiana będzie msza św. Dzięki tym obietnicom 65 osób z Janowic i 45 z Bestwiny dało się oszukać.


Zbrodnia z miłości
Prawdziwie sensacyjnie jednak zrobiło się w 4 sierpnia 1906 r. „Mord”, „Mord w Kaniowie”, „Mord z zazdrości”, „Mściciel małżeństwa” - to tylko niektóre z tytułów, którymi gazety informowały o tragedii rodzinnej w Kaniowie.
Na początku wszystko rozegrało się wedle schematu zdradzany mąż zabija żonę. 29 letni górnik Józef Pollak dowiedziawszy się o tym, że jego żona ma romans z niejakim Kozubą, wrócił wzburzony do domu i zażądał wyjaśnień. Kiedy żona przyznała się do zdrady, zabił ją. Jednak to, co zrobił później, było bardziej zaskakujące. Oto zdradzony Józef oczyścił ciało żony, ubrał ją odświętnie i ułożył w łóżku, a potem sam położył się koło niej i płakał. Tak zastali go żandarmi, którzy zabrali go do aresztu w Białej. O tym wydarzeniu napisały m.in. „Deutsches Volksblatt”, „Freiheit!”, „Illustrierte Kronen Zeitung“, „Mährisch-Schlesische Presse“, „Neue Freie Presse“, „Welt Blatt“.

W obronie mienia
Tuż przed św. Mikołajem 5 grudnia 1906 roku do domostwa Owczarka w Kaniowie w nocy włamał się złodziej. Józef Figranek z niedalekiej Bestwinki liczył, że gdy gospodarza sen zmorzy, on zabierze kilka fantów. Na szczęście dla gospodarza, a na nieszczęście dla amatora cudzej własności, Owczarek nie tylko się zbudził, ale ruszył na napastnika. Wywiązała się bójka, w trakcie której gospodarz pchnął nożem złodzieja. Dzielny obrońca mienia został tymczasowo aresztowany do wyjaśnienie wszystkich okoliczności.

Kończąc te mało przyjemne sprawy, trzeba wspomnieć, że od czerwca do października panowała w regionie zaraza świń.



Sprawy polityczne
14 stycznia o godz. 2 po południu w Kaniowie w gospodzie Fajfra miało się odbyć spotkanie zwolenników ks. Stojałowskiego. Ostatecznie zostało ono przełożone na 28 stycznia. Oto relacja prasowa z tego wydarzenia: W Kaniowie dankowskim pod Jawiszowicami (pow. bialski) odbyło się w niedzielę, 28 stycznia, zgromadzenie chrześcijańsko-ludowe, w gospodzie Wojciecha Fajfra. Na zgromadzenie to przybyła grupka kilkunastu socyaldemokratów z Oświęcimia z jawnem zamiarem rozbicia wiecu, gdyż przybywszy na godzinę przed zapowiedzianym czasem rozdawali: „Prawo Ludu” i namawiali przybywających włościan, aby „nie wierzyli ks. Stojałowskiemu”.
Po godzinie 3-ciej zagaił zebranie jako zwołujący ks. Stojałowski, ale ledwie mówił dwie minuty, zaczęli socyaldemokraci wołać: „Wybierać przewodniczącego — Duwala przewodniczącym!” Ks. Stojałowski skarcił surowo krzykaczy i przypominając im, że są we wsi i to w takiej szczupłej mniejszości, zagroził im wyrzuceniem z lokalu, jeżeliby chcieli przeszkodzić zebraniu. Dokończywszy zaś zagajenia, poddał pod głosowanie wniosek „towarzyszy”, aby przewodniczącym był „Duwala” — i zaczął liczyć ręce: raz, dwa, trzy.... Gdy doszedł do ośmiu, wódz socyaldemokratów krzyknął: „Spuścić ręce!", wobec czego zagajający rzekł: „Doliczyłem się głosów 8, a że spuszczonych rąk nie mogę już policzyć, więc nie dowiemy się dokładnej liczby „gości” — W każdym razie widocznie uznali sami, że jest ich za mało, aby mogli mieć zaszczyt przewodniczenia naszemu zgromadzeniu." Śmiech ogólny był końcem tej próby socyaldemokratów zakłócenia pokoju zgromadzenia.
Poczem wybrano przewodniczącym ks. Stojałowskiego, zastępcą p. Fijaka, a z porządku obrad zdał ks. Stojałowski sprawę z czynności sejmowych swoich i posłów ludowych, wykazując, że praca w Sejmie była, o ile to mogło się stać, wydatną i zapewniła ludowi włościańskiemu trwałe i wybitne korzyści.
— W czasie tego sprawozdania socyaliści raz jeszcze próbowali wykrzyknikami przerywać mówcy, lecz gdy zastępca przewodniczącego, poseł Fijak, zagroził, że hałasujących każe straży wiecowej wyprowadzić — a z pomiędzy włościan odezwał się głos: „Dajcie go naw!” — socyaliści ucichli — zastrzegając sobie głos do interpelacyi, który im też przyrzeczono.
W myśl tego po sprawozdaniu udzielono głosu gospodarzowi Janeczce, który prosił posłów, ażeby zajęli się sprawą zamykania targów na nierogaciznę. Weterynarze w tych sprawach postępują nader bezwzględnie — i wynajdują rzec można choroby, przez co gospodarze ponoszą nieobliczone szkody.
Socyaldemokrata Baczyński podnosi, że szlachta włości rentowe naprowadza tym celem, aby włościan utrzymać przy roli i mieć przez to robotnika. W sprawie funduszu sierocego, oświadcza się za założeniem wielkiego zakładu, aby kapitału nie rozrywać i aby dzieci w takim zakładzie nauczyły się karności.
Socyaldemokrata Duwala twierdzi, że „Floryanka” krakowska, złożona z szlachciców, przeszkadza zaprowadzeniu przymusowej asekuracyi.
Ks. Stojałowski odpowiadając socyaldemokratom wyjaśnia, że gospodarz, który kupi sobie 5, tembardziej 10 morgów ziemi, będzie miał tyle roboty na swem gospodarstwie, że na robotę do obszaru pójdzie chyba dla sąsiedztwa, a nie z konieczności.
Takie zarzuty mogą więc podnosić tylko ludzie zupełnie nieznający stosunków rolniczych. (Głos z grona socyalistów : „My nie jesteśmy rolnikami!”) „Więc skoro nie znacie się na tych sprawach, po co chcecie wtrącać swoje trzy grosze?!” Dalej wykazał mówca, jak to socyaliści zwalczają kapitał. Mówca socyaldemokratyczny sprzeciwia się wychowaniu sierot w rodzinach, sprzeciwia się nawet budowie powiatowych schronisk, dlatego, żeby „kapitału nie rozrywać, ale wybudować jeden wielki krajowy zakład sierocy.” Jużci, bo wtedy zarobi wielki przedsiębiorca budowniczy, wielki dostawca słomy, mięsa, chleba itd. Taka to walka socyalnej demokracyi z kapitałem! Chcą też uczyć karności w wielkim kasarnianym zakładzie, a podkopują karność dzieci wobec rodziców, czeladzi wobec majstrów i gospodarzy, młodszych wobec starszych. Znamionuje to dokładnie obłudę partyi.
Na zarzut, jakoby „Floryanka” sprzeciwiała się przymusowej asekuracyi, będąc największą i główną instytucyą asekuracyjną w Galicyi, odpowiada, że oprócz „Floryanki” jest ruski „Dniestr” — dalej: „Slavia”, „Dunaj”, „Phonix” i inne niemieckie firmy — więc jeżeliby ze strony towarzystw asekuracyjnych był opór przeciw przymusowej asekuracyi, to idzie od wszystkich tych towarzystw, a nie od samej „Floryanki”.
Po tej odprawie, socyaliści nie mieli widać ochoty do dalszych dysput — i dawszy sobie hasło, zaczęli wychodzić z izby zebrania, żegnani słowami: „Z Bogiem!” i ironicznymi okrzykami; „Szkoda było waszej drogi!”
Następnie przedstawił poseł Fijak sprawę powszechnego, bezpośredniego i tajnego głosowania, zaznaczając stanowisko posłów „Centrum ludowego" w tej sprawie. — Zabuda dodał powody, dla których rząd z prawem wyborczem wystąpił, a ks. Stojałowki wyłuszczył, że spór toczyć się będzie tylko o „równość" głosowania, bo uchwalenie powszechnego głosowania jest pewne.
W końcu powzięto na wniosek ks. Stojałowskiego następujące uchwały:
1) „Zgromadzenie oświadcza się za powszechnem, bezpośredniem i tajnem głosowaniem z zastrzeżeniem polskich praw narodowych i odpowiedniej liczby mandatów dla Galicyi i Śląska”.
2) Zgromadzenie przyjmuje z uznaniem do wiadomości zawiązanie „Centrum ludowego" i postanawia z niem razem pracować pod hasłem „obrony wiary i ludu”.
Na wniosek zaś Jana Fajfra uchwalono obydwu posłom wyraz zaufania, a Kubikowi, który acz osobiście zaproszony nie przybył na zgromadzenie, ani nie usprawiedliwił nieobecności, odmawia się zaufania, za odstępstwo zaś od stronnictwa chrześcijańsko-ludowego, które go wybrało, wypowiada się mu „hańbę”: Odśpiewaniem pieśni narodowych zakończono zebranie.

Po raz kolejny powróciła sprawa religii w życiu politycznym. Chociaż był już rok 1906, powrócono do wątków z 1901 r, gdyż to one utrwaliły podział w ruchu ludowym na tych co to z Panem Bogiem i Kościołem jest po drodze i tych, którzy by najchętniej o Bogu zapomnieli, a Kościół zlikwidowali! Najsilniejszymi ugrupowaniami były bezbożny PSL i klerykalny obóz ks. Stojałowskiego; oczywiście funkcjonowały też inne byty polityczne tworzone lub wspierane przez hierarchów Kościoła katolickiego, ale ich wpływ na życie społeczne był niewielki. W tych okolicznościach - i pewnie z najwyższym obrzydzeniem - ks. kardynał Jan Puzyna musiał uznać, że ks. Stanisław Stojałowski, którego osobiście delikatnie mówiąc „nie lubił” i najchętniej znowu obłożyłby go klątwą, jest jego... sojusznikiem.
Aby w pełni zrozumieć tamte wydarzenia, trzeba cofnąć się trochę w czasie. 20 lutego 1901 r. nieprzyjaźni Kościołowi posłowie parlamentu wiedeńskiego wnieśli cały szereg interpelacji, które znieważały Kościół katolicki i Matkę Boską. Posłowie chrześcijańscy wszystkich krajów cesarstwa postanowili więc zablokować ich druk. Trzeba wiedzieć, że ówczesny parlament nie składał się z dewotów ani też z ludzi, których często widywano na mszy św. Była tylko niewielka grupa posłów księży i kilkanaście osób, które na sztandarach niosły swe wyznanie. Wydawało się więc, że uchwalenie tych bezbożnych rezolucji będzie tylko formalnością. Stało się jednak inaczej. Otóż zdecydowana większość zasiadająca w parlamencie uznała, że nie chce wywoływać wojny religijnej i zablokowała interpelacje. Jak pewnie się domyślasz, Czytelniku, jedyną z pierwszych osób - i dodajmy - jedyną (!) z naszego regionu, która chciała „dokopać” Kościołowi, był poseł Jan Kubik. I to on stał się polskim przywódcą parlamentarnych przeciwników Kościoła, wyglądających czasów, „kiedy droga do kościoła zarośnie trawą”!. Choć w 1898 r. chciał „obić policzki” Wolfowi, teraz razem z Wolfem i Schönererem przyklaskiwał ruchowi Los-von-Rom-Bewegung i był inicjatorem antykościelnych wystąpień.
Wśród antykościelnych interpelacji znalazły się te w sprawie osoby papieża i instytucji, którą należy zlikwidować (stenogram str. 1020 z 6 marca 1901); przeciw spowiedzi, która służy tylko zaspakajaniem ciekawości księży (stenogram str. 1023). Interpelacja wniesiona wspólnie z czeskimi radykałami 7 marca 1901 r. mówiła, że jedynym ustrojem, który gwarantuje szczęście, jest ustrój bez Boga, księdza. 11 marca 1901 r. antyklerykałowie wyśmiewali posty i dyspensy od nich (stenogram str. 1133). 13 marca 1901 r. przyczepili się do dogmatów i nieomylności papieża (stenogram str. 1281).
Przy okazji warto wspomnieć, że przez prawie pięć lat poseł Kubik przemówił w parlamencie tylko trzy razy (!) i za każdym razem były to wystąpienia antykościelne. Oczywiście ta jego działalność znana była w regionie i budziła bardzo różne i najczęściej skrajne emocje.

poniedziałek, 7 września 2020

Parafia w Godziszce cz. 59

 Rok 2018
W lutym na terenie parafii odbył się tzw. kurs „Alfa”. Spotkania nakierowane były na ludzi przeżywających kryzys wiary, jak również dla tych którzy potrzebują pomocy do wyjścia z nałogów.
  6 maja 44 dzieci przyjęło do swojego serca po raz pierwszy Pana Jezusa.  
Parafia obchodziła jubileusz 95-lecia istnienia i na tę okoliczność przygotowała to opracowanie.









xxxxxxxxxx

Dla pełnego obrazu pracy jakie dokonali mieszkańcy parafii Godziszki wspólnie ze swoim proboszczem ks. Andrzejem Wolnym warto przytoczyć zapis Inwentarza kościoła parafialnego parafii M.B. Szkaplerznej w Godziszce.
W minionym 14-leciu została pokryta blachą miedzianą wieża kościoła po uprzednim zrobieniu na nowo konstrukcji drewnianej i odeskowania oraz doprowadzenia prądu do wieży kościoła. To samo dokonano z wieżyczką kościoła, czyli pokryto blachą po uprzedniej rekonstrukcji konstrukcji drewnianej. Ułożono również rynny z blachy miedzianej odprowadzające wodę z wieży kościoła do dachu. Pomalowano farbą po uprzednim odtłuszczeniu dachy plebani, salek katechetycznych i pomieszczeń gospodarczych, które jednak wymagają wymiany na nowe pokrycie.
Odmalowano kościół na przełomie lat '94/95 oraz ponownie do sufitu pomalowano farbą cały kościół po zakończeniu prac, jakimi było wybudowanie stopni ołtarzowych i prezbiterium oraz wyłożenie płytkami marmurowymi (włoskimi), a pozostałą część kościoła wyłożono płytkami granitowymi (zagranicznymi) najwyższej jakości. Położenie płytek marmurowych i granitowych dokonano po uprzednim uzbrojeniu i izolowaniu posadzki oraz prezbiterium.
Na przełomie lat '94/95 dwudziestu nowych ław dla wiernych oraz ich ponowne odnowienie w czasie drugiego malowania kościoła po usunięciu drewnianej boazerii i osuszeniu wewnętrznych ścian kościoła.
W tym czasie założono od podstaw nową radiofonizację kościoła wewnętrzną i zewnętrzną oraz zakupiono sprzęt nagłaśniający przenośny.
W minionych latach dokonano wymiany instalacji elektrycznej oraz zainstalowano ogrzewanie gazowe (nadmuch) w kościele, wykonane przez firmę "Jubam" (Firma Bartnik) z Mikołowa.
Zakupiono też piece gazowe grzewcze, filtry do wymiany powietrza.
Dokonano generalnego remontu ogrzewania gazowego na plebani, co wiązało się z koniecznością zakupu nowego pieca gazowego i sterujących ogrzewaniem komputerów na plebani i w kościele.
Odbył się też remont salek katechetycznych i toalet oraz wybudowano klub młodzieżowy w tychże salkach.
W ostatnich dwóch latach ułożono nową kostkę dookoła kościoła po uprzednim przygotowaniu podłoża, doprowadzono przewody elektryczne i radiofoniczne do zakrystii i z zakrystii do plebani. Pociągnęło to za sobą konieczność wymiany ruf ściekowych (deszczówki) i założenie 4 nowych, dodatkowych studzienek odwadniających. Równocześnie z tymi pracami dokonano założenia nowej izolacji zewnętrznej pionowej fundamentów kościoła.
Odnowiono zewnętrzną elewację kościoła farbami silikatowymi w trójkolorze po uprzednim usunięciu brudu, a także pęknięć i uzupełnieniu brakujących elementów (gzymsy). Wymalowano także okna, parapety i rynny, a także odnowiono i zaimpregnowano płytki klinkierowe, którym obłożony jest dolna, zewnętrzna część kościoła. Równocześnie z tymi pracami pomalowano na nowo 20 ław dla wiernych i pozostałe ławeczki w kościele, drzwi do kościoła i zakrystii.
Wymieniono oświetlenie w bocznej Kaplicy Miłosierdzia Bożego, po uprzednim wymalowaniu kaplicy.
Na plebani także dokonano 6 lat temu wymiany jednego pionu kanalizacji i wyremontowano 2 łazienki i 3 toalety.
Po napadzie, który dokonano na tutejszym proboszczu, ks. Andrzeju Wolnym, podwyższono ogrodzenie plebani i wymieniono bramę wjazdową. Koszty zostały pokryte z prywatnych pieniędzy ks. proboszcza. To samo dotyczy okien na plebani i w pomieszczeniach mieszkalnych oraz balkonowych.
W ciągu minionego 14-lecia dokonano także wymiany węzła sanitarnego w salkach katechetycznych. Posadzono kilkaset drzew iglastych. Odmalowano ogrodzenie.
Dokonano także, przy dużym udziale Urzędu Gminy, podświetlenie kościoła halogenami i oświetlenia wokół kościoła.
Dokonano także zakupu ziemi obok kościoła, którą przeznaczono na parking po uprzednim przygotowaniu podłoża i położeniu asfaltu. Również dywanem asfaltowym pokryto stary parking z przodu kościoła.
Założono tablicę informacyjną przed kościołem z tytułem kościoła i porządkiem nabożeństw.
W ciągu 14-lecia wyremontowano meble kościelne w zakrystii i założono monitoring. Kościół jest monitorowany przez 24 godziny przez firmę "Elkomex" z Bielska-Białej.
Uporządkowano wreszcie sprawy cmentarne dotyczące opłat za rezerwację miejsc na cmentarzu i założono kartotekę cmentarza.
W 2006 i 2007 roku przeprowadzono też generalny remont organów z wymianą wszystkich mieszków, naprawieniem klawiatury, przeniesieniem kontuaru oraz wymieniono na nowy, sprowadzony z zagranicy, silnik z dmuchawą i wymieniono piszczałki. Prace te wykonano dzięki ofiarności sponsora Krzysztofa Spętanego z Zabrza, który pokrył koszty tego remontu.
Również dokonano wymiany drewnianej posadzki na chórze na kafelkową, po uprzednim wykonaniu prac murarskich.
XXX to na koniec


Naczynia liturgiczne w kościele w Godziszce.
Kielichy mszalne - 2 nowe inkrustowane czerwonymi szkiełkami - jeden kielich to ofiara nieżyjącego już rodaka O. Szczepana Antoniego Pawlika oraz drugi - dar rodziców i dzieci pierwszokomunijnych
3 stare kielichy do renowacji
Puszki komunijne - A szt., 2 do renowacji
Tace ampułkowe + ampułki - 2 komplety
Pateny kielichowe - 6 szt.
Pateny komunijne - 2 szt.
Naczyńka dla chorych -1 kpi.
Monstrancje -1 duża stara, 1 nowa (dar rodaka ks. prałata Władysława Rączki z Bolesławca),
1 mała - dar od członków Rady Parafialnej ub. kadencji Relikwiarze - 2 szt. (św. O. Pio i św. S. Faustyny)

Kościół w Godziszce  ma długości ok. 20 metrów, szerokości 8 metrów, a wysokości (do kalenicy) 15 metrów.
Ołtarz główny stary przytwierdzony na stałe z posadzką. Znajduje się w nim Obraz Matki Bożej Skaplerznej malowany na desce. W środku ołtarza umieszczony jest obraz N.M.B Częstochowskiej. Po bokach są dwie figury św. Wojciecha i św. Stanisława Biskupa. Na szczycie znajduje się figurka św. Józefa. Ołtarz zrobiony jest z drzewa modrzewiowego w stylu gotyckim z mensą kamienną i dwoma betonowymi stopniami. Przed ołtarzem umieszczony jest  ołtarz soborowy i przenośna Ambonka.

2 ołtarze boczne stare w jednym jest umieszczony obraz Najświętszego Serca Jezusowego, malowany na płótnie, a po boku dwa rzeźbione aniołki, a na szczycie figurka św. Michała. Natomiast w drugim umieszczony jest obraz Św. Rodziny po bokach dwa aniołki.

2 ołtarzyki boczne (MB Fatimskiej i św. Antoniego Padewskiego)
1 ołtarzyk z obrazem M BN Pomocy
1 Krzyż z mosiądzu
Chrzcielnica (stara)
Stojak pod Paschał
Katafalk odnowiony+4 stojaki i świece katafalkowe
Oświetlenie boczne - 4 szt.
3 mikrofony + 1 przenośny zestaw nagłaśniający
14 stacji Drogi Krzyżowej odnowione i pozłocone +oświetlenie
2 kinkiety duże (stare) i 6 kinkietów małych pod sufitem na chórze i pod chórem
20 ław kościelnych z poduszkami na zimę
23 ławki niskie odnowione
2 konfesjonały w kościele
4 konfesjonały przenośne jasne, nowe
2 konfesjonały stare przenośne
2 klęczniki stare odnowione

Krzesła liturgiczne - 1 dla kapłana (z obiciem), 4 siatkowe z oparciem, 7 siatkowych bez oparcia
Rzutnik -1 szt.
W świątyni nastąpiła wymiana wszystkich żarówek na energooszczędne 4 halogeny w prezbiterium.
Nadbudowa nad Tabernakulum zrobiona ze starych elementów ołtarzowego Tabernakulum.

Kaplica Miłosierdzia Bożego
Ołtarz Miłosierdzia Bożego z obrazem Jezusa Miłosiernego z nadbudową (pozostałość po starej ambonie)
Obraz św. Siostry Faustyny i obraz Jana Pawła II
Wszystkie obrazy olejne
3 ławki + jeden stolik (z salek katechetycznych)

wtorek, 1 września 2020

Kalendarium gminy Bestwina cz. 30

 1905




W kwietniu na terenie Bestwiny szalał pomór świń, wieś została objęta kwarantanną.
Z informacji nadzwyczajnych warto – oczywiście tylko dlatego, że prasa szeroko to opisała - wspomnieć, o bójce posła Kubika z posłem Maciejm Fijakiem. Tym razem proponuję spojrzeć na to wydarzenie oczami Fijaka, mieszkańca Pietrzykowic: Dostał na gwiazdkę za zniewagę krzyża. (...) Rzecz się miała tak: Dnia 19-tego grudnia b.r. jadąc z Wiednia w kierunku Żywca, wsiadłem na stacyi w Bielsku do wozu, w którym siedział i Kubik. Nie szukałem go, lecz poszedłem tam, gdzie mi konduktor wskazał miejsce. Siadłem sobie w kącie wozu nie spodziewając się niczego, ani nie zaczepiając Kubika. Lokomotywa gwizdnęła i pociąg ruszył. Jako chrześcijanin zdejmuję czapkę z głowy i żegnam się – a wtedy znany Kubik zaczął pokazywać, co on to umie. – Ni stąd ni zowąd w swój sposób prostacki zaczyna mnie napadać i wyśmiewać: oto pobożny! Chrześcijanin! Itd. – tak go ubodło to, żem się krzyżem świętym przeżegnał. Ale wszystko ma swoje granice.
    Za dużo mi było tego dobrego, więc odzywam się: „Nie wyprowadzaj mnie człowieku z równowagi, bo może się to źle skończyć!” – Ten zdrajca wstaje i podchodzi do mnie i dalej kpi ze mnie, a nawet zaczyna mi się odgrażać. Tedy wstaję na nogi i ja, a uniesiony oburzeniem, daję mu w tę gębę, którą się ośmielił drwić z Chrystusowego krzyża. To poskutkowało – bo miałem już spokój aż do końca mej drogi. – Taki to był napad Fijaka na Kubika! (...) Może teraz wnieść interpelacye do Ministra sprawiedliwości – lecz na przyszłość niech się strzeże zaczepiać ludzi spokojnie jadących, a tem bardziej naśmiewać się z krzyża. Pietrzykowice 27 grudnia 1905, Maciej Fijak, poseł
.
Przy okazji poseł Maciej Fijak ukazał meandry polityki. Gdy Jan Kubik był w stronnictwie Chrześcijańsko-Ludowym, socjaliści pisali do Stojałowskiego, dlaczego tak głupiego i narwanego człowieka wystawia na posła. Teraz pisali, że jest ostoją spokoju i mężem zaufania. Jednak dobrotliwy poseł Fijak zapomniał, że gdy Kubik był w ich stronnictwie, to był prawym i bogobojnym człowiekiem, a teraz jest dla nich zdrajcą, bluźniercą itd. Gdy czyta się relacje prasowe, należy pamiętać, że rządzi w nich dobrze opisana przez Henryka Sienkiewicza mentalność Kalego - dobry uczynek to gdy Kali ukraść krowę, a zły, gdy Kalemu ktoś ukradnie krowę...

poniedziałek, 31 sierpnia 2020

Parafia w Godziszce cz. 58

 Rok 2017
8 stycznia koncert kolęd wykonał Zespół Pieśni i Tańca „Młody Ondraszek” ze Szczyrku.
  Rekolekcje wielkopostne prowadził od 19 do 22 marca ks. Piotr Hofmann. Parafianie wspomogli działający w Bielsku-Białej Diecezjalny Dom Matki i Dziecka. W ramach programu „Rodzina – rodzinie” włączyli się również w akcje pomocy dla mieszkańców Syrii. Jak co roku, tak i w tym odbyła się uroczysta droga krzyżowa ulicami miejscowości
  23 kwietnia, z okazji 25-lecia kapłaństwa, rodak ks. Grzegorz Gruszecki, obecnie proboszcz konkatedry w Żywcu odprawił uroczystą Mszę św.
  7 maja 45 dzieci z klas III przystąpiło do I komunii św.
Z okazji św. Floriana mieszkańcy datkami wsparli tutejszą Ochotniczą Straż Pożarną.
W czerwcu odbyła się wizytacja dziekańska dokonana przez dziekana ks. Franciszka Kuligę.
W sierpniu parafianie wsparli rodzinę, której dobytek uległ spaleniu.
  W listopadzie po raz kolejny parafianie wsparli katolików na Ukrainie wśród których pracuje ks. Adam Bożek.

piątek, 28 sierpnia 2020

"paszport dla trupa” Archidemia #13

Paszporty kiedyś – tak jak i dzisiaj – występowały m.in. jako dokumenty podróży. Warto zaznaczyć, że „legitymować się” nim musiał też nieboszczyk. W dzisiejszego odsłonie prezentujemy „paszport dla trupa”


 

 


Źródło: zespół nr 13/689 Starostwo Powiatowe w Białej Krakowskiej, sygn. 60



 

czwartek, 27 sierpnia 2020

Kalendarium gminy Bestwina cz. 29

 


 1904

Srebrny medal
We wrześniu Aleksander Boguszewski z Kaniowa otrzymał srebrny medal na wystawie metalowej w Krakowie. Wyróżnienie przyznała Izba Handlowo-Przemysłowa Kraków.

Co tam panie w polityce
Jednym z najważniejszych wydarzeń roku było zgromadzenie ludowe w Bestwinie i Janowicach, które miało burzliwy przebieg. Oto relacja:
Jaki pożytek ze zgromadzenia w Bestwinie?
Zgromadzenie zwołane do Bestwiny rozwiązał komisarz rządowy, gdy Kubik zaczął rwać się do bicia i używać przezwisk, którychby po trzeźwości nie wymówił ostatni chachar. Lecz mimo to zgromadzenie nie było bez pożytku.
Najpierw przekonali się wszyscy obecni, że Kubik tylko poza oczy ma odwagę rzucać potwarzami i kłamstwami na posłów chrześcijańsko-Iudowych. W oczy nie miał odwagi ani słowa powiedzieć, ani żadnego zarzutu nie podniósł — owszem przyznał, że praca posłów ludowych przyniosła już ludowi rozmaite korzyści.
Po wtóre widzieli i słyszeli wszyscy, że Kubik na zarzut zdrady i odstępstwa od stronnictwa i od chrześcijaństwa — nie zaprzeczył temu, ani się nie starał obronić i usprawiedliwić, lecz wpadł w wściekłość — i sprawdziło się przysłowie: „powiedz komu prawdę w oczy, on do ciebie z kijem skoczy”.
Po trzecie poznali wszyscy obłudę i fałsz Kubika, który w Janowicach, i w całej parafii, bluźni ustawicznie przeciw Bogu i religii, a na zgromadzeniu chciał ludziom oczy zamydlić troskliwością o kościół, cmentarz i ks. katechetę!
Co Kubikowi do kościoła, którego się wyrzekł i zaparł? Co mu do księży, z których każdego uważa za głupca dlatego, że wierzy i wiary naucza.
Wedle opowiadań ludzi wiarogodnych, Kubik w czasie misyi kpił ze spowiedzi i otwarcie powiedział, że „nie głupi iść się spowiadać i nie ma na to czasu”; dziecko, które przyniosło medalik, złajał, i kazał medalik psu powiesić na szyję. Z nauczycielki śmiał się, że poszła do bierzmowania i pytał, co jej to smarowanie pomogło? itd. itd.
Wobec takich objawów i dowodów braku wszelkiej wiary i bezbożności, Kubik sam się wyłączył z Kościoła i nie ma prawa ani być przewodniczącym komitetu kościelnego, ani się mieszać do spraw parafialnych.
Dziwić się tylko można, że ks. proboszcz dotychczas to wszystko cierpi. Należałoby zebrać wszystkie dowody bluźnierstw Kubika, i świadków na to, w jaki bezbożny i gorszący sposób występował w czasie misyi, i kiedy indziej w kościele i poza kościołem, a przesławszy to wszystko do starostwa, żądać usunięcia Kubika z przewodnictwa, i w ogóle z komitetu kościelnego.
Jeżeli Kubik nie chce być nikczemnym obłudnikiem, niech się ogłosi w starostwie bezwyznaniowym, a wtedy będzie spokój.
W ostatniej chwili donoszą nam z Janowic, że Kubik znowu stał się przyczyną niepokoju i kłótni w gminie, z powodu kopania studzien. Powiat dał na to fundusze, a Kubik dąży do tego, aby studnie kopano dla niego (choć studnię ma) i dla jego „towarzyszy” — a chaty oddalone zostałyby bez wody! Tak jako poseł broni uboższych ludzi.
Wszystko wskazuje na to, że powyższa relacja "Wieńca i Pszczółki" była rzetelna, gdyż przychylny Kubikowi „Kurier Lwowski” o tym spotkaniu się nie zająknął, a organ partyjny PSL, którego przecież Jan Kubik był już członkiem, stwierdził tylko, że „Wieniec i Pszczółka” gdzie i jak może gryzie p. Kubika oraz zapewnia, że poseł Kubik potrafił oczyścić powiat z zarazków moskiewskich.
Spory polityczne, ich temperaturę oraz zaangażowanie poszczególnych stron pokazuje dobrze kolejne spotkanie w Bestwinie. Teren ten był uznawany zarówno przez Stojałowszczyków, jak i ludowców, za obszar otwarty, do zdobycia, dlatego często dochodziło tutaj do starć. W inne miejsca, gdzie jasny był stosunek sił, tylko w ostateczności, aby nie narażać się na nieprzyjemności, zapuszczali się przedstawiciele partii, która miała tam mniej zwolenników.

Kubik namaszczony.
    „W niedzielę, dnia 24 lipca, zapowiedziane było wędrowne zgromadzenie bialskiego „Związku chrześcijańsko-socyalnego” w Bestwinie, na które przybył ks. Stojałowski z p. Fijakiem.
    Zgromadzenie rozpoczęło się dopiero po nieszporze, w podwórzu gospodarzy, braci Zborków. Zagaił je ks. Stojałowski, a odczytując odnośne paragrafy statutu Związku chrześć.-socyalnego, oświadczył, że na zgromadzeniach wędrownych „Związku”, przewodnictwo prowadzi prezes Związku lub zastępca, a głównym zadaniem takich zgromadzeń jest zapoznanie się z programem stronnictwa. „Nie przychodzimy tedy, mówił ks. Stojałowski, z nikim się spierać, ani w żadne sprawy miejscowe, kościelne czy gminne, się mieszać, lecz chodzi nam o to, aby lud o programie czyli zadaniach i dążnościach stronnictwa pouczyć, z czego każdy bezstronny osądzi, czy droga, którą idziemy i innym wskazujemy, jest dobra i czyśmy my, posłowie ludowi, wybrani na podstawie tych zasad, wierni im pozostali”. Zaledwie jednak ks. Stojałowski rozpoczął, wnet exchrześcijanin Kubik i jego nieliczna zgraja podnieśli wrzaski i krzyki, żądając wyboru przewodnictwa i zapowiadając, że oni o programie nie chcą słuchać, tylko będą swoje socyalno-demokratyczne książeczki czytać.
    Ks. Stojałowski odrzekł na to, powołując się na pismo starostwa, że do zgromadzenia innego, niż było zapowiedziane, dopuścić nie może, a tych, którzy o programie słuchać nie chcą, do obecności na zgromadzeniu nie zmusza. Gdy wrzaski nie ustawały, ks. Stojałowski wezwał tych, którzy chcą spokojnie słuchać, aby weszli do chaty, w której zgromadzenie dla samych członków i zwolenników stronnictwa się odbędzie - i to rzekłszy, podążył spiesznym krokiem do chaty. Wtedy Kubik zawołał: „I my pójdziemy do chaty!”, a pijaczyna Stanisław Góra zawołał: „Hurra, chłopcy z Janowic, do chałupy!” – i cała zgraja wtłoczyła się w drzwi chaty, nie dopuściwszy, aby ks. Stojałowski je zawarł. Powstał zgiełk; wszyscy zaczęli się cisnąć do wnętrza chaty i zbili się w sieniach w kłębek; przezorna bowiem gospodyni zamknęła drzwi do izby. Powstał tedy w sieni tłok, bo Kubik i towarzysze-opryszki, mimo wezwań gospodarza i gospodyni, nie chcieli wyjść z chałupy. Trwało to sporą chwilę i byłoby przyszło do bitki, gdyby ks. Stojałowski i inni nie byli powstrzymali gorętszych, którzy już na napastników za kije porywali.
    Koniec zamieszaniu położyły dzielne niewiasty, Bestwinianki, które nabrawszy wody i pomyj w naczynia namaściły głowę Kubika i jego towarzyszy, słusznie sądząc, że skoro Kubik nie chciał namaszczenia w kościele, to mu się przyda namaszczenie pomyjami. Dopiero w ten sposób wypłoszono Kubika i jego zgraję z chaty. Gdy sprawa już w ten sposób była załatwiona, zjawił się żandarm z posterunku bestwińskiego (przyjaciel Kubika), z drugim towarzyszem, aby zrobić porządek, który już był przywrócony.
    Więc, jak zwykle u nas bywa, zaczęli żandarmi wzywać obecnych na podwórzu, aby się rozeszli, czego rad usłuchał Kubik, i wśród śmiechu obecnych, wyniósł się „zmyty” – z „towarzyszami” i poszli razem w tak zwanem Kółku zagrzać się winem po przymusowej kąpieli.
    Po odejściu zdrajcy ze zgrają, zebrało się grono Bestwinian i Bestwinianek najpierw w izbie, a potem pod drzwiami w podwórcu, gdzie ks. Stojałowski odczytywał i tłumaczył zebranym punkta chrześcijańsko-ludowego programu. Trwała taka swoboda i pouczająca pogadanka najspokojniej – choć ludzi było przeszło 200 – przeszło godzinę, gdy wtem zjawił się wysłany przez Kubika żandarm – i wciskając się w spokojnie zebraną gromadkę, zaczął „w imieniu prawa” wzywać do rozejścia się! Ksiądz Stojałowski oraz poseł Fijak tłumaczyli, że odbywa się spokojna i swobodna pogadanka i czytanie, więc wtrącać się nie ma po co – i woli wrócić na wino do Kubika. Uspokoił się też na chwilę, a tymczasem ks. Stojałowski zaczął zapisywać zgłaszających się prenumeratorów i rozdawać im kalendarze i żądane numera gazet.
    Nagle żandarm zaczął przeraźliwie wrzeszczeć, a zwracając się do ks. Stojałowskiego wzywał go, aby „zgorszenia” nie robił – inaczej go zaaresztuje! Oburzony ks. Stojałowski przystąpił do żandarma i rzekł: „Czego pan chcesz i jakim tu tonem przemawiasz? Czekam na to, abyś mnie aresztował, jeśli masz za co”. Równocześnie wszyscy zgromadzeni poczęli wołać: „Jakie tu zgorszenie kto robi? Czemuś pan nie był, gdy zgorszenie robił twój przyjaciel?"
    Żandarm nie umiał ani swego postępowania usprawiedliwić, ani żądania swego określić, a zapytywany natarczywie: „Jakie tu zgorszenie?” zawstydzony poszedł w kierunku Kółka rolniczego, odprowadzany śmiechem wszystkich obecnych.
    W kółku widocznie piła gromada z wójtem, bo po chwili wrócił żandarm z wójtem, wzywając, aby się ludzie rozeszli. Gdzież to my iść mamy? zapytali – wszak my tutejsi, tu nasze chaty i pola. Wy się zeszli w Kółku – a my tu, stoimy i rozmawiamy spokojnie, czegóż chcecie?
    Na to ani wójt, ani żandarm nie umieli dać odpowiedzi – i dowiedli tem samem, że się ludzi czepiali bez przyczyny. Gdyby p. żandarm zbytnio z Kubikiem nie kolegował, byłby umiał się znaleźć się taktownie – i powagi swojej sam nie podkopywał.
    Zgromadzenie to otworzyło ludziom oczy – zapisało się nowych czytelników gazetki 25, a jeden z poważniejszych Janowiczanów zaprosił posłów na poufne zebranie do Janowic, gdzie większość gminy przeciwna jest Kubikowi, i tylko nie ma chęci z pijacką zgrają Kubika rozpoczynać kłopotu.

W owym czasie poseł Kubik, który sam startował do Rady Powiatu i był odpowiedzialny za powiat żywiecki, stracił sporo poparcia społecznego, czego najlepszym dowodem był fakt, że ani on, ani popierani przez niego ludzie w tych wyborach nie odegrali większej roli. Wystosował więc oświadczenie, które oczywiście zamieścił „Przyjaciel Ludu”. Janowice, powiat Biała. Ks. Stojałowski zapowiedział zgromadzenie na 17. z.m., ale widać biedaczysko przeczuwał burzę w powietrzu, bo odwołał je na 24. z.m. Sądził, że w ten sposób wprowadzi w błąd swoich przeciwników, ale się na tem srogo zawiódł, bo skoro się pokazał w Bestwinie, spotkał się zaraz z przykrymi docinkami, a zgromadzenia mu rozpocząć nie dozwolono, pomimo, że komisarz był dla niego nadzwyczaj uprzejmy, musiał więc czmychnąć i zamknąć się w izbie. Dokładne sprawozdanie prześlemy, ponieważ z tego zgromadzenia wywiąże się dość gruby proces, z którego się świat dowie, jak Stojałowski wymusztrował swoich uczniów.
Biorę sobie za obowiązek wyświetlić należycie stosunki i nadużycia, jakie panują w powiecie żywieckim; coś podobnego chyba w wychwalanej przez Stojałowskiego Rosji dziać się może. Niech się o tem dowiedzą namiestnik i marszałek kraju, a i ks. kardynał Puzyna, jak tam postępują z ludźmi urzędnicy, księża, niektórzy wójtowie, naturalnie pod osłoną swoich przełożonych władz, a osobliwie Rady powiatowej. Sprawa to nadzwyczaj przykra, przez którą już cierpiałem trzy lata, sądząc, że będzie się mogło obejść bez wytoczenia jej przed forum publiczne, co się jednak nie stało. Pragnąłem nie dla swojego zwycięstwa przeprowadzić wybory do Rad gminnych i Rady powiatowej, jak najpomyślniej dla dobra powiatu, jednak plany uczciwe w części pokrzyżowała klika dzierżąca w kleszczach rządy powiatu. Chociaż z góry tym panom zaznaczam, że to częściowe ich zwycięstwo, stanie się dla nich upadkiem, ten rzekomy tryumf grób pod ich rządami wykopie. A teraz się zobaczą, jak oni właściwie wyglądają w świetle prawdy. W drugim numerze podniosę cały szereg nadużyć, przez rozmaitych posiepaków żywieckich popełnianych, a rozpocznę od stolicy. Kubik.
    Kończąc tematy polityczne trzeba wspomnieć o sporze sądowym z ks. Stojałowskim. Kubikowi pierwsze i ostatnie słowo! pisał w „Wieńcu i Pszczółce” zastępca posła Michał Marek z Łodygowic: „Kochani drodzy Bracia! Dotychczas w sprawie Kubika milczałem, z tego powodu jedynie, że nie znoszę niezgody i swarów. (...)Ciekawy jestem, ktoby cię był znał, stolarza z Janowic, gdyby nie ks. Stojałowski. (...)Twój wybór ciąży mi młyńskim kamieniem na sercu, bo gdybym był przed powtórnemi wyborami nie taił twojego bluźnierstwa przeciw Panu Jezusowi, jako prawdziwemu Człowiekowi i jego Najświętszemu Sercu, tobyś na pierwszem wystąpieniu, na zgromadzeniu przedwyborczem w Łodygowicach, był dostał porządną odprawę. Pamiętasz szaleńcze, co miałem wówczas za te zgromadzenia z miejscowym wójtem? Przypomnij sobie, jakoś prosił o składki na Mszę św. celem uproszenia zwycięstwa w wyborach. (...)Tobie zaś stolarzu z Janowic niech będzie Pan Jezus, w którego nie wierzysz, litościwym (...). Michał Marek z Łodygowic”.

Oświata w gminie Bestwina (1904-1907)
W bestwińskiej 2-klasowej szkole pracuje Józef Merta, a na miejsce panny Bieniek przyszedł do szkoły Jan Wojtas.
W Janowicach w jednoklasowej szkole nadal pracuje Wanda Niementowska.
Taka obsada szkół utrzymuje się zarówno w 1905, jak i 1906 oraz 1907 roku.