poniedziałek, 26 września 2016

Piłka nożna ponad wszystko! cz. 18. Sto 105 lat temu



A na górce świętujemy,
czyli mamy własny stadion.

Zgodnie z wcześniejszymi planami założony termin 24 września został dotrzymany i w Bielsku otwarto upragniony stadion. „Bielitz-Bialaer Anzeiger”  tak opisywał nową arenę sportową:


 Miejsce to znajduje się na terenie nie­czynnego kamieniołomu, należącego niegdyś do Rosta, który to teren niedawno przeszedł na własność stolarza Urbanke, a potem zakupiony został przez BBSV (...) Stadion, wcześniej dzi­ko poszarpany wąwóz kamieniołomu, a obecnie ładny płaskowyż pokryty warstwą humusu, liczący ok. 200 kroków długości oraz 150 kroków szerokości, od południa i wschodu pozostaje całkiem odkryty, z wspaniałym, rozległym widokiem na górę Klimczoka na południu oraz na Górę Józefa z Hanslikiem na wschodzie. Północna ściana wznosi się w górę od poziomu boiska trzema tarasami o wysokości około 5, 8 i 15 metrów, ściana zachodnia spłaszcza się z północy na południe aż do przejścia w płaskowyż i ma na całej swojej długości również taras, liczący ok. 5 m wysokości. Ściany obu części są staran­nie oskarpowane i dają obraz wspaniałego amfiteatru, ze świetnym widokiem na położoną u jego stóp płaszczyznę boiska jak i na panoramę, roztaczającą się na południu i wschodzie. Na tarasach zostaną zbudowane siedzenia, które będą dawać wygodne miejsca dla więcej jak tysiąca widzów. Stosunkowo kosztowne roboty przy wypełnianiu nierówności i plantowaniu terenu przeprowadzone zostały pod kierownictwem przewodniczącego BBSV, pana radnego Roberta Jaworka z Białej, który dał przez to dowód nie tylko wielkiej sumienności względem klubu i gorliwego poświęcenia się dla sprawy sportu futbolowego, lecz także niezwykłego zro­zumienia dla piękna krajobrazu i oryginalności koncepcji. Znana renoma BBSV i oryginal­ne urządzenie jego stadionu do ćwiczeń i zawodów sportowych przyczynią się z pewnością do tego, aby jeszcze bardziej niż dotychczas nakierować do naszych miast ruch turystyczny. Zamiejscowe towarzystwa sportowe i amatorzy sportu będą mieć teraz jeszcze bardziej niż dotychczas powód, aby swoje kroki skierować do przychylnych dla sportu miast Bielska i Bia­łej z ich górami, schroniskami, torami saneczkowymi, sposobnościami do jazdy na nartach i innymi atrakcjami.

   Otwarcie wyglądało imponująco. Kilkaset osób, zaproszeni goście najpierw obejrzeli nowy obiekt, a później uczestniczyli w meczu z drużyną z Wrocławia. Zebranych powitał przewodniczący BBSV Robert Jaworek. Następnie mowę inauguracyjną wygłosił dr B. Knöpfelmacher, który przedstawił żywiołowy rozwój klubu. Uroczystość uświetnili starosta Kulisz i poseł Gustaw Jospehy.   
Tuż przed meczem, w którym zmierzyli się gospodarze z „Germanią Breslauer” przemówił jeszcze  profesor Juliusz Zipser. Przewodniczący stowarzyszenia Robert Jaworek zakrzyknął do graczy: Hipp, Hipp, a oni odpowiedzieli: Hurra i mecz się rozpoczął. Niestety wrocławianie popsuli trochę święto, gdyż już w pierwszej połowie strzelili świętującym bramkę. Pomimo wielu starań „czarno-niebieskich” bramkarz gości wyłapywał wszystko. Po przerwie goście nie odpuścili i z całą determinacją dążyli po kolejnej bramki. Na szczęście doświadczony zespół z Bielska przetrwał nawałę, jednak nie zdołał już wyrównać. Sędzia pan Hannert wykonał swoje zadanie po mistrzowsku. Pomimo przegranej na wieczornym bankiecie wszystkim dopisywały świetne humory i świetnie się bawili.

    Odczytano tam telegramy między innymi od: posła Otto Günthera, burmistrza Rudolf Hoffmanna, Rady Miejskiej Bielsko, Komitetu Turystycznego Austrii oraz bardzo wielu zespołów, z którymi bielska drużyna się do tej pory mierzyła.