poniedziałek, 13 maja 2019

Droga do Niepodległości mieszkańców powiatu bielskiego cz. 27.



Legioniści na froncie

W lutym 1916 roku naczelne dowództwo odwołało generała Trzaskę-Durskiego, a jego miejsce zajął austriacki generał Stanisław Puchalski.
Kwiecień i maj roku 1916 przeszedł właściwie bez walk. Komenda wojsk sprzymierzonych nabrała złudnego przekonana, że rozbudowywane przez zimę i wiosnę umocnienia polowe są nie do zdobycia. Panowało powszechne przekonanie, że armia rosyjska jest słaba, więc znaczną ilość wojsk niemieckich przeniesiono na zachód. Dlatego czerwcowa ofensywa generała Aleksieja Brusiłowa zaskoczyła zarówno żołnierzy państw centralnych, jak i legionistów. W tej sytuacji II Brygadę ściągnięto z Liszniówki i Karasina w rejon Hruziatyna i Hołuzji. W stoczonych tam walkach Karpatczycy ponieśli znaczne straty, gdyż doszło do odsłonięcia skrzydeł polskich oddziałów przez cofających się Austriaków. Dużą rolę w tym miały również oddziały czeskie, które mając dużo sympatii do Rosjan jako Słowian poddawały się przy lada sposobności lub schodziły z linii frontu w trakcie bitwy, nikogo o tym nie informując.

Sytuacja na tym odcinku unormowała się początkiem lipca. W tym też miesiącu 15 odbył się pokaz pułków legionowych, który odebrali wspólnie niemiecki generał Fryderyk von Bernhardi, Józef Piłsudski i Józef Haller, któremu powierzono dowództwo nad II Brygadą. Zaraz po tym wydarzeniu 28 lipca Żelazna Brygada biła się pod Dubniakami, a 2 sierpnia pod Sitowiczami. Do ciężkiego boju doszło 3 sierpnia pod Rudką Miryńską. Legioniści odbili wówczas utracone przez wojska austro-węgierskie pozycje nad Stochodem. Ta bitwa kończy ten okres pobytu II Brygady na Wołyniu.
W tym samym czasie Piłsudski zażądał utworzenia tymczasowego Rządu Narodowego i natychmiastowego wycofania Legionów z frontu, aby na ich bazie budować nowe wojsko polskie, tym razem bez oficerów austriackich. Równocześnie, 29 lipca 1916 roku, ze względu na konflikt z Puchalskim, złożył prośbę o dymisję, uzasadniając ją faktem, że nie ma politycznych rezultatów walk Legionów. Aby wygrać tego pokera, wydał dyspozycję, by legioniści - obywatele rosyjscy również złożyli prośby o dymisję, a poddanych austriackich skłaniał, aby wnioskowali o przeniesienie do armii austro-węgierskiej. Była to akcja polityczna nastawiona na samolikwidację Legionów. Jednak w II Brygadzie Zieliński sprzeciwiał się wszelkiemu politykowaniu i nieraz dyscyplinował Hallera, aby ten również nie mieszał się do spraw politycznych.
Teraz jednak zarysowuje się bolesny rozłam w Legjonach c.k. i k. Komenda Legjonów widząc, że ruch dymisyjny przyjął charakter masowy, stara się przynajmniej rozbić jedność Legjonów. Uwagę swą zwraca przede wszystkiem na najbardziej lojalną zawsze II Brygadę. Oficerowie tej brygady przeciwstawiają się ruchowi dymisyjnemu, traktując go jako politykę w wojsku. Temu stanowisku przeciwstawiamy nasze stanowisko. Zgadzamy się z oficerami II Brygady, że żołnierz politykować nie powinien - wspominał Roman Starzyński.

Inny zwolennik Piłsudskiego Kazimierz Kierkowski tak tłumaczył to politykowanie: Niechaj nikogo nie dziwi i nie gorszy, że żołnierz się buntował i politykował, bo przecież - musiał to czynić dla obrony polskości wojska. W tych ciężkich chwilach Legjoniści byli nie tylko wojskiem, ale i niejako Rządem własnym: buntowano się przeciw najezdnikom!.
Wydaje się mało prawdopodobne, by te rozgrywki polityczne dochodziły do szerszego ogółu. Mieszkańcy Podbeskidzia emocjonowali się innym wydarzeniem.

Najważniejszą informacją, jaka obiegła region we wrześniu 1916 roku, była wizyta cesarza Wilhelma II w Żywcu. 20 września w poniedziałek popołudniu przybył do Żywca cesarz niemiecki wraz ze swoją świtą w celu złożenia wizyty arcyksięciu Karolowi Stefanowi. Cesarz zabawił około godziny w zamku arcyksiążęcym. Gminy Zapłocie, Isep i Żywiec przybrały świąteczny wygląd i udekorowały ulice chorągwiami. Młodzież szkolna i rzesze publiczności zgotowały cesarzowi w przejeździe gorące owacye.

Chociaż z informacji prasowej niewiele więcej można wyczytać, to jednak pojawienie się cesarza Niemiec w niewielkim miasteczku musi rodzić pytania o cel tej wizyty, zwłaszcza że kilka dni wcześniej, 13 września, do miasta nad Sołą i Koszarawą przybył również marszałek polny, naczelny komendant armii arcyksiążę Fryderyk. Takie nagromadzenie osób z pierwszej ligi politycznej u Karola Stefana, który przecież nie pełnił żadnych funkcji publicznych, musiało intrygować. Kilka tygodni później cenzura pruska pozwoliła pisać, że przyszłym królem Polski będzie nie kto inny, tylko arcyksiążę Karol Stefan.


Polski Korpus Posiłkowy
    Zgodnie z wcześniejszymi zapowiedziami, Polacy postanowili pozbyć się całkowicie nadzoru wojskowych austriackich. 20 września 1916 roku ogłoszono rozkaz AOK, zapowiadający tworzenie szerszej formacji wojskowej i przeformowanie Legionów w Polski Korpus Posiłkowy. Niemcy postanowili, idąc za radą Austriaków, jednocześnie pozbyć się z szeregów Piłsudskiego, wiedząc, że przy następnym rozdaniu będzie on licytował jeszcze wyżej. Legiony cofnięto na tyły, a komendantowi wręczono dymisję. Dowódcą obozu w Baranowiczach został mianowany Józef Haller, który miał przeprowadzić zmiany organizacyjne tworzące fundamenty Polskiego Korpusu Posiłkowego. Liczono też na zmianę nastrojów, które były zdecydowanie wrogie Komendzie, AOK i NKN. Rozkazem Kwatery Głównej wojsk z 20 września legionistów poinformowano, że Jego Cesarska i Królewska Mość udzieliła błogosławieństwa tworzeniu Polskiego Korpusu Posiłkowego w sile dwóch dywizji piechoty. Co ważne, oddziały miały otrzymać sztandary, na jednej stronie z orłem polskim, na drugiej stronie z wizerunkiem Matki Boskiej, wzorowane na historycznych sztandarach polskich.

Ostateczne decyzje dotyczące PKP zostały podjęte 18 października 1916 roku podczas konferencji austriackich i niemieckich polityków oraz wojskowych w Pszczynie. Tam też powierzono organizację wojsk polskich Niemcom i przekazano je pod komendę generała Hansa von Beselera. Od tego momentu, ku sporemu zaskoczeniu, sprawa polska została związana z Cesarstwem Niemieckim. Istnienie NKN-u przestało mieć uzasadnienie, a słabnąca militarnie, nękana kryzysem wewnętrznym Austria z żalem pozbywała się legionistów. Równie dużo żalu płynęło z listu Józefa Więzika ze Szczyrku, który pisał do swojej żony: Najprzód niech będzie pochwalony Jezus Chrystus. Piszę do ciebie Józef Więzik kochana żono i dowiaduje się o twoim zdrowiu i powodzeniu, Teraz was pozdrawiam wszystkich w domu i pozdrawiam siostry, szwagrów  i także ojców twoich i siostry twoje. Teraz ci piszę, ja byłem bardzo chory, tylko teraz mi lepiej, bo ja chodzę do doktora naszego, który pochodzi z Krakowa. I pozdrawiam wszystkich sąsiadów z Zawody i od Kuboska, i szwagra od Cymbale, i pozdrawiam Urbańca Kubę i jego żonę, i napiszcie mi adres od niego bo mi koledzy mówili że on jest w Rosyji tylko ja nic o nim nie wiem. Teraz jeszcze raz pozdrawiam cię kochana żono i pozdrawiam nasze dzieci. Niech wam Pan Bóg błogosławi i Matka Jego Przenajświętsza. Z Bogiem zostawajcie  do miłego zobaczenia się z Wami.