środa, 24 kwietnia 2013

Kronika Kryminalna kwiecień 1911


    W kronice kryminalnej znajdujemy informacje o pożarze, który wybuchł w nocy z 27 na 28 marca około 4 rano w Białej. Ogień pojawił się w stajni przy domu drukami polskiej. W stajni tej miał przytułek biedny tutejszy furman, Michał Pastor, człowiek już star­szy, który zarabiając biedną jak on sam szkapiną — mizerny prawdziwie wiódł żywot. Zanim pożar spostrzeżono stały dre­wniane budynki w pełnym ogniu - a biedny stary Michał ze swoją szkapiną- oraz kury, kilka pak papieru stały się pa­stwą płomienia! Dom drukarni uratowano.
    „Silesia” pisze o ty wydarzeniu już w marcu i sugeruję, że pożar został zapruszony przez Pastora, który ciągle palił fajkę. Redakcja „Wieńca i Pszczółki” wspomina również o tragicznym końcu liczącego 75 lat Wacława Par, który 25 marca razem ze swoją 72 letnią żoną popełnili samobójstwo z biedy. Oboje byli bardzo poważanymi i życzliwymi ludźmi, dlatego pomimo tego, że byli samobójcami na cmentarzu zjawił się nie tylko wielki tłum ludzi, ale również ks. wikary z Bielska, który przemówił kilka zdań nad mogiła.

   
    W tym czasie Policja w Bielsku wydała sprawozdanie swoich czynności za miesiąc marzec br. Z sprawozdania wynika jeden smutny dla naszego ludu roboczego pewnik, a mianowicie, że najwięcej dawało policyi do czynienia pijaństwo i te występki, które jedynie w pijanym popełnia się stanie. I tak za pijaństwo aresztowanych zostało 32 osoby, za awantury w szynkach 4 osoby, za bitki w podpitym stanie 14 osób. Prócz tego aresztowała policya 64 osoby, które z powodu pijaństwa zeszły na żebry i są dziś „łazikami”. Za targnięcie się na cudzą własność, a i te występki popełniają prawie wyłącznie ludzie nie utrwalonego, a raczej do pijaństwa skłonnego charakteru, aresz­towano 65 osób.
Smutne to prawdziwie cyfry poważnym wołają do wszystkich głosem, by się wy­strzegać szatana alkoholu!



 Z pijaństwem idzie w parze gra w karty, która zaczyna grasować w zastra­szający sposób. Gdzie spojrzeć, wszystko „ciupie” w karty. Starzy, młodzi, wielcy, mali - gdzie mogą — „ciupią”, a naj­gorszy przykład dają niektórzy panowie z Białej, którzy zamiast profesorom miejsco­wym pomagać w pracy narodowej, „zaciupują się” w karty nieraz do samego rana, nie za darmo, lecz o pieniądze!
    Natomiast „Gwiazdka Cieszyńska” odnotowuję postępek niejakiej Maryanny Wiączek, która chciała otruć swojego męża. Kiedy poprosił on o gorzałkę, żona podała mu z rozmysłem flaszkę z kwasem solnym, gdy ten nie chciał pić, wlała mu go przemocą do ust. Donosi również, że Ewa Fiałkowska ze Skoczowa ukradła Teofilowi z Lipnika wózek dziecięcy, a Śliwka z Cieszyna pożyczył sobie bez wiedzy właściciela (Czuloka z Jasienicy)  rower. Oboje trafili do aresztu.
    5 kwietnia, o czym informuje szeroko „Ślązak” doszło do katastrofy budowlanej przy rozbiórce fabryki braci Landauer. Trzech robotników zgodnie z poleceniem szefa podkopywało 15 metrową ścianę. Kiedy jej konstrukcja była już naruszona niespodziewanie mocniej zawiał wiatr i mur runął. Jeden z robotników bezpiecznie odskoczył, drugi został ciężko ranny, a Antoni Krzyżak z Hałcnowa poniósł śmierć na miejscu. Prokuratora rozpoczęła śledztwo. Na tych łamach odnajdujemy również wiadomość o oszuście Szlachurze z Suchej i złodzieju Leonie Lukasie z Hałcnowa. Jak również o nagłej podejrzanej śmierci Anny Puczek i samobójstwie zarządcy podatkowego Brumowskego.


    25 kwietnia o 11 w nocy w Łodygowicach wybuchł groźny pożar. W płomieniach stanął dom niejakiego Woża. Miejscowa straż nie mogąc otrzymać koni do sikawki przybyła na miejsce gdy paliło się już drugie zabudowanie należące do wdowy Walz. Ogień powstał podług informacyi żandarmeryi z podłożenia. Sprawcą ma być zaprzyjaźniony z Walcową mężczyzna. W owym domu spali na strychu dwaj robotnicy, których dopiero przybiegli, rzucaniem kamieniami do szczutu zabudowania zbudzili, i którzy dzięki swej odwadze zdołali się wydostać, odbijając deski w szczycie. Zaskoczywszy przez otwór dostali się na wolność, bo przez sień nie można było, ponieważ było pełno dymu, który wydostał się zaraz od spodu mieszkania z piwnicy, zajmując od razu wszystkie wyjścia. Oba zabudowania spaliły się do szczętu, mieszkanie Woża jest ubezpieczone, Walza nie.
Osobliwą sprawę przyszło rozstrzygać sądowi w Białej. Oto pewien obywatel miasta zapłacił 100 K za rezerwacje grobu na miejscowym cmentarzu. Zarządca zapomniał powiedzieć kopidołowi, że to miejsce jest zakupione i kopidoł wykopał na zamówionym miejscu grób dla obcej osoby, która tam została pochowana. Teraz temida musi zadecydować co z tym fantem zrobić.
    Natomiast niemiecka „Silesia” wspomina o Wincentym Gluzie z Buczkoiwc, który w amoku alkoholowym ugodził nożem Wilhelma Kroczka naczelnika bielskiej kasy miejskiej. Sąd po rozpoznaniu sprawy, uwzględniając działanie alkoholu jako czynnika zaburzającego poczytalność skazał nożownika na 5 dni aresztu.



    Na koniec informacji tych spod znaku „zabili go i uciekł” sensacyjna informacja o niejakim Janie Kuźma z Wilkowic, który przybył do koszar ułanów w Bielsku i nie tylko ubliżał jaśnie panującemu cesarzowi Franciszkowi, ale jeszcze próbował nakłonić pojedyńczych żołnierzy do dezercji. Dyżurny oficer, nakazał wichrzyciela osadzić w areszcie. O trzeciej nad ranem. Kuźma złamał żelazne nogi od swojej pryczy i przy ich pomocy rozciągnął żelazne kraty w oknie. Następnie potargał kołdrę i sporządził sobie z niej linę, a później po niej się opuścił. Kiedy już prawie, był na wolności, spleciony powróz okazał się zbyt krótki i musiał skoczyć. Tu jednak szczęście mu nie dopisało, bowiem złamał sobie podwójnie nogę i wylądował w szpitalu.

Bibliografia
Wieniec i Pszczółka” nr 14, 2.04.1911, s. 202.
„Silesia” nr 73,  8.03.1911, s. 3.
 „Wieniec i Pszczółka” nr 14, 2.04.1911, s. 202
„Wieniec i Pszczółka” nr 17, 23.04.1911, s. 247.
„Gwiazdka Cieszyńska” nr 32, 22.04.1911, s. 4.
Gwiazdka Cieszyńska” nr 35, 29.04.1911, s. 2.
„Ślązak” nr 15, 15.04.1911, s. 5.
„Ślązak” nr 17, 29.04.1911, s. 4.
„Dziennik Cieszyński” nr 97, 27.04.1911. s. 3.
„Nowy Czas” nr 18, 30.04.1911, s. 145.
 „Silesia” nr 84, z 12.04.1911, s. 2-3.
„Silesia” nr 75, z 1.04.1911, s. 4.




Brak komentarzy:

Prześlij komentarz