czwartek, 9 maja 2013

Moda kwiecień 1911


    Ze świata kobiecego bez ustanku płyną nowości, jednak stylistka z żalem donosi, że bardziej oryginalne propozycje z wielkim trudem przebijają się do naszej codzienności i wspomina, że gdy w poprzednim sezonie kapelusze „ chante-clarr’y” królowały w Paryżu, Wiedniu i w Warszawie, w Krakowie były nie do przyjęcia, a pionierka tych kapeluszy musiała dorożką pod osłoną policji uciekać przed grożącym jej tłumem...Ta ostrożność brała się z tego, że kobiety nie chciały się, aż za nadto wyróżniać z tłumu. A tymczasem w Paryżu takież kostiumy bywają tak pięknie urozmaicane weselszym przybraniem, że nadają kobiecie coś z wiązanki kwiatów. Wszystko wskazuję, że hitem sezonu były kostiumy ozdabiane guzikami. Najbardziej pożądanymi były duże płaskie, obciągane materiałem, mniejsze a grubsze z masy perłowej oraz kulki z kryształu.



    Jednak tydzień później ta sama stylistka, która poprzednio ganiła za ostrożne przyjmowanie nowości teraz pisała: „Co Francuz wymyśli – to Polak polubi”. (...) Bezkrytycyzm w przyjmowaniu wszystkiego, co wymyślą nad Sekwaną, jest wprost przerażającym. Bez względu na różnice klimatu, bądź co bądź znaczną, nosi się w Krakowie i Warszawie to samo w marcu i kwietniu, co w tej porze noszonem jest przez paryżanki. Oto dlatego widujemy już na ulicy suknie taftowe i kapelusze z tangali lub słomy. Ta skłonność do strojenia się niezgodnego z prawami przyrody zwiększa się z każdym rokiem; to też narażając się nawet na określenie „zacofanej” nie przestanę protestować przeciw nierozumowi mody, szczególnej gdy doradza się noszenie materyałów letnich zimą; zaś futra i kapelusze aksamitne latem.

       
                                                     

Choć to bardziej jest jeszcze uzasadnionem niż pierwsze; nawet w najcieplejsze lato trafią się dni dżdżyste, ranki zamglone, lub chłodne wieczory przede wszystkim zaś szczególnie w górach i nad morzem dokuczliwe wiatry, przed którymi kołnierz lub szal futrzany są bardzo wskazanym puklerzem. Podobnież przybranie leciuchnym paskiem bobrów lub skungsów suki z gazy lub jedwabnego muślinu, nie ogrzeje jej, a nada śliczny kontrast toalecie. Tymczasem słoma pozostanie zawsze czymś suchem, sztywnem co nie zharmonizuje się nigdy z białością śniegu lub mglistością szarugi wiosennej.


    Na czas Wielkiego Tygodnia recenzentka zajęła się żałobnymi strojami, ale zanim do nich przejdziemy podzieliła się, jakże trafną uwagą, że strój swój trzeba dostosować do okazji. Bowiem na poważnym uroczystym spotkaniu wśród ciemnych ubrań panów, krzykliwa toaleta, ekstrawagancki kapelusz poprzez swoją formę stanie się nieprzyzwoity. Głównym zaś tematem była żałoba. Warto przypomnieć, że jeszcze niedawno do sukni żałobnicy przyszywano na okres smutku dwie białe taśmy, później przykrywano je krępą, aż w końcu zastąpiono ją krępą. Dziś żałobę nosi się i po rodzeństwie i po dalszych krewnych, ale pozwala na różne wdzięczne urozmaicenia. Kapelusz można przybrać koronką lub wypustką białą, welon obszywa się matowemi, czarnemi perełkami, a bluzki białe, przykrywane czarną koronką, noszonymi są już po trzech miesiącach żałoby nawet po rodzicach. Możemy tylko przyklasnąć tym pożądanym zmianom


    Na koniec kwietnia stylista skierował swoje propozycje do mnie zamożnych pań w myśl zasady: ładnie i modnie, a tanio. Zwracając uwagę na to, że często salony mody naciągają proponując gotowe wyroby z bardzo drogich materiałów, a w bardzo wielu wypadkach można ten sam efekt osiągnąć dokupując tańsze odpowiedniki. Podpowiada, też jak przerobić starą suknie na nową. Mając to na względzie radzę paniom kupowanie dobrych jedwabi na spody sukien, tak zwane szkice. Szkic taki powinien służyć na lata i stosownym być do sukien najróżniejszego użytku. Przychodzi nam wziąć udział w weselu, lub być na balu: przykrywamy jedwabny szkic, nieraz mocno wytarty i pocerowany, jedwabnym batystem, muślinem drukowanym, lub plisowaną gazą i mamy już świeżutką toaletę balową.


Więcej na ten temat przeczytasz w książce Być Kobietą sto lat temu na Śląsku Austriackim i w Galicji.

Brak komentarzy:

Publikowanie komentarza