W tym roku mija 75 lat od momentu połączenia Bielska i Białej w jeden organizm miejski. Z okazji rocznicy przypomnimy Czytelnikom, jak do tego doszło i jak wyglądał pierwszy rok wspólnego funkcjonowania. Dziś pierwszy tekst z tego cyklu.
Zanim się połączyły
W 2026 roku Bielsko-Biała obchodzi jubileusz 75 lat istnienia, jednak wspólnej historii oba miasta mają znacznie więcej. Przykładem są konkretne inicjatywy, podjęte jeszcze pod koniec XIX wieku. 9 sierpnia 1864 roku powstała Bielitz-Bialaer Freiwillige Feuerwehr czyli Bielsko-Bialska Ochotnicza Straż Pożarna. Od 1 lutego 1897 roku działała Bielsko-Bialska Spółka Elektryczna i Kolejowa (Bielitz-Bialaer Elektctricitas und Eisenbanhn Gesellschaft). Kiedy do tych dwóch inicjatyw dodamy wspólne budowanie teatru w Bielsku czy też prace Maxa Fabianiego nad wspólną wizją przestrzenną obu miast, dostrzegamy oddolny, naturalny ruch ku zjednoczeniu. Przeciw niemy tak naprawdę od zawsze stała tylko i aż... polityka.
Dawno i nie tak dawno temu...
Bielsko i Białą od zawsze rozdzielała nie tylko mała rzeka Biała, lecz także całe wieki oddzielnego rozwoju. W XVIII wieku Biała należała do Rzeczypospolitej i dopiero co uzyskała prawa miejskie, zaś Bielsko – cieszące się prawami miejskimi od średniowiecza - już od wielu lat leżało w granicach monarchii habsburskiej. Po pierwszym rozbiorze oba miasta znalazły się co prawda w jednym państwie, ale Bielsko było częścią Śląska, a Biała - Galicji.
Po I wojnie światowej oba miasta weszły w skład odrodzonej Polski, jednak granica na Białej wciąż obowiązywała - Bielsko znalazło się w autonomicznym województwie śląskim, a Biała weszła w skład województwa krakowskiego. Takie uwarunkowania administracyjne bardzo utrudniały wspólne działanie. Budowanie mostów, wodociągów czy też elektryfikacja miast wymagała wielu uzgodnień nie tylko na poziomie miast, ale i województw, co bardzo wydłużało proces decyzyjny. Przeglądając jednak opisy sesji Rady Miejskiej w Bielsku, odnosi się nieodparte wrażenie, że połączenie było tylko kwestią czasu.
I tak na grudniowej sesji w 1936 roku radni Bielska postanowili odnowić i rozbudować gmach bielskiego ratusza za sumę prawie 70.000 zł. Co ciekawe, podczas dyskusji pojawił się argument, aby z tym poczekać, gdyż już niedługo nastąpi połączenie z gminą Biała – część urzędu przejdzie do ratusza w Białej i będzie wiadomo, dla kogo będą potrzebne nowe pomieszczenia.
Temat wrócił w 1938 roku. Magistrat w Bielsku po raz kolejny wrócił do pomysłu rozbudowy swojej siedziby. Przy tej okazji radny Matusiak zapytał, czy to jest celowe, gdy coraz częściej mówi się o połączeniu z Białą. W odpowiedzi przewodniczący wyjaśnił, że rozbudowa to wymóg dnia dzisiejszego, a plany połączenia miast, jak pisała Schlesische Zeitung, to wybryk megalomani, który powtarza się już od 5 lat.
Chwilowy kres istnieniu dwóch miast przyniosła II wojna światowa. Okupanci hitlerowscy z dwumiasta stworzyli jeden ośrodek miejski. Tak połączone miasto przetrwało do 1945 roku. Po wojnie wrócono do rozwiązań z II Rzeczpospolitej. Bielsko stało się częścią województwa śląsko-dąbrowskiego, które później przemianowano na katowickie, a Biała tradycyjnie wróciła pod Kraków.
Pierwsze jaskółki zjednoczenia
Pierwszą powojenną próbę zjednoczenia podjęto już we wrześniu 1945 roku. O ile sam pomysł nie budził już tak wielu emocji, to ostre konflikty i protesty wywołała późniejsza przynależność Bielska-Białej.
Temat wywołali radni z Bielska, którzy chcieli powiększyć swoje miasto o sąsiednie wioski i Białą. W odpowiedzi na to 17 września 1945 roku przewodniczący Wydziału Powiatowego w Białej starosta Hojnacki napisał do Powiatowej Rady Związków Zawodowych w Bielsku o intencyjnej uchwale zjednoczeniowej podjętej przez Miejską Radę Narodową w Białej 22 sierpnia, a przez Powiatową Radę Narodową w Białej 31 sierpnia.
… połączyć miasto Biała z miastem bielskim w jedno miasto wydzielone, przyłączając do niego z terenu powiatu bialskiego gromadę Straconkę, Mikuszowice, cześć Komorowic i Hałcnowa, z tem, że z terenu powiatu bielskiego będą przyłączone zgodnie z projektem miasta Bielska gminy: Stare Bielsko, Kamienica, Mikuszowice oraz część Komorowic Śl. Z zastrzeżeniem, że nastąpi to dopiero po połączeniu powiatu bialskiego z powiatem bielskim i włączenia w ten sposób utworzonego powiatu w Województwo Krakowskie. Połączenie miast i rozszerzenie ich jest ściśle związane z utworzeniem nowego powiatu z terenu powiatu bialskiego i bielskiego, którego siedziba będzie centralnie położona, a nie, jak to ma miejsce dzisiaj, w obu powiatach na granicy powiatu.
Szczególnie mocną stroną w tym sporze na początku byli Bialanie, którzy przy pomocy działających jeszcze wtedy stronnictw i partii politycznych - rządowych i opozycyjnych - forsowali przedstawioną powyżej wizję Bielska-Białej w obrębie województwa krakowskiego.
Wszystko wskazuje na to, że starania Bialan nabrały realnych kształtów na początku 1946 roku. W tej sytuacji radni Powiatowej i Miejskiej Rady Narodowej w Bielsku zebrali się 29 marca 1945 na posiedzeniu poufnym, aby zablokować koncepcje Bialan i zrealizować własne - czyli doprowadzić do połączenia i wcielenia powiatów do województwa śląsko-dąbrowskiego. Jednomyślnie podjęli uchwałę w tej sprawie i zwrócili się o pomoc do Wojewódzkiej Rady Narodowej w Katowicach.
Warto zwrócić uwagę na pierwsze dwa akapity tego dokumentu - pojawia się tam nieprawdziwa narracja historyczna, która później przez lata była bezrefleksyjnie powtarzana:
Miasto Bielsko i Biała z szerokim zapleczem, stanowią od czasów historycznych jedną całość (!!! - JK). Dopiero polityczny rozdział Śląska i przyłączenie miasta Białej do Galicji, a Bielska do ziemi Cieszyńskiej, dla ściślejszego związania z Koroną Austryjacka, przyczyniły się do rozdziału tych ziem. Motywem dla rozdziału były tylko względy polityczne. Element niemiecki, skupiony niegdyś silnie na terenie Bielska, pragnął stworzyć dla siebie lepsze warunki bytu i uzyskał je także przez wyłączenie miasta z powiatowego związku samorządowego. Element niemiecki odpłynął już dzisiaj całkowicie.
Także pod względem etnograficznym, ludności powiatu bielskiego i bialskiego stanowi jedną całość. Te same stroje i obyczaje, ta sam gwara, a i w pieśni ludowej te same spotykane melodie. Dopiero za Sołą, spotykamy inny typ człowieka, który w życiu codziennym i kulturze ludowej, czerpał ze środowiska krakowskiego.
Praktycznie każde zdanie cytowanego fragmentu zawiera daleko idące uproszczenia, by nie powiedzieć fałsz. Zadziwia, że nikt z 42 obecnych na spotkaniu radnych nie zaprotestował, gdy twierdzono, że Bielsko i Biała od zawsze historycznie były razem, choć przecież przez całe wieki były częściami innych krajów. Nikt nie chciał zauważyć, widocznych nawet dzisiaj, różnic (etnograficznych, gwarowych itp.), a informacja, że w Bielsku nie ma już Niemców, wprawia w zaskoczenie, by nie powiedzieć – osłupienie.
Bialanie, zaskoczeni taką argumentacją, jak i stwierdzeniem, że mieszkańcy Białej i okolicy chcą na Śląsk, zaprotestowali. Zwłaszcza, że uzyskali już pozytywną uchwałę Komisji Administracyjnej, aby połączone miasto z okolicą włączyć do województwa krakowskiego.
Uchwalona na wiecu, odbytym w Białej Krakowskiej w dniu 24.04.1946r. w obecności 2.200 uczestników i przedstawicielami wszystkich ugrupowań politycznych, zrzeszeń gospodarczych, organizacji społecznych i młodzieżowych, oraz przedstawicieli robotników fabrycznych i społeczeństwa z terenu miasta Biała i okolicy.
Zebrani na wiecu protestują kategorycznie przeciwko rozdarciu powiatu Bialskiego na dwie części, przyłączenia części powiatu Bialskiego do powiatu Bielskiego i włączenia do Województwa Śląskiego. Zebrani domagają się wykonania uchwały Komisji Administracji włączającej do obszaru Woj. Krakowskiego z Woj. Śląskiego powiat Bielski z wyjątkiem jednej gminy miejskiej i 9 –ciu gmin wiejskich, które włącza się do powiatu Cieszyńskiego.
Z obszaru powiatu Bialskiego i Bielskiego tworzy się jeden powiat Bialski, a gminy miejskie Białą i Bielsko łączy się w jedną gminą miejską stanowiącą siedzibę powiatu Bialsko Bielskiego.
Podział powiatu Bialskiego i włączenie go do Woj. Śląskiego nie odpowiada wymogom gospodarczym, kulturowym i narodowym.
Twierdzenie, że mieszkańcy miasta Białej i okolicy domagają się przyłączenia miasta Białej i powiatu do Śląska jest fałszem czego dowodem jest niniejsza rezolucja.
Pismo podpisali w imieniu komitetu organizacyjnego Rudolf Klimczak, powiatowy kierownik PPS, oraz Edward Faber, członek Stowarzyszenia Demokratycznego.
Aby zablokować wykonanie uchwały Komisji Administracyjnej na którą powoływali się Bialanie, przedstawiciele Bielska rozpoczęli kontratak. 3 czerwca 1946 r. Jan Wiesner w imieniu całego prezydium Miejskiej Rady Narodowej wysyła memorandum na temat połączenia miast i włączenia Bielska-Białej do ziemi śląskiej do Ministerstwa Przemysłu i do Polskiego Radia.
Do akcji włączały się instytucje z Katowic, m.in. Izba Przemysłowo-Handlowa w Katowicach pisała w tej sprawie do Ministerstw: Aprowizacji, Administracji Publicznej, Przemysłu:
Z chwilą wkroczenia Wojsk Radzieckich wyjechało blisko 2/3 ludności miasta Bielska, a reszta niemców została wysiedlona w sierpniu ub.r do Niemiec. Miejsca niemców zajęli Polacy z Warszawy oraz repatrianci. Warsztaty pracy i kierownictwo zakładów znajdują się wyłącznie w rękach polskich. Zastrzeżenia więc przeciwko połączeniu obu miast na tym odcinku całkowicie odpadają. (pisownia oryginalna).
Sprawa niemieckości Bielska była wówczas niezwykle istotna. Bialanie również użyli tego argumentu, dowodząc w 6-stronicowym moratorium, że związek z Krakowem pozwoli ograniczyć germańskie wpływy, które płyną z ciągle jeszcze niemieckiego Bielska:
Prawie 70 procent mieszkańców powiatu bielskiego już w 1943 r. opowiedziało się za niemcami, w następnych latach procent ten znacznie się podniósł. Jeśliby ktoś po przejrzeniu tych liczb wzbraniał się nazwać jeszcze powiat bielski terenem zagrożonym, to przyznać musi, że jest on obszarem chwiejnym, niezdecydowanym i potrzebującym oparcia o źródło żywe, czyste, z którego czerpać będzie mógł nowe soki życia narodowego. Takim źródłem dla powiatu bielskiego może być Kraków, starodawna stolica Polski, nieskażona żadnymi naleciałościami niemieckimi, miasto relikwii narodowych o zdecydowanie polskim charakterze.
Po takim ideologiczno-narodowym uderzeniu tzw. strona śląska, w tym czasie słabsza, uznała, że jeszcze nie przyszedł czas na rozstrzygnięcie kwestii przynależności wojewódzkiej Bielska-Białej. Przed władzami komunistycznymi stały wówczas ważniejsze zadania - zwalczanie opozycji partyjnej, przeprowadzenie referendum i wyborów oraz walka z podziemiem niepodległościowym.
Właściwy moment
Do sprawy powrócono w 1949 roku, przy okazji opracowywania nowego podziału administracyjnego kraju. 14 marca 1949 roku Minister Administracji Publicznej poinformował o wyłączeniu z województwa śląskiego powiatów bielskiego miejskiego i ziemskiego oraz cieszyńskiego i włączenie ich do województwa krakowskiego. Minister poprosił o ustosunkowanie się do tej decyzji. To był prawdziwy szok dla rzeczników strony śląskiej. 18 marca wojewoda śląski Jerzy Ziętek rozpoczął na tyle skuteczną kontrofensywę, że decyzja ministra zawisła w powietrzu, a później o niej zapomniano.

Dogodny moment przyszedł na początku lat 50. Wtedy to władza ludowa przejęła pełnię kontroli nad wszystkimi instytucjami w państwie. Rozpoczął się okres tzw. stalinowskich porządków, co oznaczało w praktyce, że decyzje partyjnych gremiów nie były poddawane konsultacji społecznej, lecz odgórnie wdrażane w życie. Ważnym elementem tej układanki był również element walki regionalnych elit partyjnych o wpływy. O ile w 1946 r. to wawelskie środowiska były mocne, o tyle w roku 1950 lepsze wejścia w Warszawie miała grupa śląska z wojewodą pułkownikiem Jerzy Ziętkiem.
Cdn…